<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312</id><updated>2012-02-27T12:14:24.704+01:00</updated><category term='Blog Onet'/><title type='text'>Kasiowe zapiski,</title><subtitle type='html'>czyli to, co mnie cieszy i boli.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>82</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-986766195247507378</id><published>2012-02-27T08:36:00.000+01:00</published><updated>2012-02-27T08:36:55.571+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Długo mnie nie było, ale o tym już w innym miejscu:) zapraszam w nowe miejsce tych, którzy mają ochotę zostać ze mną i poznać mnie lepiej:) tym, którzy zostawili mejle, wyślę zaproszenia, tym, którzy zaproszenia nie dostaną, doślę, tylko proszę się upominać:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zapraszam serdecznie:)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a dir="ltr" href="http://kasiowe-zapiski.blogspot.com/" style="background-color: white; font-size: 14px; text-align: left; text-decoration: none;"&gt;&lt;span style="color: #cc0000; font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;http://kasiowe-zapiski.blogspot.com/&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-986766195247507378?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/986766195247507378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/dugo-mnie-nie-byo-ale-o-tym-juz-w-innym.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/986766195247507378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/986766195247507378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/dugo-mnie-nie-byo-ale-o-tym-juz-w-innym.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-5853933325356370570</id><published>2012-02-21T19:33:00.000+01:00</published><updated>2012-02-21T19:33:38.641+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Cała moja pewność siebie, moja wiara w siebie gdzieś odeszły. Znowu stoję przed lustrem, widzę siebie, zakompleksioną, z paroma kg więcej i patrzeć na siebie nie mogę! Tyle ciuchów przymierzałam podczas poniedziałkowych zakupów z mamą i nic, kompletnie nic sobie nie kupiłam. Wszystko wygląda ładnie tylko w rozmiarze S!&lt;br /&gt;Poza tym ostatnio coś nie mój czas. Ciężko mi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-5853933325356370570?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/5853933325356370570/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/caa-moja-pewnosc-siebie-moja-wiara-w.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5853933325356370570'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5853933325356370570'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/caa-moja-pewnosc-siebie-moja-wiara-w.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6964880954585922274</id><published>2012-02-18T21:18:00.000+01:00</published><updated>2012-02-18T21:18:41.786+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Oficjalnie sesja zakończona, indeks oddany.&lt;br /&gt;Po dość, krótkim pobycie w domu wróciłam do miasta i co najważniejsze, do mojego 36,6 :* niby to niecałe trzy dni, ale tęskno było, i to bardzo. Piątkowy dzień na wariackich papierach. Najpierw przemoczyłyśmy z I. buty by znaleźć naszego promotora, który po oddaniu pierwszego rozdziału dał nam zaliczenie i wpis do indeksu. Potem &amp;nbsp;dwie godziny stania w kolejce żeby oddać indeks, w końcu. I tak zrobiła się godzina 16, a na 18 miałam być u I., która w tym dniu robiła u siebie mały babski wieczór. No to bez zastanawiania się, tak jak z I. stałyśmy, wsiadłyśmy w tramwaj i pojechałyśmy do niej. Takie przemoczone, ale ogarnęłyśmy się jakoś i potem cały wieczór śmiałyśmy się do łez. Dziewczyny, choć większość z nich widziałam po raz pierwszy, okazały się mega sympatyczne i naprawdę, takich wieczorów mi potrzeba, zwłaszcza teraz, po sesji.&amp;nbsp;No i od poniedziałku zaczynam na nowo, a właściwie od wtorku, bo poniedziałki mam wolne. Swoją drogą mam tylko kilka zajęć, spokojnie mogliby nam to rozłożyć na dwa dni, ale nie, po co. I tak mam tylko jeden dzień wolny, i każdego dnia jedne zajęcia i w takich godzinach, że cały dzień mam rozwalony. Kurcze, a myślałam, że może mogłabym choć trochę popracować, zwłaszcza teraz, kiedy mamy małe problemy finansowe. Trzeba będzie zacisnąć pasa i rozejrzeć się nad jakąś pracą nie kolidującą z moim planem zajęć. Póki co, korzystam z ostatnich godzin wolnego, kiedy nie muszę myśleć o niczym. Relaksuję się z Nim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6964880954585922274?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6964880954585922274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/oficjalnie-sesja-zakonczona-indeks.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6964880954585922274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6964880954585922274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/oficjalnie-sesja-zakonczona-indeks.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2714676154431953691</id><published>2012-02-14T19:16:00.001+01:00</published><updated>2012-02-14T21:13:53.738+01:00</updated><title type='text'>[Nie] walentynkowo.</title><content type='html'>Walentynki, święto Zakochanych. Po raz pierwszy spędzamy je osobno. A właściwie po raz pierwszy go nie obchodzimy. Nigdy nie był to dla mnie jakiś super wyjątkowy dzień, bo wychodzę z założenia, że jak się kogoś kocha, to powinno mu się to okazywać cały czas a nie tylko przez 24h tworzące 14 luty. Jednak, zawsze staraliśmy się w jakiś sposób uczynić ten dzień przyjemnym, bo w końcu to też Nasze święto... a w tym roku, jakoś aż mnie nawet drażnił widok porozwieszanych wszędzie serc. Może też dlatego, że spędzamy ten dzień osobno. Dlaczego? Początkowo miałam zostać w mieście, miałam też iść na urodziny moich koleżanek z grupy i pojechać w środę do rodziców. Ale właśnie dziś właściciele zaczęli remont łazienki, i choć wiedziałam o tym już dawno, nie było to na tyle problemem, ale dziś już się wystarczająco nasłuchałam narzekań właścicielki, że w sumie w ostatniej chwili podjęłam decyzję, że pojadę dziś do rodziców. No i pojechałam. I tęsknię za M. strasznie :( więc dzisiejszy dzień spędzam samotnie z laptopem w ręku, słuchając muzyki, nie koniecznie tej wesołej. Kiedy tęsknię, piję ogromne ilości miętowej herbaty. Dziś właśnie jest ten dzień - z kubkiem miętowej herbaty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2714676154431953691?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2714676154431953691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/nie-walentynkowo.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2714676154431953691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2714676154431953691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/nie-walentynkowo.html' title='[Nie] walentynkowo.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3567713848387017547</id><published>2012-02-11T13:23:00.001+01:00</published><updated>2012-02-11T23:19:40.818+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Sobota. Słoneczny, zimowy i mroźny dzień. Siedzę sama, w moim pokoju, z laptopem w ręku. Miałam zacząć pisać pierwszy rozdział mojej pracy, o znaczeniu muzyki w życiu człowieka, o znaczeniu muzyki w nauce języków obcych. I naprawdę miałam sporą motywację, utworzyłam dokument w wordzie, w tytule wpisałam dwa wykrzykniki, na pierwszej stronie tytuł mojej pracy, na drugiej plan pierwszego rozdział, na trzeciej stronie, na trzeciej stronie widnieje mrugający kursor, a strona jest pusta. Bolący brzuch uniemożliwia jakąkolwiek współpracę. Akurat, spośród tylu dni, bo przecież raz na dwa miesiące, akurat dziś mój organizm postanowił obdarować mnie miesiączką. Przecudownie. Potrzebuję burzy mózgu. W planach odłożenie laptopa, a raczej jego zamiana na czystą kartkę papieru. Może w ten sposób uda mi się cokolwiek na niej zapisać, jakiekolwiek myśli, byle byłyby związane z tematem mojej pracy.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Potrzebuję, też odskoczni. Od miasta, od pośpiechu, od stresów, których w moim życiu ostatnio było za dużo. Mam nadzieję, że przy okazji dzisiejszej wizyty u teściów, uda mi się pooddychać 'wiejskim' powietrzem i zresetować się choć troszkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopisane:&lt;br /&gt;Wizyta u teściów przełożona na dzień jutrzejszy. Za to było kino. Uwielbiam filmy, które wprowadzają mnie w refleksyjny nastrój, na których mogę beztrosko sobie popłakać. Zdecydowanie takim filmem okazało się dzisiejsze "Big Love". &amp;nbsp;Film o wielkiej miłości, o uzależnieniu. Gdybym miała teraz napisać tu moje odczucia, nie potrafiłabym dobrać odpowiednich słów. Film 'ciężki', ale przepiękny. Zdecydowanie warty obejrzenia.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_nc3OTRPCr0/TzbpYJ2WHLI/AAAAAAAAAL4/CT8zSdNatpY/s1600/Big-Love-film-polski-2012.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-_nc3OTRPCr0/TzbpYJ2WHLI/AAAAAAAAAL4/CT8zSdNatpY/s400/Big-Love-film-polski-2012.jpg" width="270" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3567713848387017547?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3567713848387017547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/sobota.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3567713848387017547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3567713848387017547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/sobota.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-_nc3OTRPCr0/TzbpYJ2WHLI/AAAAAAAAAL4/CT8zSdNatpY/s72-c/Big-Love-film-polski-2012.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-7740746047177249261</id><published>2012-02-10T23:51:00.000+01:00</published><updated>2012-02-10T23:51:04.780+01:00</updated><title type='text'>Chwilowo...</title><content type='html'>Chwilowo jeszcze tu. Póki co, chcę się zająć sprawą priorytetową, czyli pierwszym rozdziałem mojej pracy licencjackiej. Nowy blog jednak wymaga trochę czasu, więc póki co jeszcze na starych śmieciach.&lt;br /&gt;Ze spraw ważniejszych, &amp;nbsp;od rana męczyliśmy się z zatkaną toaletą. Można? Można. Nasza 'ukochana' współlokatorka, Pau., wpadła wczoraj wieczorem do mieszkania. Miała dzisiaj egzamin, a dodatkowo w tym tygodniu wypadał jej dyżur sprzątania. No i Pau.&amp;nbsp;wzięła&amp;nbsp;się wczoraj za sprzątanie. Dziś rano wstaję i idę do łazienki, podnoszę klapę, a tam pełno papieru. Myślę sobie, że ktoś nie spłukał, więc odruchowo nacisnęłam spłuczkę. Automatycznie woda poszła do góry i stoi. Myślę sobie, no to pięknie. Przyuważyłam też, że nie ma plastykowego koszyczka na kostkę do wc. Idę do Pau. i pytam, gdzie jest koszyczek, a ona do mnie, że przypadkiem go spłukała, na co ja, że&amp;nbsp;przypadkiem&amp;nbsp;mamy zatkaną toaletę. &amp;nbsp;No i jak to Pau. ma w zwyczaju, zwinęła się z mieszkania i tyle ją widziałyśmy. No tak, bo najlepiej się niczym nie przejmować. Dopiero koło 21 przyjechał M. i tak jak mi przez telefon poradził pan hydraulik, M. odkręcił toaletę i przeczyścił wszystko. Jeszcze o 22 jechaliśmy do tesco po&amp;nbsp;silikon, żeby uszczelnić rurę, bo ciekła nam woda przy spłukiwaniu. Ale co najlepsze, sam M. był w szoku jak można coś takiego spłukać (teoretycznie nie można) i nie zauważyć, że wpadło. Generalnie nie wiemy jak ona to zrobiła, wiemy tylko, że musiała się bardzo postarać. Brak słów. Ja mam opinię na ten temat jedną - pożegnać się z nią, za nim znów czegoś nie wykombinuje. A już i tak jest problem z internetem, bo odebrałam dziś mejla, że zalegamy z zapłatą za listopad - pechowo, akurat za listopad przelew niby robiła Pau.&lt;br /&gt;Nie mam więcej pytań, idę spać, bo padam z nóg po dzisiejszym, stresującym dniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-7740746047177249261?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/7740746047177249261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/chwilowo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7740746047177249261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7740746047177249261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/chwilowo.html' title='Chwilowo...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2772609168489253330</id><published>2012-02-08T20:39:00.000+01:00</published><updated>2012-02-08T20:39:39.328+01:00</updated><title type='text'>Rewolucja:)</title><content type='html'>Zdecydowałam się. Wiem, że część z Was już mnie zna, jeśli nie osobiście to przez komunikatory. Ale zdecydowałam ujawnić się też tu:) to będzie kompletna rewolucja. Blog będzie na zaproszenie, więc tych, którzy chcą zostać ze mną - zapraszam i poproszę o mejle abym mogła wysłać zaproszenia:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2772609168489253330?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2772609168489253330/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/rewolucja.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2772609168489253330'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2772609168489253330'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/rewolucja.html' title='Rewolucja:)'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1098619649978149055</id><published>2012-02-07T14:15:00.000+01:00</published><updated>2012-02-07T14:15:03.728+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>3:0 dla mnie! Zdałam i literaturę amerykańską i egzamin pnja, który zawsze był dla mnie ogromną katorgą. Tym bardziej wiec jestem z siebie taaaaka dumna!:)&lt;br /&gt;Teraz mam kilka dni, żeby na spokojnie napisać wstępną wersję pierwszego rozdziału mojej pracy licencjackiej. Ale czuję, że teraz już wszystko pójdzie z górki. Skoro zdałam pnja, i to w pierwszym terminie, to już nic nie jest mi straszne!&lt;br /&gt;W weekend zamierzam nacieszyć się M., wytulę Go i wycałuję ile tylko się da - muszę ponadrabiać zaległości, bo mimo wszystko troszkę Go zaniedbałam przez te egzaminy.&lt;br /&gt;Koło piątku planuję też jechać do rodziców, ale nie wiem jak to mi się tam wszystko poukłada.&lt;br /&gt;Z pilniejszych spraw to muszę jutro umówić się do mojej Pani doktor i zadzwonić do szkoły, w której będę miała praktyki z drugiego&amp;nbsp;języka&amp;nbsp;- mam nadzieję, że mnie przyjmą od marca.&lt;br /&gt;Na razie muszę odpocząć, ogarnąć pokój, bo ten chyba ucierpiał najbardziej podczas sesji;) i pobyć sama ze sobą i zwyczajnie się ponudzić:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1098619649978149055?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1098619649978149055/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/30-dla-mnie-zdaam-i-literature.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1098619649978149055'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1098619649978149055'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/30-dla-mnie-zdaam-i-literature.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3084482001597016676</id><published>2012-02-02T14:51:00.000+01:00</published><updated>2012-02-02T14:51:59.672+01:00</updated><title type='text'>Z Kasiowego życia.</title><content type='html'>Kasiowe życie ciągle biegnie do przodu. Jeden egzamin za mną, dwa przede mną, z czego jeden jutro. Powinnam tkwić z nosem w notatkach a tym czasem jestem totalnie rozleniwiona, stąd moja obecność tutaj.&lt;br /&gt;Tak wiele ostatnio się dzieje, że nawet nie wiem o czym napisać najpierw. Mieliśmy ostatnio wizytę pana właściciela mieszkania,&amp;nbsp;który&amp;nbsp;przyleciał z Anglii. Po pół roku dowiedzieliśmy się, że woda i ogrzewanie, które miały być wliczone w czynsz, wliczone nie są. Więc automatycznie musimy uregulować opłaty za poprzednie miesiące no i będziemy płacić więcej. W ciągu ostatnich dni przekonałam się (zresztą nie po raz pierwszy), że lepiej stać na uboczu i nie doradzać, bo ile kroć chce się coś dobrze doradzić, dostaje się po dupie. No i mamy problem z Pau., która jest od nas odizolowana, nie interesuje się sprawami związanymi z mieszkaniem, znika i się pojawia i wiecznie chodzi nadąsana. Już mamy tego serdecznie dosyć. Zwłaszcza, że znów wybyła, a rachunki się same nie zapłacą.&lt;br /&gt;A u Nas, jak to u Nas - dobrze. M. ostatnio był chory, miał okropny kaszel, ale już mu lepiej, całe szczęście. W tym całym szaleństwie jeszcze staram się znaleźć czas codziennie by beztrosko położyć się przy Nim, choć na chwilę. No i mam nadzieję, że zbliżający się weekend, będzie ostatnim, kiedy będę musiała usiąść na tyłku i się pouczyć. A jutro, po egzaminie, dla relaxu - termy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3084482001597016676?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3084482001597016676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/z-kasiowego-zycia.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3084482001597016676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3084482001597016676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/02/z-kasiowego-zycia.html' title='Z Kasiowego życia.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6280596975194960454</id><published>2012-01-27T21:27:00.000+01:00</published><updated>2012-01-27T21:27:35.460+01:00</updated><title type='text'>Na chwilę.</title><content type='html'>Jestem, póki nauka nie pochłonęła mnie do reszty. Między nauką słówek oglądam filmowe wersje lektur z literatury amerykańskiej. Weekend będzie pod hasłem 'wielka powtórka gramy', ale mam nadzieję, że uda mi się mimo wszystko na chwilę od tego oderwać. A dzisiaj, dzisiaj po zajęciach na uczelni i godzinnych korepetycjach, wybrałam się na maltańskie termy. Wrażenie? Bardzo pozytywne. Nie spodziewałam się aż tylu atrakcji. Chyba najbardziej zaskoczył mnie basen na dworze, wypływasz a tam gorąca, parująca woda i tylko głowa wystaje ponad wodę - super, tylko może trochę dziś za zimno było, więc tylko chwilę i trzeba było wracać. Także miłe popołudnie, jestem jak najbardziej naładowana pozytywną energią. Dziś już tylko łóżko i sen i od jutra ciąg dalszy. Pierwszy egzamin we wtorek i do tego czasu raczej się tu nie pojawię, także trzymać kciuki proszę! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6280596975194960454?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6280596975194960454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/na-chwile.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6280596975194960454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6280596975194960454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/na-chwile.html' title='Na chwilę.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-7991493727170399722</id><published>2012-01-22T22:17:00.000+01:00</published><updated>2012-01-22T22:17:15.343+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Nie będzie o nauce - o tej już było sporo i jeszcze będzie. W końcu sesja pełną parą już od przyszłego tygodnia, a jej przedsmak poczułam już w zeszłym tygodniu.&lt;br /&gt;Będzie o życiu.&lt;br /&gt;Już kilka sytuacji w moim, Naszym, życiu było, kiedy przytulałam się do M. i mówiłam Mu jak się cieszę, że to właśnie Jego mam. I taka jest prawda. On, to najlepsze co mogło mnie w życiu spotkać, pomimo tego, że nie zawsze jest tak kolorowo. Nigdy się nie zastanawiałam jak to jest mieć partnera z innego kraju, innej religii. Jakoś nigdy nawet nie pomyślałam, bym mogła się w takiej sytuacji znaleźć. Ale też mówią, że miłość nie wybiera. I przecież na całym świecie jest tyle właśnie takich par (tych szczęśliwych, i tych mniej szczęśliwych). I tak jest też w przypadku A. Poleciała do Anglii, poznała pewnego Marokańczyka i zakochała się. Dzieli ich olbrzymia odległość, ona tu w Polsce, on w Anglii. Nie powiedziała rodzicom w obawie, że nie zrozumieją. A teraz piętrzą się przed nimi problemy. Jemu kończy się wiza, i albo wróci do Maroka i już nie wróci, albo ożeni się i tym samym będzie mógł zostać w Anglii. Ciężka sytuacja, chciałabym A. jakoś pomóc, ale wiem, że mogę tylko być. Albo aż być. Siedzieć obok, wysłuchać, pomilczeć. Bo co mogę więcej?&lt;br /&gt;Zastanawiam się czasami, czy gdybym ja była w podobnej sytuacji, czy moi rodzice by zrozumieli. Nie wiem. Wiem, że A. jest bardzo ciężko, chyba każdemu w takiej sytuacji byłoby ciężko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-7991493727170399722?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/7991493727170399722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/nie-bedzie-o-nauce-o-tej-juz-byo-sporo.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7991493727170399722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7991493727170399722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/nie-bedzie-o-nauce-o-tej-juz-byo-sporo.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2584779724816787626</id><published>2012-01-19T19:46:00.000+01:00</published><updated>2012-01-19T19:46:57.218+01:00</updated><title type='text'>Pierwsze koty za płoty,</title><content type='html'>czyli przetrwałam kolokwium z translacji. I czuję się jakby ktoś wyprał mi mój mózg :( jeszcze się dobrze sesja nie zaczęła, a mam jej serdecznie dosyć! Przede mną egzamin z literatury amerykańskiej, no i pnja - pisemny i ustny. Jak to przetrwam, to już nic nie jest w stanie mnie powalić na łopatki. Także każdy zaciśnięty kciuk się przyda :)&lt;br /&gt;Poza tym u mnie nauka, nauka, nauka. Dziś, po kolokwium z translacji, musiałam sobie zrobić wolne popołudnie i wzięłam się za porządki w pokoju, i teraz jak tak patrzę na pokój, to jestem z siebie dumna, ale zastanawiam się czy dam radę dokończyć - moja wada, słomiany zapał, przynajmniej jeśli chodzi o porządki w pokoju.&lt;br /&gt;Odezwę się wkrótce, o ile do reszty nie pochłonie mnie nauka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2584779724816787626?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2584779724816787626/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/pierwsze-koty-za-poty.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2584779724816787626'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2584779724816787626'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/pierwsze-koty-za-poty.html' title='Pierwsze koty za płoty,'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-810302985458795276</id><published>2012-01-16T21:04:00.000+01:00</published><updated>2012-01-16T21:04:05.661+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Jak minął mi weekend? Szczerze mówiąc, nawet go nie odczułam. Cały weekend przesiedziałam nad translacją, w przerwach ucząc się łaciny. Na szczęście pani B. przeczytała mojego mejla, którego wysłałam jej w piątek z prośbą od całej grupy, żeby test zrobiła w czwartek i tak o to wczoraj po godzinie 17-tej przyszła odpowiedź "no dobrze". Kamień z serca! Bo wiem, że mam w zapasie trochę czasu by przerobić cały materiał, a wczoraj mimo szczerych chęci, nie dałabym rady zrobić tego solidnie. Chyba wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Dzisiejsze zaliczenie z łaciny, mam nadzieję, że będzie zaliczone. Nie zależy mi tu na wysokiej ocenie, bo jest to przedmiot jedynie na tzw. "zalkę" więc byleby go zaliczyć. A na translacji babka w końcu oddała nasze testy, które pisaliśmy przed świętami i znów kamień z serca, jak zobaczyłam 4. W tym momencie moja sytuacja przestała być zagrożona, bo jeden z dwóch testów mam zaliczony, więc teraz tylko ze spokojem napisać test semestralny i będzie dobrze. Natomiast nie wszyscy są w tak dobrej sytuacji, bo A. testu nie zaliczyła, tym samym ma dwa testy nie zaliczone, i musi bez dwóch zdań zaliczyć ten czwartkowy. I widziałam zazdrość w jej oczach, i w mieszkaniu też atmosfera lekko napięta, bo na każdym kroku podkreśla, że się tego musi uczyć a ja nie. A przecież też muszę, tylko mam trochę lepszą sytuację. Jednak nie bardzo rozumiem jej zachowania w stosunku do mnie, tej zazdrości, jakby miała do mnie pretensje, tylko nie wiem o co.&lt;br /&gt;W przerwie pomiędzy zajęciami wybrałam się do triumpha po nowy stanik. Niestety raz na jakiś czas trzeba odświeżyć zapasy, a że z moim rozmiarem trudno gdziekolwiek indziej dostać dobry stanik, to trzeba odżałować. No i dostałam. I nawet jestem zadowolona, bo ładnie leży i mam nadzieję, że trochę mi posłuży.&lt;br /&gt;Z tej wczorajszej radości, że przełożyliśmy translację, wyciągnęłam M. do domu, bo już dawno nie byłam u moich rodziców i przynajmniej się nagadałam z mamą. Obie zgodnie stwierdziłyśmy, że muszę się zapisać do mojej pani ginekolog na wizytę i skonsultować z nią odstawienie leków przez pana doktora, u którego byłam ostatnio. Bo widzę po swojej wadze, że to nie był dobry krok.&lt;br /&gt;Po dzisiejszych zajęciach, akurat tak się udało, że spotkaliśmy się z M. pod klatką, zrobiłam szybki obiadek a potem naszło mnie na porządki, więc wszystko wyleciało z szafy na łóżko. I aż się sama sobie dziwię, że udało mi się to ogarnąć! Oczywiście, nie obyło się bez sprzeczki z M., który nie lubi jak sprzątam, bo biedny nie może sobie miejsca znaleźć i wchodzi mi w drogę, czego bardzo nie lubię jak sprzątam, jak mi się coś przestawia. No ale sytuacja została szybko opanowana, a teraz M. pochrapuje obok mnie, a ja mam chwilę, żeby odetchnąć. Teraz, podczas "gorącego" okresu nauki, każda taka chwila jest dla mnie na wagę złota! Niestety przyszły weekend też zapowiada mi się pracowity. A jeszcze muszę napisać w końcu plan pracy licencjackiej i zabrać się za pierwszy rozdział i nie wiem kiedy ja to zrobię... ale cóż, trzeba.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-810302985458795276?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/810302985458795276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/jak-mina-mi-weekend-szczerze-mowiac.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/810302985458795276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/810302985458795276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/jak-mina-mi-weekend-szczerze-mowiac.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6440811696244126541</id><published>2012-01-13T17:53:00.000+01:00</published><updated>2012-01-13T17:53:17.764+01:00</updated><title type='text'>Nienawidzę piątków 13!</title><content type='html'>Nie byłam przesądna, nigdy. Przynajmniej nie na tyle, by wierzyć w to, że piątki 13-tego mogą być pechowe. Mogą. Dzisiaj tego doświadczyłam i marzę by ten dzień się skończył.&lt;br /&gt;Wystarczy mi, że mam w poniedziałek dwa zaliczenia semestralne, na które póki co nie umiem nic, poza nadzieją, że szanowna pani B. przełoży nam koło z translacji, co jest mało prawdopodobne, ale czekamy na odpowiedź mejlową w tej sprawie. A póki co mam przed sobą kupkę notatek do ogarnięcia, a że zrobiłam już wszystko byle tylko tego nie ruszyć, to jednak będę musiała się z tym zmierzyć, mimo wszystko.&lt;br /&gt;Ostatnio chyba nie mam szczęśliwych dni. Po wczorajszym dniu na uczelni byłam tak padnięta, że nie miałam siły ruszyć nawet najmniejszym palcem. A i z M. się praktycznie nie widziałam, bo wrócił bardzo późno, ale dziś za to szedł na późniejszą godzinę, więc mogliśmy razem zjeść śniadanie.&lt;br /&gt;Pogoda mnie dobija jeszcze bardziej. Wieje, pada deszcz, jest szaro-buro i mokro. Dzisiaj nawet sypał śnieg, ale co z tego jeśli i tak wszystko od razu się topiło.&lt;br /&gt;Trzeba wziąć się w garść, pomimo pechowego dnia, a to będzie bardzo trudne. Ale też wykonalne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6440811696244126541?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6440811696244126541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/nienawidze-piatkow-13.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6440811696244126541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6440811696244126541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/nienawidze-piatkow-13.html' title='Nienawidzę piątków 13!'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3666423398421866228</id><published>2012-01-11T22:52:00.000+01:00</published><updated>2012-01-11T22:52:17.012+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Mimo późnej pory zmobilizowałam się by napisać. Ciężki okres przede mną, więc póki mogę, chciałabym tu zaglądać regularnie. Skubnęłam w międzyczasie wszystkiego po trochu - mam na myśli nadchodzące zaliczenia / egzaminy. Jednak wiem, że wszystkiego muszę uczyć się po kolei i nie da rady inaczej. W poniedziałek pierwsze dwa zaliczenia, semestralne z łaciny i olbrzymi test z translacji. Więc zapowiada mi się pracowity weekend, a potem zabieram się za literaturę amerykańską i pnja. Będzie 'gorąco'.&amp;nbsp;&lt;div&gt;Dzisiaj miałam wolne, tak szybko przeleciał mi ten dzień, że nawet sama nie wiem kiedy, no i praktycznie nic nie zdążyłam zrobić. Jutro zapowiada się równie beznadziejny dzień, w połowie spędzony na uczelni. I jeszcze będę się musiała produkować na zajęciach przez 5 minut gadając na wybrany temat. Akurat na takie ćwiczenia teraz mam najmniej ochoty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czy ja już się chwaliłam, że kupiłam sobie steper? No to, teraz się chwalę:) Od niedzieli korzystam z tego urządzenia 10 minut dziennie, na razie tyle, bo nie chcę od razu się przećwiczyć i się męczyć z bolącymi mięśniami. I jak się okazało, jedna dziewczyna z mojej grupy też takowy sprzęt posiada, więc się zmobilizowałyśmy i spotkałyśmy się u mnie wczoraj, żeby poćwiczyć. Przy okazji Agu wzięła swoje notatki, ja wyciągnęłam swoje i starałyśmy się jakoś to wszystko ogarnąć. Jednym słowem, masakra. Tyle tego i ta myśl, że kiedyś nadejdzie ten dzień kiedy będę musiała nad tym usiąść i nie będzie zmiłuj. No i jak to baby, w dodatku dwie palaczki, się spotkały i gadały. Z Agu miałam dość dobry kontakt, ale wczoraj chyba jeszcze bardziej się zgadałyśmy. Oj dobrze mi zrobiło to spotkanie i pogaduchy, w szczególności, że nie codziennie mam ku temu okazję, choć tak naprawdę mieszkam z trzema dziewczynami. Ostatnimi czasy, najlepiej dogaduję się z Pau. Z nią jakoś zawsze się dogadywałam, nigdy nie było między Nami spięć i też akurat wczoraj jak Agu pojechała a ja nie miałam weny do nauki, przeplotkowałam z Pau dobre dwie godziny. I dowiedziałam się różnych fajnych rzeczy. Oczywiście wszystko obracało się wokół tematu Ma., która to zawsze jak tylko nadarzy się okazja wszystkim docina i o byle co fochy strzela. Ostatnio M. poznała pewnego pana S. i z tego co mi wiadomo wielka miłość w niej ponownie zakwitła. Poza tym, ograniczyłam z nią kontakt, bo zwyczajnie nie chciałam być wciągana w te wszystkie opowieści. No ale tak sobie wczoraj siedziałam z Pau. i widzę, że nie tylko mi Ma. robi takie docinki, bo i Pau się oberwało. No a ja się przy okazji dowiedziałam, że Ma. mówiła, że ja nic, tylko siedzę z M. w domu, że nigdzie nie wychodzimy. Żadna nowość, już ostatnio usłyszałam, że ma żal, że spędzam z M. wolny czas, a z nimi siedzę jak M. jest w pracy. Nie rozumiem jej, i chyba już nie zrozumiem. Aż mi się nie chce o tym&amp;nbsp;myśleć&amp;nbsp;i denerwować bo nie ma to sensu. Po prostu ma dziewczyna swój świat.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3666423398421866228?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3666423398421866228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/mimo-poznej-pory-zmobilizowaam-sie-by.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3666423398421866228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3666423398421866228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/mimo-poznej-pory-zmobilizowaam-sie-by.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6738411545773802868</id><published>2012-01-07T22:57:00.000+01:00</published><updated>2012-01-07T22:57:37.688+01:00</updated><title type='text'>Rodzinnie :)</title><content type='html'>Nie wiedziałam, że spotkania rodzinne mogą być przyjemne. Mogą! I to nawet bardzo:) Byliśmy z M. na urodzinach mojego wujka. Pierwszy raz zebraliśmy się wszyscy u niego, odkąd ma nowe mieszkanko i mieszka z U. i muszę Wam powiedzieć, że choć mieszkanko mają małe, to pięknie urządzone! I tak przytulnie:) Nie było tak typowo rodzinnie, nudno, przy stole. Było coś w rodzaju szwedzkiego stołu, a Wszyscy siedzieli na kanapie przy takich małych stoliczkach z Ikei:) Było tak miło i sympatycznie, że zupełnie straciliśmy poczucie czasu:) szczególnie jak było już po kawie i kolacji, wszyscy sobie siedzieliśmy i było tak miło:) przy winku i małpkach:) pierwszy raz takowe piłam i muszę Wam powiedzieć, że to całkiem fajna sprawa:) nawet nie wiem co to za alkohol był, ale nawet dobry:) ja akurat dostałam taki przezroczysty, który miał cały rytuał picia:) otóż bierze się taką małą buteleczkę, ok 20 mililitrów, odwraca się do góry nogami i puka w stół aż się nie spieni i nie zrobi białe, potem się odkręca, chwyta zębami, przechyla i pije na raz:) fajna zabawa. Także na prawdę miło i to po raz pierwszy od dawna. Aż się nie chciało tyłka z kanapy podnosić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6738411545773802868?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6738411545773802868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/rodzinnie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6738411545773802868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6738411545773802868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/rodzinnie.html' title='Rodzinnie :)'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-43102882494222055</id><published>2012-01-06T22:38:00.000+01:00</published><updated>2012-01-06T22:38:45.407+01:00</updated><title type='text'>U lekarza.</title><content type='html'>Zbierałam się w sobie od kilku miesięcy. &amp;nbsp;Częściowo zdążyłam już zaprzepaścić moje dotychczasowe starania, zresztą na własne życzenie i przez własną głupotę! Żałuję, że zrobiłam taką długą przerwę. Tłumaczyłam się sama przed sobą, byle pretekst był dobry i zagłuszał moje wyrzuty sumienia. No cóż, całe życie uczymy się na własnych błędach. Grunt, że w końcu się zebrałam i wizytę u lekarza mam za sobą. I jak było? Mogę tylko żałować (po raz kolejny!), że nie trafiłam do tego lekarza od razu. Postawił inną diagnozę, wszystko wyjaśnił, wytłumaczył, zbadał! i był taki ludzki... a co najważniejsze nie wziął ode mnie ani grosza, w porównaniu z tym, że poprzedni mój lekarz wyciągnął ode mnie majątek! Nie dostałam też leków, bo pan doktor stwierdził, że to jedna z dwóch opcji leczenia mojej choroby a w dodatku mniej efektywna. Więc co jest lekarstwem na moją 'dolegliwość'? Aktywność fizyczna plus dieta, a co za tym idzie spadek masy ciała. Wydaje się to być takie proste! Będę musiała wygrzebać w sobie sporą dawkę motywacji. &amp;nbsp;Dlatego właśnie chrupałam marchewkę pociętą w słupki zamiast wcinać czekoladę. I powiem Wam, że zamiennik o wiele zdrowszy ale i nawet całkiem smaczny. Mam tylko nadzieję, że przezwyciężę mój słomiany zapał i mi się uda! Więcej o mojej 'walce' na blogu, który prowadzę wspólnie z Ann :) link po prawej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-43102882494222055?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/43102882494222055/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/u-lekarza.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/43102882494222055'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/43102882494222055'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/u-lekarza.html' title='U lekarza.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-83195769754672983</id><published>2012-01-05T10:01:00.000+01:00</published><updated>2012-01-05T10:01:20.053+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Obawiam się, że nadchodzące dni, a nawet najbliższe dwa miesiące, mogą być dla mnie bardzo trudne. Zaliczenia i zbliżająca się sesja odbierają mi i tak już niewielką ilość pozostałej we mnie energii. Miałam pójść na przedtermin z literatury amerykańskiej, ale doszłam do wniosku, że nie ogarniam jej ani trochę więc nie wiem, czy jest to realne. Z drugiej strony pierwszy termin wypada pomiędzy dwoma najważniejszymi egzaminami i wątpię abym miała czas w ogóle do tego wtedy zajrzeć. Jestem w kropce, bo kompletnie nie wiem co mam zrobić. Do czego się zabrać w pierwszej kolejności też nie wiem. I zła jestem na siebie za mój brak organizacji. Bo wszystko jest pilne i już sama nie wiem co bardziej. I zero światełka w tunelu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-83195769754672983?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/83195769754672983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/obawiam-sie-ze-nadchodzace-dni-nawet.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/83195769754672983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/83195769754672983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/obawiam-sie-ze-nadchodzace-dni-nawet.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6752489487106963076</id><published>2012-01-04T13:01:00.000+01:00</published><updated>2012-01-04T13:01:45.234+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Opuścił mnie mój optymizm. Dobre chęci też. Miałam takie ambitne plany, miałam wykorzystać ten tydzień maksymalnie, miałam tyle zrobić. Tymczasem zrobiłam jedno tłumaczenie na zajęcia. A teraz siedzę, tyle do zrobienia, a ja nie wiem za co się zabrać. I siedzę. Może nagle mnie coś natchnie, np. na napisanie planu pracy lic.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6752489487106963076?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6752489487106963076/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/opusci-mnie-moj-optymizm.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6752489487106963076'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6752489487106963076'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/opusci-mnie-moj-optymizm.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6001809235939126034</id><published>2012-01-03T21:48:00.000+01:00</published><updated>2012-01-03T21:48:10.117+01:00</updated><title type='text'>Wspólny cel z Ann.</title><content type='html'>W czwartek wizyta u Pana Doktora. Trzymajcie kciuki! Zmotywowana przez Ann, nabrałam sił na ponowną walkę z chorobą i ze zbędnymi kilogramami. Pełna optymizmu wiem, że skoro raz mi się udało, to drugi raz też się musi udać! Dobre chęci to połowa sukcesu! Startujemy z Ann, mamy wspólny cel, a razem raźniej:) Zapraszamy - &lt;a href="http://kilogramowo.blogspot.com/"&gt;kilogramowo.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GkPS8Ttf04U/TwNonIX6NDI/AAAAAAAAAKM/IBzcOBFUvPI/s1600/kg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="108" src="http://2.bp.blogspot.com/-GkPS8Ttf04U/TwNonIX6NDI/AAAAAAAAAKM/IBzcOBFUvPI/s320/kg.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6001809235939126034?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6001809235939126034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/wspolny-cel-z-ann.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6001809235939126034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6001809235939126034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/wspolny-cel-z-ann.html' title='Wspólny cel z Ann.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-GkPS8Ttf04U/TwNonIX6NDI/AAAAAAAAAKM/IBzcOBFUvPI/s72-c/kg.png' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-9082586171339321801</id><published>2012-01-03T14:17:00.000+01:00</published><updated>2012-01-03T14:17:05.061+01:00</updated><title type='text'>Wiosna w środku zimy.</title><content type='html'>'Piękną mamy wiosnę tej zimy'. Dziś rano, jak tylko otworzyłam oczy, z niedowierzaniem wyszłam na balkon. Słońce. I bezchmurne niebo. Wszystkiego mogłam się spodziewać, ale nie tak pięknej pogody. Owszem, może nie jest szał z temperaturą, ale sam widok słońca wystarczy mi w zupełności. I od razu nastrój mam lepszy:) jak to wiosną:)&lt;br /&gt;Wczoraj udało mi się trochę uporządkować notatki. Nawet miałam dobre chęci, bo zaczęłam wypisywać słówka, ale potem gdzieś po drodze je zgubiłam. Skończyło się na ugotowaniu obiadku dla M., który jak wrócił z pracy dał mi prezent 'przeprosinowy' :) spodziewałam się kwiatów, a tu niespodzianka! Małe coś a cieszy:)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8tT78GIkgKU/TwL9H2HW51I/AAAAAAAAAJI/XEkUbVb_TDE/s1600/399487_295719703807689_100001089867381_873218_981373258_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="238" src="http://3.bp.blogspot.com/-8tT78GIkgKU/TwL9H2HW51I/AAAAAAAAAJI/XEkUbVb_TDE/s320/399487_295719703807689_100001089867381_873218_981373258_n.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;No i na deser truskawki (mrożone, bo mrożone ale zawsze coś:)) z bitą śmietaną:) pycha:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Generalnie, pomijając fakt przeprosin, już po samych zaręczynach zauważyłam ogromną zmianę w zachowaniu M. Stał się bardziej czuły i opiekuńczy. I już nie wykręca się, że jest zmęczony po pracy. bardzo mnie to cieszy i mam nadzieję, że tak już zostanie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Atmosfera po sylwestrowym 'incydencie' powoli została całkowicie oczyszczona.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A na dziś planuję zająć się tłumaczeniem na poniedziałkowe zajęcia, a jak to zrobię to potem się zobaczy. &amp;nbsp;Powoli czas zaczyna deptać mnie po piętach, więc muszę się bardziej zmobilizować.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;No i najważniejsze, dodzwoniłam się dziś do lekarza więc mam nadzieję, że niebawem wszystko ruszy, a najbardziej moja waga.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-9082586171339321801?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/9082586171339321801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/wiosna-w-srodku-zimy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/9082586171339321801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/9082586171339321801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/wiosna-w-srodku-zimy.html' title='Wiosna w środku zimy.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-8tT78GIkgKU/TwL9H2HW51I/AAAAAAAAAJI/XEkUbVb_TDE/s72-c/399487_295719703807689_100001089867381_873218_981373258_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-5222863415907708192</id><published>2012-01-02T10:49:00.000+01:00</published><updated>2012-01-02T10:49:28.229+01:00</updated><title type='text'>Powrót do rzeczywistości.</title><content type='html'>Minęły święta, sylwester też za nami, więc pora wrócić do rzeczywistości. Pora sięgnąć po zakurzone notatki, zrobić z nimi porządek, zrobić listę rzeczy, które trzeba zrobić (nauczyć się) i do roboty. Co prawda mam cały tydzień wolnego jeszcze, ale chciałam go przeznaczyć na przygotowanie się do zbliżających się zaliczeń/sesji. Tak więc w planach mam spędzenie dnia w notatkach i mam nadzieję, że chociaż w &amp;nbsp;jakimś stopniu mi się to uda.&lt;br /&gt;Sylwestra spędziliśmy częściowo u rodziców, potem wróciliśmy do Poznania i wybraliśmy się na Plac Wolności. Po koncercie Perfect'u i pokazie sztucznych ogni wróciliśmy do domku, a potem, a potem nie chcę już pamiętać. Wczorajszego dnia też pamiętać nie chcę.&lt;br /&gt;A dziś, dziś się wyspałam, zjadłam śniadanko, ba! nawet zdążyłam już zrobić zakupki:) i kupiłam sobie w Biedronce zestaw (3szt) puszek:) jedną już przeznaczyłam na kawę, której uczę się pić! A dwie pozostałe póki co nie mają swojego przeznaczenia, ale zapewne niebawem takowe znajdą. Już moja w tym głowa.&lt;br /&gt;Nie mam pomysłu na tego bloga, tzn. na jego wygląd. Szukam, zmieniam i nic mi nie pasuje, dlatego zostawię go póki co w wersji roboczej i zajmę się tym w wolnej chwili.&lt;br /&gt;Miłego dnia. Wracam do rzeczywistości.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-5222863415907708192?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/5222863415907708192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/powrot-do-rzeczywistosci.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5222863415907708192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5222863415907708192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/powrot-do-rzeczywistosci.html' title='Powrót do rzeczywistości.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6099371900926769464</id><published>2012-01-01T07:12:00.000+01:00</published><updated>2012-01-01T07:12:23.530+01:00</updated><title type='text'>Nie pamiętać.</title><content type='html'>Witajcie w Nowym Roku. Jeszcze w piątek, w ostatniej notce, składałam Wam noworoczne życzenia. Ja też takie otrzymałam... zdrowia, szczęścia, miłości i niezapomnianej zabawy sylwestrowej. Problem w tym, że obudzona o 5.30 przeżyłam coś, czego pamiętać nie chcę, a wiem, że na długo pozostanie w mojej głowie. Nie pamiętać. To moje jedyne życzenie.&amp;nbsp;&lt;div&gt;To niesamowite jak w jednym momencie może się wszystko posypać. Jak przez chwilę, wszystko co kochasz, co jest najważniejsze wisi na włosku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie chcę o tym pisać, co dokładnie się stało. Bo się tego wstydzę, tego okropnego widoku. To było poniżające. Wiem tylko, że na chwilę obecną niczego nie jestem już pewna. I chyba długo nie będę, o ile kiedykolwiek będę. Powstrzymuję się, by Go nie&amp;nbsp;znienawidzić. A pierścionek? Leży zdjęty z palca i czeka na lepszy dzień. Tylko czy się doczeka?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jestem w totalnej rozsypce. Siedzę na nie swoim łóżku, w nie swoim pokoju, sama i modlę się aby to wszystko się nie wydarzyło. Trzymam w ręku telefon, przeglądam kontakty i czuję się jeszcze bardziej samotna, bo nie ma w nich osoby, do której mogłabym zadzwonić nad ranem i zwyczajnie się rozpłakać.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6099371900926769464?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6099371900926769464/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/nie-pamietac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6099371900926769464'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6099371900926769464'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2012/01/nie-pamietac.html' title='Nie pamiętać.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1117939343258641838</id><published>2011-12-30T22:16:00.000+01:00</published><updated>2011-12-30T22:16:49.674+01:00</updated><title type='text'>Sylwestrowo.</title><content type='html'>Najwyższy czas na podsumowanie Starego Roku, które ja zrobiłam całkiem niedawno. A postanowienia na Nowy Rok? Są. Oczywiście, że są. Tylko, które z nich uda mi się zrealizować? Niestety bardzo często brak mi motywacji, a może po prostu to mój słomiany zapał? Sama nie wiem. Priorytetem na Nowy Rok jest moje zdrowie. Wiem, że ostatnio sobie odpuściłam. Odkąd zrezygnowałam z lekarza, przestałam brać tabletki i obawiam się, że poziom mojej insuliny znów poszedł w górę co widać niestety po mojej wadze, także muszę się 'doprowadzić do porządku' i tym razem skutecznie. Dwa, chciałabym przestać palić. Nawet sama nie wiem kiedy stałam się od nich zależna, przynajmniej w jakimś stopniu. Trzy, chciałabym zdać styczniowe egzaminy, przynajmniej ten najważniejszy i najtrudniejszy, i jednocześnie napisać przynajmniej pierwszy rozdział pracy licencjackiej na zaliczenie semestru. Są też inne, te mniejsze i te większe postanowienia. Ale te trzy są moimi priorytetami - mniej lub bardziej, ale są.&lt;br /&gt;Sylwestrowe plany? Nie mamy żadnych. Najprawdopodobniej pojedziemy do rodziców, a potem może wylądujemy na Starym Rynku. Może w przyszłym roku uda mi się wyciągnąć gdzieś M. Tu mamy problem, że M. nie przepada za imprezami. I niby mi to odpowiadało cały czas, jakoś zawsze wolałam posiedzieć z Nim w domu i mieć Go dla siebie, ale jak widzę moje dziewczyny szykujące się na jutrzejszą imprezę, to robi mi się trochę przykro. Ale przecież najważniejsze jest to, że spędzimy Go razem, prawda? &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;br /&gt;Rok 2011 nie był wcale taki zły. Dokładnie rok temu zamieszkaliśmy z M. razem. Czy się sprawdziliśmy mieszkając razem? Myślę, że tak. Dla wielu par jest to duża próba i niestety nie wszyscy się odnajdują mieszkając razem. Nie każdej dziewczynie odpowiadają męskie nawyki, a te bywają dość irytujące i vice versa. Na szczęście Nam udało się dojść do wspólnych kompromisów. A właściwie to wcale nie było tak źle. Bałam się, a jednocześnie miałam nadzieję, że wspólne życie razem będzie piękne. I choć nie zawsze była sielanka, choć nie zawsze się dogadywaliśmy, to jednak daliśmy radę, razem.&lt;br /&gt;Życzę sobie, Nam, aby 2012 przyniósł Nam wiele wspólnych chwil, oby jak najwięcej tych szczęśliwych.&lt;br /&gt;No i Wam, życzę przede wszystkim, aby Nowy Rok był lepszy od Starego, byście miały czas na realizację noworocznych postanowień i byście za rok mogły powiedzieć - ten rok był udany. Pomyślności!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1117939343258641838?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1117939343258641838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/sylwestrowo.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1117939343258641838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1117939343258641838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/sylwestrowo.html' title='Sylwestrowo.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-8488066629065837300</id><published>2011-12-28T22:51:00.000+01:00</published><updated>2011-12-28T22:51:33.691+01:00</updated><title type='text'>Nie-entuzjastycznie.</title><content type='html'>Dzisiejszego dnia zdecydowanie nie mogę zaliczyć do udanych. Nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje, czy to ta 'jesienna' pogoda czy co, ale brak mi motywacji, energii i przede wszystkim chęci. Wiem, że jeszcze mam wolne, ale specjalnie chciałam wziąć się za wszystko wcześniej by potem nie zwariować. I dupa, bo póki co robię wszystko, tylko nie to co powinnam.&lt;br /&gt;Dziś już nie wytrzymałam i napisałam Ma. kilka słów prawdy, które widocznie ją zabolały bo siedzi zamknięta w pokoju z muchami w nosie. Od jakiegoś czasu znosiłam złośliwe docinki Ma. pod moim adresem, że M. jest dla mnie ważniejszy itp. Za każdym razem jak wpadła na jakiś genialny pomysł, na który akurat ja nie miałam ochoty, z kochanej przyjaciółki zmieniała się w złośliwą zołzę i jechała po mnie z góry na dół. Więc byłam już pod tak ogromną presją, że bałam się jej odmówić, bo wiedziałam czym to się skończy. I tak też było dzisiaj. Ponieważ dzisiaj miałyśmy być wszystkie w mieszkaniu, Ma. wymyśliła, że będziemy pić. I dziś rano łaskawie mi o tym przypomniała mówiąc, że dziś pijemy i nie ma, że nie, bez wymówek. To jej odpowiedziałam, że jeśli się będę dobrze czuła to ok, bo niestety nie codziennie mam ochotę się napić. Na co ona, że to już na pewno wiadomo, że będę się źle czuła. I w tym momencie już faktycznie nie miałam wcale ochoty. Już mnie przytłaczała tymi swoimi docinkami i wymuszeniami i napisałam jej dziś o tym, bo najmniejszej ochoty nie miałam by się zmuszać. No i dziś się dowiedziałam, że jak M. jest w pracy to z nimi&amp;nbsp;siedzę, a jak On wraca to&amp;nbsp;idę&amp;nbsp;do niego i że mają do mnie żal, że nie poświęcam im czasu. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest to oczywiste, że kiedy M. wraca wieczorem po całym dniu w pracy, wolę z nim spędzić chwile. Jak widać Ma. sądzi inaczej. I cały czas słyszę, że M. jest dla mnie najważniejszy, że to, że tamto. Ale tak właśnie jest, M. jest dla mnie najważniejszy więc jeśli mam wybierać pomiędzy Nim a kimś kto mi przy byle okazji docina, no to zastanawiać nad wyborem się nie będę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-8488066629065837300?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/8488066629065837300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/nie-entuzjastycznie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8488066629065837300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8488066629065837300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/nie-entuzjastycznie.html' title='Nie-entuzjastycznie.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-5590584727284394079</id><published>2011-12-27T13:03:00.000+01:00</published><updated>2011-12-27T13:03:16.584+01:00</updated><title type='text'>You're the straw to my berry:*</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/eyYsW5v9Quk/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/eyYsW5v9Quk&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/eyYsW5v9Quk&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-5590584727284394079?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/5590584727284394079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/youre-straw-to-my-berry.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5590584727284394079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5590584727284394079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/youre-straw-to-my-berry.html' title='You&apos;re the straw to my berry:*'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-669006482443985609</id><published>2011-12-27T11:26:00.000+01:00</published><updated>2011-12-27T11:26:40.618+01:00</updated><title type='text'>Po-świątecznie.</title><content type='html'>Święta, święta i po świętach. Z pełnymi brzuchami i bezgranicznie szczęśliwi. Tylko gdzieś po drodze zgubiliśmy świąteczną atmosferę. I zgodnie stwierdziliśmy, że święta bez śniegu to nie to samo.&lt;br /&gt;I jak się czuję w roli narzeczonej? Jak ryba w wodzie:) I jakby M. okazywał mi więcej czułości odkąd się oświadczył. Wiem, że jestem winna Wam relację z tego wyjątkowego dnia, ale chcę zachować to tylko dla siebie. Mogę jedynie zdradzić, że było skromnie, ale klimatycznie:) i choć częściowo wiedziałam to i tak płakałam ze szczęścia jak bóbr. Pierwsi dowiedzieli się rodzice M., zaskoczeni ale szczęśliwi, tak jak my. Wieczorem, kiedy M. odwiózł mnie do domu, powiedziałam moim rodzicom. Szczerze mówiąc najbardziej bałam się ich reakcji, ale chyba niepotrzebnie, ucieszyli się, choć są mistrzami w ukrywaniu emocji. Najważniejsze było dla mnie to, że zaakceptowali. Następnego dnia, pojechaliśmy z M. do dziadków na świąteczną kawę. Wszyscy cieszyli się i gratulowali. No i oczywiście nie obyło się bez pytania, kiedy ślub. Zgodnie z M. stwierdziliśmy, że Nam się nie śpieszy. Wstępny termin to czerwiec 2014, a jak będzie zobaczymy potem.&lt;br /&gt;Chętnie pokazałabym Wam zdjęcie mojego cuda, ale niestety mój aparat jest starej daty i nie współpracuje z moim netbookiem, także póki co nie mam takiej możliwości. Ale pierścionek jest idealny. Skromny, symboliczny, taki jak chciałam. I oczywiście z białego złota, bo na to tradycyjne jestem uczulona a i też zbytnio nie leży w moim guście.&lt;br /&gt;Jesteśmy szczęśliwi. Święta minęły Nam spokojnie i zdecydowanie za szybko. W niedziele&amp;nbsp;wieczorem&amp;nbsp;wróciliśmy do Naszych czterech ścian. W poniedziałek mieliśmy więc czas by pobyć tylko we dwoje. Do&amp;nbsp;południa&amp;nbsp;wybraliśmy się na Stary Rynek, do kawiarni, w której pracuje Madź i zjedliśmy pyszne ciasto makowe na ciepło z kulką lodów bakaliowych - pychota! A wieczorem wybraliśmy się do kina, chcieliśmy zobaczyć nową komedię - 'Pokaż kotku co masz w środku', więc trochę się pośmialiśmy i miłym akcentem zakończyliśmy Nasze święta. Dziś M. niestety już w pracy a ja próbuję zmotywować się do działania, bo już czas najwyższy.&lt;br /&gt;A dziś emocje opadają, trzeba niestety powrócić do rzeczywistości i pomału zacząć się ogarniać, a trochę tego jest. Sesja tuż tuż, no i pracę licencjacką czas najwyższy zacząć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-669006482443985609?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/669006482443985609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/po-swiatecznie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/669006482443985609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/669006482443985609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/po-swiatecznie.html' title='Po-świątecznie.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3537250634746950947</id><published>2011-12-25T00:36:00.000+01:00</published><updated>2011-12-25T00:36:38.095+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Oficjalnie melduję się jako szczęśliwa narzeczona :*&lt;div&gt;Najpiękniejszy dzień i mega szczęśliwi.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I jak to powiedziała mama M. : "no to już jesteś nasza".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jestem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3537250634746950947?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3537250634746950947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/oficjalnie-melduje-sie-jako-szczesliwa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3537250634746950947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3537250634746950947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/oficjalnie-melduje-sie-jako-szczesliwa.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-8215649133484877711</id><published>2011-12-23T13:25:00.000+01:00</published><updated>2011-12-23T13:25:47.831+01:00</updated><title type='text'>Jeszcze przed-świątecznie.</title><content type='html'>Po moim śniegu powoli pozostaje tylko wspomnienie. Wszystko się rozpuszcza. I nie dane nam jest cieszyć się 'białymi' świętami. Szkoda.&amp;nbsp;&lt;div&gt;U nas w mieszkaniu pusto. Dziewczyny już wczoraj pojechały na święta do domu. Tylko ja krzątam się po mieszkaniu doprowadzając je do porządku. M. w pracy, więc jeszcze nie wiemy kiedy pojedziemy do domu. Być może jutro rano. Dziś czeka mnie dokończenie porządków, zrobienie albumu ze zdjęciami dla dziadków i parę innych spraw.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czas tak szybko mija, że nawet nie wiem gdzie umknęły mi te wszystkie dni. I już prawie mamy święta. Ominęło mnie w tym roku pieczenie pierniczków, ubieranie choinki, bo ta pewnie już stoi ubrana. I mam postanowienie na przyszły rok, że kupimy sobie z M. własną choinkę i upiekę pierniczki:) a może upieczemy je razem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;We wtorek oddałam zdjęcia do wywołania, żeby w końcu wypełnić album dla dziadków, który dostali z okazji swojego sierpniowego jubileuszu i na szczęście dziś je odebrałam.&amp;nbsp;Uff&amp;nbsp;bo bałam się, że nie zdążę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W święta zamierzam poleniuchować, poobjadać się troszkę i odpocząć razem z M. Planów na Sylwestra póki co nie mamy, ale na pewno w końcu coś wymyślimy. Natomiast po Nowym Roku zabieram się ostro do pracy. Mam kilka zaliczeń i pierwsze egzaminy. Także nudzić się nie będę, więc muszę wykorzystać święta maksymalnie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na pewno jeszcze zajrzę tu w Święta jeśli tylko będę miała wolną chwilę. A póki co pozostaje mi złożyć Wam&amp;nbsp;najpiękniejsze&amp;nbsp;życzenia...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Życzę Wam:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;radosnych, pogodnych, szczęśliwych i najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;spędzonych w rodzinnym gronie.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;W tym roku bez śniegu, ale przy choince,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;z pełnymi brzuchami:)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Życzę Wam wspaniałych chwil, czasu byście mogli odpocząć od codzienności.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Miłości, radości, spokoju.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Wesołych Świąt!&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;I tym, którzy nie czują świątecznej atmosfery - by ją poczuli.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-8215649133484877711?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/8215649133484877711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/jeszcze-przed-swiatecznie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8215649133484877711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8215649133484877711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/jeszcze-przed-swiatecznie.html' title='Jeszcze przed-świątecznie.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-4376185588574948283</id><published>2011-12-22T19:43:00.000+01:00</published><updated>2011-12-22T19:43:50.254+01:00</updated><title type='text'>Podsumowanie.</title><content type='html'>Wiem, że długo mnie nie było. Aż mi zaczęło brakować pisania, dlatego jestem. Początek zimy i sypnęło śniegiem. Wiem, że niedługo zmieni się on w pośniegowe błoto i zniknie. Ale potem znów spadnie śnieg. Zaczęłam czuć zbliżające się święta. Może dlatego, że będą one dla Nas wyjątkowe i zaczniemy nowy etap w Naszym życiu. Wiem, że podsumowania robi się zazwyczaj przed Nowym Rokiem, ale dlaczego nie zrobić takiego podsumowania przed świętami?&lt;br /&gt;Mam 23 lata. Co takiego zmieniło się w moim życiu? Mam za sobą dzieciństwo, i choć zawsze wydawało mi się, że przeminęło ono za szybko, że zbyt wcześnie moje lalki znalazły swoje miejsce w piwnicy, pora się z tym pogodzić. Mam za sobą dobre dzieciństwo, mimo wszystko. Niczego mi nie brakowało, no może kilku mniej lub bardziej ważnych rzeczy, ale miałam, mam, przy sobie wspaniałych rodziców, może nie zawsze potrafiłam to docenić, ale byli przy mnie zawsze. Mam brata, dwa lata młodszego. I choć przez długi czas żyliśmy jak 'pies z kotem' od jakiegoś czasu nasze relacje są o wiele lepsze. Mam za sobą buntowniczy okres dorastania. Fakt, dałam rodzicom popalić, zwłaszcza mamie. Mam za sobą mnóstwo podjętych decyzji, i tych słusznych i tych błędnych również. Mam za sobą związek. Toksyczny związek, który nauczył mnie wiele. Jako siedemnastolatka zakochałam się po raz pierwszy, tak naprawdę. Zauroczyłam się i nie widziałam świata poza nim. Ślepo brnęłam w coś, co wtedy wydawało się być najwspanialsze, coś, co jak sądziłam, było całym moim światem. Po kilku latach, dokładnie po czterech, zrozumiałam, że chcę od życia czegoś więcej, że zasługuję na więcej i przede wszystkim, że stać mnie na więcej. Dostałam od życia wielkiego kopa w tyłek i wielki bagaż doświadczeń. Ale zaraz potem dostałam mojego M., który pomógł mi zbudować mój świat od nowa, na nowych fundamentach. Nasz świat. I znów życie nabrało sensu, znów zaczęłam się śmiać. I wiedziałam, że M. jest wynagrodzeniem całego zła. Razem, krok po kroku budowaliśmy Nasz związek. Były spotkania, wspólnie spędzany czas, wspólne wieczory, noce, poranki. Było wspólne łóżko, mieszkanie. Mam wspaniałego faceta, partnera i przyjaciela. Jestem szczęśliwa, najszczęśliwsza. Bo kocham i jestem kochana. I choć różnimy się tak bardzo, stanowimy zgrany duet. Ja, chodzący wulkan, On, oaza spokoju. Przed Nami kolejne święta, jeszcze spędzane częściowo osobno, ale z nadzieją na wspólne w przyszłym roku. Mam, wbrew pozorom, wystarczająco dużo, by być bezgranicznie szczęśliwą. Mam przed sobą ostatni, mam nadzieję, rok studiów, pisanie pracy licencjackiej, obronę. Mam przed sobą wiele wspaniałych chwil. I cokolwiek jeszcze przede mną, wiem, że nie będę już sama, że obok zawsze będzie On. Zawsze. Na zawsze. &lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&amp;nbsp;I choć ideałem nie jestem na pewno, myślę, że jestem dobrym człowiekiem, że mimo wielu błędów jakie zdarza mi się jeszcze popełniać, zasługuję na to, co mam. Zaczęłam to doceniać jakiś czas temu. I przede mną, przed Nami, nowy etap w Naszym wspólnym życiu. I są postanowienia, m.in. takie by być lepszym człowiekiem. Będzie czas na rzucenie papierosów, od których zdążyłam się uzależnić, będzie czas na ponowną walkę z chorobą, czas na bycie z Nim i na wiele innych, mniej lub bardziej ważnych rzeczy.&lt;br /&gt;I nie żegnam się z Wami przedświątecznie, bo jeszcze zdążę tu wpaść i złożyć Wam życzenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-4376185588574948283?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/4376185588574948283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/podsumowanie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4376185588574948283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4376185588574948283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/podsumowanie.html' title='Podsumowanie.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-8476514268931602519</id><published>2011-12-12T20:32:00.000+01:00</published><updated>2011-12-12T20:32:36.935+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Kolejny grudniowy dzień, kolejny tydzień. Do świąt bliżej niż dalej. A ja jestem daleko w polu, zarówno jeśli chodzi o prezenty jak i o naukę, a tej wciąż sporo, szczególnie, że sesja tuż tuż. Jeszcze po&amp;nbsp;całym dniu na uczelni nie mam mocy na nic, a jutro jeszcze mam zaliczenie, na które wypadałoby się nauczyć. Nie ma to jak dobry początek tygodnia.&lt;br /&gt;W sobotę wyciągnęłam M. nad Wartę. Z okazji dnia wolności puszczali nad Wartą lampiony. Mieliśmy iść popatrzeć, a skończyło się na tym, że i Nasze dwa lampiony poszły w górę:) niesamowita radość i wspaniały widok! Cieszę się, że spędziliśmy trochę czasu we dwoje poza domem, bo rzadko mamy ku temu okazje, zdecydowanie za rzadko! Więc tym bardziej się cieszę. Po lampionach przeszliśmy się na stary rynek, bo to niedaleko a mieli robić rzeźby z lodu jak co roku, ale chyba jednak coś Nam się dni pomyliły, bo i rzeźby a i owszem były, ale nie te, tylko takie mniejsze. Ale zrobiliśmy sobie rundkę po rynku, pooglądaliśmy sobie świąteczne budki, zjedliśmy po oscypku z grilla i wróciliśmy do domku.&lt;br /&gt;A tutaj filmik:)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/bALrPgZn1A0/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bALrPgZn1A0&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/bALrPgZn1A0&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I niestety tylko link (bo póki co nie dotarliśmy ponownie zobaczyć rzeźby, ale podobno efekt niesamowity, i z tym się zgodzę, bo byłam w zeszłym roku i bardzo mi się podobało:))&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.poznan.pl/mim/public/publikacje/pages.html?co=list&amp;amp;id=8460&amp;amp;ch=21731&amp;amp;instance=1017&amp;amp;lang=pl"&gt;http://www.poznan.pl/mim/public/publikacje/pages.html?co=list&amp;amp;id=8460&amp;amp;ch=21731&amp;amp;instance=1017&amp;amp;lang=pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę miał być dzień lenia, ale niestety moja mama Nas ubiegła z informacją, że wyprawia swoje imieniny i urodziny mojego brata, więc niedzielne przedpołudnie spędziliśmy u rodziców M., a potem pojechaliśmy na imieninowo-urodzinową kawkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dziś wróciłam z uczelni, zrobiłam szybki obiadek, wykąpałam się i mamy godzinę, o której mój organizm chciałby się zregenerować a tu klops. Uciekam więc do moich słówek i życzę mimo wszystko przyjemnego wieczoru.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-8476514268931602519?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/8476514268931602519/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/kolejny-grudniowy-dzien-kolejny-tydzien.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8476514268931602519'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8476514268931602519'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/kolejny-grudniowy-dzien-kolejny-tydzien.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-176982215917295125</id><published>2011-12-07T23:42:00.001+01:00</published><updated>2011-12-09T11:01:42.313+01:00</updated><title type='text'>Bo historia lubi się powtarzać.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #444444; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Nie tak dawno pisałam, że nie warto ufać innym. Potem, potem zaufałam, a dziś widzę kolejne fochy w nosie. I najlepsze jest to, że próbuję doszukać się w tym wszystkim mojej winy. Próbuję, ale nie potrafię znaleźć. I te szepty za plecami. Czy one na prawdę myślą, że tego nie było słychać? Słuchałam tego z zaciśniętymi zębami, trzęsąc się ze złości a łzy kapały. I to ja powinnam się nie odzywać, to ja powinnam być obrażona na cały świat, bo to jak zawsze ja jestem pokrzywdzona najbardziej. I znów te słowa cicho wypowiadam, z nadzieją, że to nieprawda... Kiedy w końcu zaczynam komuś ufać, on daje mi tysiąc powodów, dla których nie powinnam. Bo historia lubi się powtarzać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-176982215917295125?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/176982215917295125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/bo-historia-lubi-sie-powtarzac.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/176982215917295125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/176982215917295125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/bo-historia-lubi-sie-powtarzac.html' title='Bo historia lubi się powtarzać.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-846954387653413183</id><published>2011-12-04T10:56:00.001+01:00</published><updated>2011-12-04T10:59:09.245+01:00</updated><title type='text'>2 lata i 5 miesięcy</title><content type='html'>Dokładnie 2 lata i 5 miesięcy temu, 4 lipca, Nasze usta spotkały się po raz pierwszy, dłonie splotły się w uścisku, a oczy nie mogły się od siebie oderwać. Tak zaczęła się po raz drugi Nasza historia. Przez cały ten czas mieliśmy różne chwile, i te dobre, i te złe. W każdym momencie byliśmy razem, bez względu na wszystko. Razem pokonywaliśmy wszystkie trudności. Mam nadzieję, że tak będzie już zawsze, że nadal będziemy sobie wsparciem, że nie przestaniemy się kochać, i w każdej, nawet beznadziejnej sytuacji, znajdziemy wspólnie jakieś rozwiązanie. Znajomi mówią, że jesteśmy z M. przykładem idealnej pary, prawdziwej miłości, która, jak by się mogło wydawać, zdarza się tylko w filmach. Ja też tak myślałam, ale teraz wiem, jak bardzo się myliłam. Wszyscy Nam zazdroszczą, czy mają czego, tego nie wiem, ale wiem, że związek z M. był najlepszą 'rzeczą' jaka przydarzyła mi się w życiu. Kiedy patrzę w mój grudniowy kalendarz, widzę w nim wiele mniej lub bardziej ważnych dat. Mam nadzieję, że niebawem pojawi się w nim kolejna, najważniejsza data. Oby grudzień okazał się dla Nas szczęśliwy.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;_______________________________&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kocham Cię już ponad dwa lata, a może nawet i dłużej...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;I obiecuję kochać Cię przez całą wieczność,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;a Ty obiecaj, że będziesz przy mnie, zawsze.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-846954387653413183?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/846954387653413183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/25-roku.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/846954387653413183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/846954387653413183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/25-roku.html' title='2 lata i 5 miesięcy'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-263117938703346231</id><published>2011-12-01T21:45:00.000+01:00</published><updated>2011-12-01T21:45:32.528+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Jak ten czas szybko leci, już mamy grudzień... całe szczęście moje życie ostatnio zwolniło i mam trochę czasu dla siebie, choć nie na długo, bo kolejne zaliczenia za pasem. No i po zaakceptowaniu mojego tematu pracy licencjackiej, trzeba wziąć się w garść i napisać plan i poszukać bibliografię... właśnie w tym celu wybieram się jutro do biblioteki.&lt;br /&gt;Miałam ostatnio poruszyć kilka kwestii, a więc poruszę je teraz.&lt;br /&gt;Chodziłam wczoraj po galeriach handlowych i przy okazji powoli zaczęłam rozglądać się za prezentami. I wstępnie już wiem co komu kupić. Cieszę się na nadchodzące święta, ale nie dlatego, że będą prezenty, ale dlatego, że być może tegoroczne święta na długo pozostaną mi w pamięci. Rozmawialiśmy ostatnio z M. i poruszyliśmy kwestię naszej przyszłości, niedalekiej przyszłości. Planujemy się zaręczyć. A właściwie, teraz to już wszystko w rękach M. Czuję to ogarniające mnie szczęście, ale nie chcę się cieszyć na zapas. Chcę sobie zostawić moją radość, jak już będę miała na palcu pierścionek i będę już prawię Jego, tak legalnie. Prawie legalnie. Czuję, że ten jeden dzień będzie dla nas początkiem czegoś 'nowego' i pomoże Nam sprecyzować plany na tą dalszą przyszłość. Tak bardzo Go kocham, i jeśli mnie zapyta, odpowiem 'tak' bez wahania.&lt;br /&gt;Poza tym udało mi się dziś kupić buty na zimę, takie, jak chciałam i w dodatku były tanie, więc radość podwójna. No i pozostaje mi jeszcze wybrać się do&amp;nbsp;Sephory&amp;nbsp;i wykorzystać mój imieninowy bon, a akurat przydałyby mi się jakieś nowe perfumy, więc prezent jak znalazł. I myślę, że w końcu wezmę się za siebie, za moją chorobę i odwiedzę lekarza rodzinnego, bo na tych tu brakuje mi już sił.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-263117938703346231?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/263117938703346231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/jak-ten-czas-szybko-leci-juz-mamy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/263117938703346231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/263117938703346231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/12/jak-ten-czas-szybko-leci-juz-mamy.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-25777983850688013</id><published>2011-11-27T22:15:00.000+01:00</published><updated>2011-11-27T22:15:53.173+01:00</updated><title type='text'>Imieninowo-imieninowo.</title><content type='html'>Tak to już jest w naszej rodzinie, że jak przychodzi październik, to co miesiąc ktoś coś ma. Najpierw moje urodziny, potem imieniny taty, potem moje, urodziny brata i imieniny mamy. W między czasie jeszcze innych osób. I tradycyjnie, moje imieniny wyprawiane są razem z tatowymi, i ten dzień wypadł akurat dziś. Więc brzuchy mamy pełne, maluchy zostały 'wymaltretowane' przez kuzynkę ( a właściwie to nie wiem, kto kogo bardziej wymaltretował :)) i garść prezentów też jest - więc w między czasie muszę wybrać się do Sephory wykorzystać bon upominkowy :) więc i ja czuję się w pełni usatysfakcjonowana! Nie powiem, bo uwielbiam dostawać prezenty zamiast kasy, którą i tak wydam nie wiem gdzie i na co, a tak przynajmniej w jakimś stopniu moje prezenty zostały sprecyzowane.&lt;br /&gt;Mój ulubiony - od chrzestnej.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KiH4uJa9Zm8/TtKoYaoHE2I/AAAAAAAAAC8/I3on5sv3OuA/s1600/srebrna-bransoletka-ab-s-000-kor-a02469.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-KiH4uJa9Zm8/TtKoYaoHE2I/AAAAAAAAAC8/I3on5sv3OuA/s200/srebrna-bransoletka-ab-s-000-kor-a02469.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Poza tym u Nas, jak to u Nas - różnie, ale zawsze razem. I tylko to jest najważniejsze. Mimo pracy, mimo tysiąca innych ważnych rzeczy, udaje Nam się spędzić trochę czasu razem. I z tego się cieszę, bo ostatnio&amp;nbsp;przeholowałam&amp;nbsp;z nadmiarem rzeczy do zrobienia i trochę na tym oboje ucierpieliśmy.&lt;br /&gt;Ostatnio, zupełnie spontanicznie, kupiłam sobie farbę do włosów. Pomyślałam, że już tak dawno nie zmieniałam koloru, że raz kiedyś można. Efekt - całkiem całkiem:) Kolor: Brownie.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Vkg_7nUdvsw/TtKmUixCwqI/AAAAAAAAAC0/ektKDPPIsLU/s1600/HCo1_24.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="171" src="http://2.bp.blogspot.com/-Vkg_7nUdvsw/TtKmUixCwqI/AAAAAAAAAC0/ektKDPPIsLU/s200/HCo1_24.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Od dłuższego czasu moja mam używa farb z tej serii. A krótko mówiąc to ja jej zawsze farbuję włosy i muszę przyznać, że ta farba ma same plusy - przynajmniej wg mnie. Bez amoniaku, całkiem przyjemny zapach, łatwo się farbuje i dookoła wszystko jest czyste (bez brudzenia miseczek żeby rozmieszać farbę itp.).&lt;br /&gt;Jeszcze chciałabym poruszyć kilka kwestii, ale już nie dziś.&lt;br /&gt;Miłej nocy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-25777983850688013?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/25777983850688013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/imieninowo-imieninowo.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/25777983850688013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/25777983850688013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/imieninowo-imieninowo.html' title='Imieninowo-imieninowo.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-KiH4uJa9Zm8/TtKoYaoHE2I/AAAAAAAAAC8/I3on5sv3OuA/s72-c/srebrna-bransoletka-ab-s-000-kor-a02469.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3175354753345016784</id><published>2011-11-23T11:30:00.000+01:00</published><updated>2011-11-23T11:30:05.412+01:00</updated><title type='text'>Roczkowo i nie tylko.</title><content type='html'>Jak już wcześniej wspominałam, w niedzielę byliśmy z M. na roczku Gabrysi. Nie była to jakaś ogromna impreza, ale rodzinna w domu dziadków. Gabryśka wyglądała bardzo uroczyście, w długaśnej sukience, która potem nieco jej przeszkadzała 'przy poruszaniu się', ale jakoś ją to zbytnio nie interesowało. Po zjedzeniu torta, oczywiście Gabryśka została zabrana przeze mnie i nadszedł czas na rozpakowanie prezentów. Mała dostała od nas takie pluszowe kręgle, które bardzo przypadły jej do gustu i zostały automatycznie skonsumowane:) Potem nadszedł czas zabawy. W porównaniu z Jaśkiem, to Gabrysia to istne tornado:) ale jakoś moja cierpliwość do niej jest bezgraniczna. M. trochę ucierpiał, bo nie mogłam niestety się rozdwoić, i być i z małą i z Nim, ale okazał się jak zawsze bardzo wyrozumiały.&lt;br /&gt;Zeszły tydzień nie był dla Nas łaskawy. Ja miałam te tłumaczenia do zrobienia i uczelniane sprawy, a M. wracał późno i praktycznie od razu szedł spać. Jak wstawał, to ja się kładłam i tak się mijaliśmy. Niby razem a jednak osobno. I niestety dał Nam się we znaki ten okropny tydzień, i mimo to, że weekend jak zawsze, za krótki, trochę się sobą nacieszyliśmy.&lt;br /&gt;A dziś wybieram się do lekarza. I jestem ciekawa, czy wypisze mi moje tabletki. W najgorszym wypadku będę musiała jednak pojechać do siebie do lekarza, ale mam nadzieję, że to nie będzie konieczne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3175354753345016784?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3175354753345016784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/roczkowo-i-nie-tylko.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3175354753345016784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3175354753345016784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/roczkowo-i-nie-tylko.html' title='Roczkowo i nie tylko.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2186192669816189121</id><published>2011-11-18T20:58:00.000+01:00</published><updated>2011-11-18T20:58:11.529+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Od razu przepraszam Was, że nie było mnie tak długo. Powodów jest wiele. Między innymi, brak czasu.&amp;nbsp;Między prezentacją na zajęcia a nauką słówek na testy, cały mój wolny czas pochłaniały tłumaczenia opisów technicznych dla mojego wujka, który jak zawsze obudził się ze wszystkim rychło w czas.&lt;br /&gt;W zeszły piątek opiekowałam się Gabrysią, bo B. i K. pojechali na koncert. Wcześniej byłam u nich kilka razy, żeby mała się przyzwyczaiła i bałam się, że jak zostanę z nią sama to da mi nieźle popalić, ale się myliłam. Mimo złego humorku na początku, bo nie dość, że Mała była przeziębiona to jeszcze miała gorszy dzień, to i tak nieźle daliśmy sobie radę. Zjadła ślicznie kaszkę, podczas kąpieli też była bardzo grzeczna i mimo łez po kąpieli, bo niestety musiałam jej przeczyścić nosek, a tego to ona nie lubi i to bardzo, przytuliła się i zasnęła z moim telefonem w ręce. Odłożyłam ją do łóżeczka i sobie spała kilka godzin. Obudziła się kilka razy, bo miała taki męczący kaszel, ale jak tylko brałam ją na ręce to zasypiała. Ogólnie z małej jest niezła, ale słodka, agentka i uwielbia się przytulać, gadać coś po swojemu, a potem podstępem gryzie i przysysa się jak mała pijawka.&amp;nbsp;&amp;nbsp;A w niedziele idziemy z M. na roczek Gabrysi. Kupiłam jej dziś takie pluszowe kręgle - zwierzątka, które grzechoczą i szeleszczą i do tego jest też taka pluszowa piłeczka, nawet fajnie to wygląda i mam nadzieję, że mała będzie zadowolona.&lt;br /&gt;W niedziele wybraliśmy się z M. i z dziewczynami do kina. Oj przydało Nam się oderwanie od notatek, zwłaszcza, że film był strzałem w dziesiątkę. Poszliśmy na "Listy do M.", film rewelacyjny, muzyka świetna, cała reszta jeszcze lepsza. Z chęcią przeszłabym się na ten film jeszcze raz, i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że to była jedna z lepszych, jak nie najlepsza polska komedia jaką kiedykolwiek widziałam.&lt;br /&gt;I tak cały tydzień minął mi na nauce i tłumaczeniach. Aż mi się marzy żeby odespać te wszystkie godziny. Dopiero wczoraj, a właściwie to dziś w nocy, odesłałam ostatnie tłumaczenie. I kamień z serca, bo już nie miałam siły ani głowy do tego. Ale przynajmniej wpadną jakieś pieniążki.&lt;br /&gt;A dziś po zajęciach, w ramach zasłużonego relaksu, wybrałyśmy się z dziewczynami do kina, na kolejną część Sagi Zmierzch - długo przeze mnie wyczekiwanej. Z kina wyszłam całkowicie zadowolona &amp;nbsp;i usatysfakcjonowana&amp;nbsp;(mimo tego, że dziewczyny zaraz po wyjściu emanowały pesymizmem, nie udało im się mnie zarazić)&amp;nbsp;i z niecierpliwością czekam na drugą część.&lt;br /&gt;Tęskno mi za M., choć mam Go obok siebie, nie mieliśmy ostatnio czasu dla siebie. Kiedy on wracał z pracy ja albo się uczyłam, albo robiłam kolejne tłumaczenie. Mam nadzieję, że w weekend choć trochę uda Nam się sobą nacieszyć.&lt;br /&gt;A w mieszkaniu choć panuje 'domowa' atmosfera i nie mogę zaprzeczyć, że bywa śmiesznie, bo bywa, ale coraz częściej zaczynają mnie drażnić głupie uwagi i zgryźliwe komentarze dziewczyn.&lt;br /&gt;Chyba jestem przemęczona i potrzebuję porządnie odpocząć, co nie do końca jest możliwe, bo czas przecież w miejscu specjalnie dla mnie nie stanie. Ale mam nadzieję, że od przyszłego tygodnia będę miała więcej czasu dla siebie. W najbliższych planach mam wizytę u lekarza, bo zaniedbałam się bardzo ostatnio. Mam nadzieję, że uda mi się wszystko uporządkować, w końcu. No i postaram się&amp;nbsp;częściej&amp;nbsp;tu bywać, bo i tego mi mimo wszystko brakowało.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2186192669816189121?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2186192669816189121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/od-razu-przepraszam-was-ze-nie-byo-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2186192669816189121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2186192669816189121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/od-razu-przepraszam-was-ze-nie-byo-mnie.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3615069201968246707</id><published>2011-11-08T07:57:00.000+01:00</published><updated>2011-11-08T07:57:18.123+01:00</updated><title type='text'>Nieco mniej optymistycznie.</title><content type='html'>Dni lecą ja szalone. Szybko, za szybko. Nie mam czasu na nic,&amp;nbsp;albo&amp;nbsp;po prostu brak mi organizacji. Czuje, że nie ogarniam tego wszystkiego, jestem mego zmęczona i nie mam w sobie ani trochę pozytywnej energii - przynajmniej jeśli chodzi o studia. Ze zdrowiem nie jest tak, jak być powinno. To głupie, wiem, ale nie mam na to czasu. Wczoraj dostałam opr-a od mamy, że nie poszłam o lekarza po tabletki, ale zwyczajnie nie mam do tego głowy. Wiem, że z tego powodu wszystko mi się rozstroiło, znów mam problemy z okresem - a raczej z jego brakiem, ale zwyczajnie nie mam kiedy o tym pomyśleć. Wiem, że dawno mnie tu nie było, ale i na to brak mi czasu. Brak mi wszystkiego, a przede wszystkim mobilizacji.&amp;nbsp;Egzystując sobie&amp;nbsp;z dnia na dzień, z przerażeniem na to patrzę, lecz nie robię z tym nic, mimo wszystko. Nie mam siły. Tyle spraw na głowie, ale ja jakoś jestem poza tym wszystkim, gdzieś na dnie i nie wiem czego chwycić się najpierw. Oby to się zmieniło, bo nie wiem jak długo tak pociągnę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3615069201968246707?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3615069201968246707/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/nieco-mniej-optymistycznie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3615069201968246707'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3615069201968246707'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/nieco-mniej-optymistycznie.html' title='Nieco mniej optymistycznie.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-4272908468206317782</id><published>2011-11-01T19:42:00.000+01:00</published><updated>2011-11-01T19:42:55.432+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Oj pazerna ja jestem niesamowicie! Jakbym chciała zabrać całemu światu słońce, które dziś tak pięknie świeciło, ku mojemu zaskoczeniu. Napawałam się widokiem żółto-złotych liści, wystawiałam twarz na słońce. Było przepięknie! W&amp;nbsp;południe, jak już się wygrzebaliśmy z M., pojechaliśmy do moich rodziców na obiadek, potem na mszę na cmentarz i zapalić znicze na rodzinnych grobach. Pomyślałam, że miło by było zabrać mamę M. na cmentarz, więc pojechaliśmy też do rodziców M., wypiliśmy herbatkę i pojechaliśmy. Cała rodzina M. mieszka daleko, bo aż za Warszawą, tutaj nie mają żadnej rodziny, więc chociaż pojechaliśmy na cmentarz i mama M. zapaliła znicze tym, których znała. A ja od kilku lat mam taki zwyczaj, że zabieram wieczorem dodatkowy znicz i zapalam go na grobie, gdzie nie świeci się żadna lampka, lub na grobie małego dziecka. I w tym roku znalazłam pusty grób, więc na nim postawiłam znicz. I tak po całym dniu, wróciliśmy niedawno w nasze cztery kąty. I mamy jeszcze chwilę dla siebie, bo od jutra oboje wracamy do codzienności i obowiązków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-4272908468206317782?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/4272908468206317782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/oj-pazerna-ja-jestem-niesamowicie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4272908468206317782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4272908468206317782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/11/oj-pazerna-ja-jestem-niesamowicie.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-505036911042152323</id><published>2011-10-31T12:19:00.000+01:00</published><updated>2011-10-31T12:19:06.030+01:00</updated><title type='text'>Lenistwo.</title><content type='html'>Dopadło mnie&amp;nbsp;przedświąteczne&amp;nbsp;lenistwo. Akurat dziś, kiedy chciałam zrobić "coś" pożytecznego. Mam w zanadrzu do przetłumaczenia opracowanie techniczne, znalazłoby się kilka uczelnianych spraw. Wiem, miałam odpoczywać, bo właśnie po to jest te kilka dni, by sobie odpocząć. A ja jednak mam okropne wyrzuty sumienia, że mi się nie chce.&lt;br /&gt;Wczoraj dojrzałam do tego by usunąć mój stary onet'owski blog. Tak, to znaczy, że zadomowiłam się tu na dobre i nie zamierzam się przenosić. Dobrze mi tu. Wszystkie notki ze starego bloga są dostępne tu, więc niczego mi nie żal. Zastanawiam się też, nad ograniczeniem dostępu do tego bloga. Ale to może kiedyś.&lt;br /&gt;Właśnie zrobiłam sobie zieloną herbatkę z pigwą i próbuję się zmobilizować.&lt;br /&gt;Do napisania!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-505036911042152323?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/505036911042152323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/lenistwo.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/505036911042152323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/505036911042152323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/lenistwo.html' title='Lenistwo.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-7027514407587427827</id><published>2011-10-30T20:05:00.000+01:00</published><updated>2011-10-30T20:05:31.781+01:00</updated><title type='text'>Jesiennie.</title><content type='html'>Za oknem już dawno mamy jesień. I to wcale nie koniecznie tą, z górą złoto-żółtych&amp;nbsp;liści, słońcem, które jeszcze czasem ogrzewa twarz swoimi promieniami. Jest zimno, wietrznie, nawet deszczowo. Niezbyt optymistycznie. I choć u mnie na blogu również jesiennie, chciałam by było tu przytulnie. Chociaż tu.&lt;br /&gt;Jak się ma taką osobowość jak ja, to się odchorowuje&amp;nbsp;wszelkiego&amp;nbsp;rodzaju porażki. Czy już mi przeszło? Nie wiem. Być może. Póki co, A. pojechała na święta do domu. Może to i lepiej, może właśnie dlatego atmosfera cho trochę się oczyściła. Rozmawiałam dziś z Ma. Próbowała usprawiedliwiać zachowanie A., próbowała wynajdywać dowody, że to jednak ja zawiniłam. Chyba się jej jednak to nie udało. Widziałam jej minę, kiedy powiedziałam, że słyszałam ich rozmowę. Nie powiedziała słowa. Powiedziała tylko, że mam porozmawiać z A., kiedy wróci po świętach. Kiedyś może i bym z nią porozmawiała. Kiedyś, ale nie teraz. Teraz nie wyciągam ręki za każdym razem, dla świętego spokoju. Bo to jakbym przyznała się do winny, a nie czuję się winna. Wiem, ciężka jestem i skomplikowana. Ale mimo wszystko, nie ja zachowałam się jak rozkapryszona nastolatka, nie ja głupio się obraziłam zamiast przyjść i porozmawiać jeśli coś było nie tak. Ale dość już o tym. Już prawie to&amp;nbsp;odchorowałam. Już prawie nie pamiętam. Prawie.&lt;br /&gt;Po raz pierwszy od dłuższego czasu mam czas tylko dla siebie. Dopiero teraz to czuję, mam Go na wyciągnięcie ręki, zasypiam i budzę się przy Nim. Potrzebowałam Go tylko dla siebie, na wyłączność.&lt;br /&gt;Jutro M. idzie jeszcze do pracy, a ja mam cały dzień dla siebie. Planowałam pojechać na cmentarz do moich dziadków, rodziców mojego taty. Mam nadzieję, że trafię, co roku mamy z tym problem i błądzimy po alejkach. We wtorek jedziemy z M. do moich rodziców na obiad, potem na cmentarz, do moich dziadków na kawę i pewnie do rodziców M., także zapowiada się rodzinnie. I zamierzam sobie odpocząć, przynajmniej do środy. I mam nadzieję, że pogoda będzie nieco bardziej słoneczna i znośna.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-7027514407587427827?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/7027514407587427827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/jesiennie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7027514407587427827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7027514407587427827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/jesiennie.html' title='Jesiennie.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2270181597550809020</id><published>2011-10-27T21:35:00.000+02:00</published><updated>2011-10-27T21:35:02.578+02:00</updated><title type='text'>Przyjaciele są po to, by nas wspierać, mimo wszystko.</title><content type='html'>Po wczorajszych zajęciach po raz kolejny przekonałam się, że nie warto. Nie warto ufać. Kiedy w końcu komuś zaczynam ufać, on daje mi tysiąc powodów, dla których&amp;nbsp;nie powinnam. Bo przyjaciele są po to, a przynajmniej powinni być po to, by nas wspierać, mimo wszystko. Dzisiejsze zachowanie A. pokazało mi jak bardzo się co do niej pomyliłam. Jak widać nie potrafiła zrozumieć, że źle się czułam na wczorajszych zajęciach i dlatego wróciłam wcześniej do domu, bo męczyłam się tam. Dziś słowem się do mnie nie odezwała, stać ją było jedynie na sms-a, że zachowałam się jak rozkapryszona nastolatka. A &amp;nbsp;z tego co widzę, to jej zachowanie jest co najmniej dziecinne - zamiast porozmawiać, lepiej się obrazić i nie odzywać ani słowem. Można i tak. No trudno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2270181597550809020?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2270181597550809020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/przyjaciele-sa-po-to-by-nas-wspierac.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2270181597550809020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2270181597550809020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/przyjaciele-sa-po-to-by-nas-wspierac.html' title='Przyjaciele są po to, by nas wspierać, mimo wszystko.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-4835400828237314768</id><published>2011-10-27T10:31:00.000+02:00</published><updated>2011-10-27T10:31:42.795+02:00</updated><title type='text'>To nie dla mnie!</title><content type='html'>Stałam przed lustrem na sali i widziałam zakompleksioną Niebieskooką, któa z każdym ruchem podobała się sobie coraz mniej, z minuty na minutę, nie miałam ochoty patrzeć na siebie. To było okropne uczucie, czułam się fatalnie. Stałam pośród dziewczyn próbując naśladować ich ruchy, bezskutecznie. Nie nadążałam, nie wiedziałam kiedy jaki krok, Może gdybym była tam od początku, może wyglądałoby to trochę inaczej. Swoją drogą mogłam przewidzieć, że to nie dla mnie i uniknęłabym kompromitacji. Uciekłam stamtąd, jak przestępca, ale wiedziałam, że jeśli tam zostanę, to pogrążę się jeszcze bardziej. Porażka na całej linii.&lt;br /&gt;Teraz wiem, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie jest siłownia i trzeba było od razu się tam zapisać zamiast kombinować. No cóż człowiek uczy się na błędach, tylko coś czuję, że ja mój błąd będę musiała długo odchorować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-4835400828237314768?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/4835400828237314768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/to-nie-dla-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4835400828237314768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4835400828237314768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/to-nie-dla-mnie.html' title='To nie dla mnie!'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-8925718779107407350</id><published>2011-10-24T19:17:00.000+02:00</published><updated>2011-10-24T19:17:55.710+02:00</updated><title type='text'>Coś nowego.</title><content type='html'>Po piątkowej wizycie u mojej nowej Pani Doktor byłam pod ogromnym wrażeniem! Cała wizyta trwała godzinę, co w porównaniu z poprzednimi pięciominutowymi wizytami u mojego poprzedniego lekarza, robi ogromną różnicę. I w końcu poczułam się i uwierzyłam, że dam radę. Ostatnio byłam już tak przemęczona, że na samo słowo 'dieta' miałam dość! Teraz, dzięki zmianie lekarza, odzyskałam moje pozytywne nastawienie! Pani doktor przeprowadziła ze mną szczegółowy wywiad, co lubię, a czego nie lubię. Wczoraj przysłała mi na mejla dietę, specjalnie opracowaną dla mnie. Po moich poprzednich doświadczeniach byłam gotowa na wszystko, a i tu mile się rozczarowałam...&amp;nbsp;spaghetti, mięso z kurczaka duszone z warzywami, zupa krem z marchewki, kurczak po meksykańsku... i aż się chce być na takiej diecie! Oczywiście wszystko ograniczone kalorycznie, ale naprawdę nie sposób głodować na takiej diecie. Dziś dzień pierwszy, a i z każdym kolejnym dniem będzie coraz lepiej! Dziś na obiadek sałatka z kurczakiem:) pycha! I oczywiście ruch. Dziś, szczęśliwym trafem, znalazłam w skrzynce na listy ulotkę "Zumba fitness". Zafascynowana nazwą, weszłam na podany adres www i nakręciłam się jeszcze bardziej! Na pierwsze zajęcia idę w środę, zapoznawczo, a jak mi się spodoba (mam taką nadzieję!) to będę chodzić dwa razy w tygodniu. Myślę jeszcze intensywnie o odkurzeniu moich kijków do nordic walking i można robić rundki po osiedlu. Zaopatrzyłam się też w wagę, bo muszę ważyć się co tydzień i przesyłać 'raporty' mojej Pani Doktor. Już dawno nie było we mnie tyle pozytywnej energii! I czuję, że czas zmienić moje monotonne życie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-8925718779107407350?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/8925718779107407350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/cos-nowego.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8925718779107407350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8925718779107407350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/cos-nowego.html' title='Coś nowego.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-8699209255112657469</id><published>2011-10-20T21:57:00.000+02:00</published><updated>2011-10-20T21:57:10.705+02:00</updated><title type='text'>Mam!</title><content type='html'>Czasami nie nadążam sama za sobą. Czasami mam sama siebie dość. Czasami podziwiam samą siebie. Jakieś kilkanaście minut temu, rozmawiając z moją mamą przez telefon, jeszcze nie byłam przekonana. Za to teraz jestem już prawie pewna i chyba mam już temat mojej pracy licencjackiej. Jeszcze sama w to nie wierzę, jeszcze to wszystko wydaje się być zbyt świeże, zbyt nierealne. A jednak. Musiałam się tutaj tym pochwalić. Bo jak nie tutaj, to gdzie? Czeka mnie teraz upewnienie się w przekonaniu, że to jest właśnie to, przedstawienie tematu mojemu promotorowi i szukanie bibliografii a to chyba będzie najtrudniejsze. No cóż, póki co idę się przespać z tą myślą, a uwierzcie mi, że zaśnięcie teraz będzie dla mnie nie lada wyzwaniem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-8699209255112657469?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/8699209255112657469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/mam.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8699209255112657469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8699209255112657469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/mam.html' title='Mam!'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-5928733149007135269</id><published>2011-10-19T11:35:00.000+02:00</published><updated>2011-10-19T11:35:53.143+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Czasami mam ochotę zostawić to wszystko, a zaraz potem przychodzi myśl, że przecież włożyłam w to dużo serca, że przecież tak bardzo mi zależało, że czułam się naprawdę sobą. Może właśnie dlatego jeszcze tu piszę. Bo jakoś mi żal odciąć się od tego blogowego świata i nie pisać wcale.&lt;br /&gt;Macie rację, dam radę, bo przecież innej opcji nie ma. Tylko szkoda, że czasem brak mi wiary w samą siebie, że za szybko się poddaję.&lt;br /&gt;Mam dziś dzień wolny i planuję pouczyć się na test ze słówek i przetłumaczyć tekst na translację. Plany ambitne i mam nadzieję, że nie zdezerteruję. Bynajmniej pogoda za oknem nie zachęca nawet do wstania z łóżka.&lt;br /&gt;I mam równie ambitny plan na weekend - jeden dzień przeznaczam tylko na przebywanie z Nim, o ile będzie to możliwe, bo i nauki mam sporo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-5928733149007135269?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/5928733149007135269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/czasami-mam-ochote-zostawic-to-wszystko.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5928733149007135269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5928733149007135269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/czasami-mam-ochote-zostawic-to-wszystko.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-4610847837455029314</id><published>2011-10-17T18:55:00.000+02:00</published><updated>2011-10-17T18:55:08.192+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Chyba już nikt mnie tu nie odwiedza. Chyba się wypaliłam, lub po prostu mam za dużo nauki. Uwielbiam moją ciągłą sesję. I co z tego, że się uczę, że dostaję piątki... nie odczuwam z tego większej satysfakcji. Brakuje mi wakacji, a pomyśleć, że dopiero co się skończyły.&lt;br /&gt;Jutro kolejny test ze słówek, a ja siedzę bezczynnie patrząc w notatki i zupełnie nie mam ochoty tego ruszać. Niby miałam weekend, ale co z tego, jeśli w ogóle go nie odczułam. Tak bym chciała wyjechać, na przykład w góry. Wyjść na balkon w hotelowym pokoju i zaciągnąć się świeżym powietrzem.&lt;br /&gt;Nie czuję już tych studiów, tego kierunku. I w tym też się już wypaliłam. Czeka mnie pisanie licencjatu, tematu nadal brak i zero jakichkolwiek pomysłów, żadnego punktu odniesienia.&lt;br /&gt;I nie wiem kiedy znów napiszę. Póki co, nie czuję tego. Niczego już nie czuję. Przepraszam.&lt;br /&gt;I jedynie On jest mojego życia powodem. Jak dobrze, że jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-4610847837455029314?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/4610847837455029314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/chyba-juz-nikt-mnie-tu-nie-odwiedza.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4610847837455029314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4610847837455029314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/chyba-juz-nikt-mnie-tu-nie-odwiedza.html' title=''/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1640466612103409456</id><published>2011-10-15T13:41:00.000+02:00</published><updated>2011-10-15T13:41:10.207+02:00</updated><title type='text'>Weekendowo.</title><content type='html'>Wszystko wygląda dziś o wiele lepiej niż ostatnio. Fakt, zapowiada mi się pracowity tydzień, łącznie z weekendem, ale chyba jakoś udało mi się wszystko poukładać i póki co światełko w tunelu jest. &lt;br /&gt;W czwartek, z racji tego, że jesteśmy już wszystkie cztery w mieszkaniu, wybrałyśmy się na wspólną imprezę. Miejsce było Nam bliżej nieokreślone, wyszło spontanicznie i nawet całkiem przyjemnie, poza jednym faktem iż założyłam buty na bose stopy i strasznie je sobie pokaleczyłam... ale cóż, grunt, że się udało.&lt;br /&gt;Piątek spędziłam głównie robiąc cotygodniowe porządki. Swoją drogą, jak przez jeden tydzień można nabałaganić! Ba, mi wystarczy 5 minut! Ale bałagan został szybko okiełznany.&lt;br /&gt;A dziś z racji, że miałam korki w mojej miejscowości, z samego rana przyjechałam do domu. Zdążyłam już dokończyć wypisywanie słówek na test z translacji i czekam za M. i wracamy do mieszkania. I niestety czeka mnie samotny weekend, bo M. jedzie dziś do Warszawy i wraca jutro po południu. &lt;br /&gt;No cóż to tylko jeden wieczór, jakoś wytrzymamy, a i będę miała więcej czasu, żeby się nauczyć i większą motywację, by jutrzejsze popołudnie spędzić z Nim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1640466612103409456?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1640466612103409456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/weekendowo.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1640466612103409456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1640466612103409456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/weekendowo.html' title='Weekendowo.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1440153261173146219</id><published>2011-10-12T22:15:00.000+02:00</published><updated>2011-10-12T22:15:47.507+02:00</updated><title type='text'>'Panie Boże, zatrzymaj Ziemię, ja wysiadam'.</title><content type='html'>Po dzisiejszym dniu mogę zdecydowanie powiedzieć, że mam dosyć. Kiedyś, będąc jeszcze dzieckiem, przeczytałam na murze napis 'Panie Boże, zatrzymaj Ziemię, ja wysiadam'. Dziś dokładnie rozumiem sens tych słów i mam przeogromną ochotę to powiedzieć. Wszystkie uczelniane sprawy skumulowały się w jedną wielką całość, która przytłacza mnie nie pozostawiając żadnego światełka w tunelu. Przede mną kartki na translację ze słówkami, które przecież i tak nigdy mi się nie przydadzą, w perspektywie trzy testy ze słówek, uwierający coraz bardziej brak tematu pracy licencjackiej i wszystkie inne, mniej lub bardziej dobijające kwestie. Chciałabym usiąść i płakać, ale nawet na to nie mam już dziś siły. Kiedy byłam dzieckiem, wydawało mi się, że moje problemy są monstrualnych rozmiarów - teraz, po latach wiem jak bardzo się myliłam. I tak bardzo chciałabym mieć te moje dziecięce problemy, zamiast tych obecnych.&lt;br /&gt;Poza tym, cały mój dzisiejszy dzień zdecydowanie nie należy do tych udanych. Począwszy od snu, po&amp;nbsp;którym&amp;nbsp;obudziłam się rano i poczułam jak bardzo chciałabym aby M. był przy mnie, skończywszy na wieczorze spędzonym na tłumaczeniu tekstu, jakże beznadziejnego tekstu, o UE. Chyba tylko sen jest w stanie załagodzić całą tą beznadziejną sytuację. A więc idę spać. Dobranoc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1440153261173146219?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1440153261173146219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/panie-boze-zatrzymaj-ziemie-ja-wysiadam.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1440153261173146219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1440153261173146219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/panie-boze-zatrzymaj-ziemie-ja-wysiadam.html' title='&apos;Panie Boże, zatrzymaj Ziemię, ja wysiadam&apos;.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3534114119348127206</id><published>2011-10-11T21:00:00.000+02:00</published><updated>2011-10-11T21:00:45.218+02:00</updated><title type='text'>Kolejny deszczowy dzień.</title><content type='html'>I jednak jestem tu. Nie, nie zaczynam od nowa, kontynuuję. Jakoś udało mi się to&amp;nbsp;wszystko&amp;nbsp;tutaj przenieść. Mam nadzieję, że tak już zostanie, bo nawet się już tu zadomowiłam. Prawie. Spróbować warto, a kiedy już będę pewna, że chcę tu zostać, usunę bloga na Onecie, a póki co zostawiam oba.&lt;br /&gt;Mam wrażenie, że to nie kwestia poniedziałku, tylko tego deszczu, który pada &amp;nbsp;już drugi dzień i ani mu się śni przestać. Korzystając więc z jutrzejszego wolnego dnia, wybieramy się z A. wyposażyć się w parę kaloszy. I w planach mam zabrać się za tłumaczenie słówek na zbliżający się test.&lt;br /&gt;Generalnie jestem dziś zła. Już jakiś miesiąc temu, jak tylko dostałam w swoje ręce katalog Ikei, znalazłam drewniane szufladki, które od 3 października miały być o połowę tańsze. I czekałam cały wrzesień i... przegapiłam! Promocja trwała do wczoraj! A ja poszłam dziś. Zła byłam strasznie, a właściwie nadal jestem. Specjalnie wzięłam auto od M. i pojechałyśmy z dziewczynami, a tu dupa.&lt;br /&gt;Na uczelni zaczynają się już zaliczenia, ale jestem zadowolona, że zajęcia mam z takimi, a nie innymi wykładowcami. Chyba lepiej trafić nie mogłam. Pozostaje mi nadal do wymyślenia temat pracy licencjackiej, ale póki co nie mam kompletnie do tego głowy, zupełna pustka.&lt;br /&gt;I zmęczona już jestem dzisiejszym dniem. Deszcz zdecydowanie wykradł ze mnie cały dzisiejszy optymizm. I jakoś wszystko mnie drażni, znów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3534114119348127206?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3534114119348127206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/kolejny-deszczowy-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3534114119348127206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3534114119348127206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/kolejny-deszczowy-dzien.html' title='Kolejny deszczowy dzień.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1305495128278745316</id><published>2011-10-10T22:51:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:15:07.699+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Deszczowy poniedziałek.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Nie dość, że poniedziałek, to jeszcze pada - zdecydowanie nie lubię poniedziałków! Zajęcia na uczelni kończę o 18 i jeszcze ten deszcz, a ja jak na złość nie wzięłam parasola... więc można sobie wyobrazić jak wyglądałam po wejściu do domu. Szybki prysznic i puchaty szlafrok uratowały sytuację. I tylko mam nadzieję, że moje przeziębienie do mnie nie wróci!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;I teraz przyzwyczaić się muszę do takiej właśnie pogody i do jesiennej chandry,&amp;nbsp;która&amp;nbsp;z pewnością dopadnie mnie nie raz. Nie lubię tego!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Coraz częściej zastanawiam się nad zmianą portalu - wiem, po raz kolejny, ale jakoś ostatnio nic mi tu nie pasuje. Wybredna jestem, wiem. Zastanawiałam się nad założeniem strony internetowej z opcją&amp;nbsp;prowadzenia&amp;nbsp;bloga, ale niestety nie mam o tym większego pojęcia. I dupa.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Dobrze, że między Nami, pomimo wszystkiego, jest dobrze. Tak się cieszę, że Go mam, że akurat Jego. Bo nikt tak na mnie nie działa jak On. Kocham Go.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1305495128278745316?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1305495128278745316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/deszczowy-poniedziaek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1305495128278745316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1305495128278745316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/deszczowy-poniedziaek.html' title='Deszczowy poniedziałek.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3781677187227232108</id><published>2011-10-06T22:51:00.002+02:00</published><updated>2011-10-10T23:16:12.372+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Czy ktoś by za mną tęsknił?</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Tak sobie myślę, czy gdyby mnie tu nie było, czy ktoś by za mną tęsknił? Czy komuś byłoby brak mojego pisania? Tych kilku zdań pozostawianych w różnych odstępach czasu?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Nie, nie chcę odchodzić. Po prostu, ciągnie mnie do zmian. Wiem, zaczynałam na różnych portalach i wracałam po&amp;nbsp;krótszym&amp;nbsp;lub dłuższym czasie, bo jednak przyzwyczajenie zwyciężało w tej nierównej walce.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Czwartkowy wieczór, z dwóch propozycji wybrałam tą, która mimo wszystko wydała mi się dla mnie najlepsza -pozostanie w domu, słuchanie najnowszego kawałka z mojej kolekcji i czekanie na M., który jeszcze w pracy. Mimo, że nie lubię samotności, wręcz nie cierpię!, czasami lubię moje samotne wieczory, samotne sam na sam... przynajmniej mam czas żeby napisać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Przeziębienie - póki co to ja jestem górą, mam nadzieję, że dalej się to nie rozwinie, bo wystarczy mi kichanie i smarkanie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Po miesiącu przerwy, dostałam wczoraj okres. Jakby nie było, z podwójną siłą. Pół nocy nie spałam wiercąc się na łóżku i mam nadzieję, że dziś uda mi się wyspać. A tak na marginesie, czy ciężko jest zrozumieć, że mając okres taki jaki się ma, lepiej zostać w domu niż chodzić po mieście i wrócić z krwotokiem? Czasami mam wrażenie, że tylko ja używam opcji rozsądku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Na uczelni powoli przyzwyczajam się, oswajam z translacją i innymi przedmiotami. Nadal moje seminarium stoi pod znakiem zapytania, bo niestety nie utworzyli mojego metodycznego seminarium, ale mam nadzieję, że jutro mniej więcej będę wiedzieć na czym stoję.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;W mieszkaniu jest już cały komplet, A. wróciła z Anglii, więc myślę, że teraz wszyscy musimy się dotrzeć i mam nadzieję, że wszystko obejdzie się bez większych problemów.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3781677187227232108?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3781677187227232108/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/czy-ktos-by-za-mna-teskni.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3781677187227232108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3781677187227232108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/czy-ktos-by-za-mna-teskni.html' title='Czy ktoś by za mną tęsknił?'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1402193672854287856</id><published>2011-10-03T22:50:00.003+02:00</published><updated>2011-10-10T23:16:54.278+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>I mamy poniedziałek.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;I mamy poniedziałek. Nowy semestr rozpoczęty. Wróciłam z uczelni, wzięłam prysznic i siedzę przed komputerem z gorącym gripex'em :/ niestety, chyba mnie łapie jakieś przeziębienie, ale mam nadzieję, że uda mi się go pozbyć zanim zaatakuje większą część mnie. A to wszystko przez tą pogodę! Rano i wieczorem jest masakrycznie zimno, a w dzień rozpływam się od tego ciepła. I jak tu nie być chorym? Nawet nie wiem jak&amp;nbsp;się&amp;nbsp;ubrać! W słońcu za ciepło, w cieniu za zimno. Generalnie dzisiaj raz mi było potwornie gorąco, po chwili strasznie zimno. I tak moje jutrzejsze zajęcia stoją pod znakiem zapytania, ale mam nadzieję, że nie rozłożę się do końca.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;W dzień moich urodzin obudziłam się w paskudnym humorze. Myślałam, że M. straci do mnie swoją cierpliwość. Nic mi nie pasowało. Ale udało się M. wyciągnąć mnie do sklepu i pomogła mi miska lodów bakaliowych z bakaliami:) i wbrew pozorom, dzień minął Nam całkiem sympatycznie. Pojechaliśmy do rodziców, mama upiekła mi szarlotkę:) a wieczorem razem z Ma. oglądaliśmy Mam talent i The voice of Poland popijając martini z colą. A i tak moje dziewczyny zapowiedziały mi imprezę, jak już będziemy w komplecie, bo dopiero jutro dołącza do nas A., która wraca z&amp;nbsp;Anglii.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;W niedzielę, wybraliśmy się z M. poszukać dla mnie buty. Myślałam, że już nic nie kupię... wszystko albo na wysokim obcasie albo na koturnie, a mi się marzyły zwykłe botki na jesień, na płaskiej podeszwie i takie, o dziwo!, udało mi się znaleźć. Także weekend mieliśmy naprawdę udany.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Za to dziś, po zajęciach na uczelni padam. Trochę czasu chyba minie zanim się&amp;nbsp;przyzwyczaję&amp;nbsp;i przestawię. Na szczęście obędzie się bez wstawania na 8 rano. Chociaż jakiś plus tego mojego planu. Ale poza tym, chyba nie mam na co narzekać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Zapowiada się wieczór z gripex'em. Mam nadzieję, że M. zrozumie, że ta konkurencja jest konieczna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1402193672854287856?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1402193672854287856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/i-mamy-poniedziaek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1402193672854287856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1402193672854287856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/10/i-mamy-poniedziaek.html' title='I mamy poniedziałek.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-4475589696521476920</id><published>2011-09-30T22:49:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:17:21.985+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Stoję z boku i patrzę jak pod nogami zawala mi się grunt.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Po raz&amp;nbsp;pierwszy od niepamiętnych czasów nie mogłam nic napisać. Pustka, chociaż tak naprawdę wiele się działo. &amp;nbsp;Moja nieobecność była spowodowana m.in. przeprowadzką i brakiem dostępu do sieci, a potem brakiem czasu i pustką.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Czuję się jakby 'coś' niszczyło wszystko to, z czego składa się ta bardziej optymistyczna część mnie. Widzę to, a mimo wszystko nie robię nic. Biernie się temu przyglądam i mimowolnie zatracam się.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Nie chodzę już do mojego lekarza. Nie biorę leków. Straciłam motywację. I czuję jak wracam do punktu wyjścia, na własne życzenie. Przeraża mnie to.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;To już jakby nie patrzeć tydzień od Naszej przeprowadzki. Dokładnie tydzień temu wnosiłyśmy z Ma. te wszystkie ciężkie kartony, pudła, torby. Dokładnie tydzień temu spędziliśmy z M. pierwszą noc w Naszych nowych, czterech ścianach. Cały weekend zajęło mi rozpakowywanie naszych rzeczy. Po jednym dniu z przerażeniem odkryłam, że&amp;nbsp;skończyło&amp;nbsp;mi się miejsce, a przecież jeszcze tyle rzeczy zostało! Pojechaliśmy z M. do Ikei i kupiliśmy dwie nocne szafki, które uratowały całą sytuację. I Nasze cztery ściany, choć nieco mniejsze od poprzednich, mają się znacznie lepiej, a całość wygląda jak przytulna sypialnia. Jestem zadowolona z efektu końcowego, aczkolwiek jeszcze mi brakuje ramek na ścianach i korkowej tablicy, które już niebawem, mam nadzieję, się pojawią.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jeszcze nie zdążyłam pochwalić się Wam moim nowym nabytkiem, a już przyszło mi się z nim, a właściwie z Nią, rozstać. W niedzielę wybraliśmy się z M. do zoologicznego. Po tym jak uciekł Nam Franio, postanowiliśmy z M. kupić sobie drugie stworzonko, kiedy się już przeprowadzimy. I kupiliśmy - samiczkę, miała 9 tygodni, miało szara, o wiele mniejsza od F., ale też o wiele młodsza. Była przecudna. Co do imienia, nie miałam dużych wątpliwości - Tusia, i już. Wsadziliśmy Nasz nowy nabytek do klatki. W porównaniu do F., o wiele szybciej 'zapoznała się' ze swoim nowym mieszkankiem. Wspinała się po klatce, biegała w karuzeli, nawet już pierwszego dnia piła z poidełka! Zaczęłam odliczać dni, do momentu kiedy mogłabym już spróbować ją pomału oswajać. Gdzieś koło wtorku, zauważyłam, że mała śpi&amp;nbsp;prawie&amp;nbsp;cały czas. Już wtedy powinna zapalić mi się żółta lampka, ale stwierdziłam, że przecież ma dopiero niecałe 10 tygodni, więc takie maleństwa pewnie potrzebują więcej snu. I dopiero wczoraj, kiedy Tusia wyszła z domku, zwróciłam na Nią uwagę. Była zdecydowanie osłabiona, kiedy próbowała wejść po drabince spadła z niej, przewróciła się i nie miała siły się podnieść. Wtedy z przerażeniem wzięłam ją na ręce - nie protestowała. Wyczuwałam, że dzieje się coś&amp;nbsp;złego. Próbowałam dać jej pić, ale nie chciała. Odłożyłam ją do klatki. Nawet się nie ruszyła. Tylko widziałam jak ciężko i powoli oddycha. Kiedy M.&amp;nbsp;wrócił&amp;nbsp;z pracy, zabraliśmy Tusię do weterynarza. Ale było już za późno. Była za mała, za słaba, wyziębiona i prócz tego, że jeszcze oddychała, nie reagowała na żadne bodźce. Lekarz powiedział, że można spróbować antybiotykiem, ale jak na tak małe zwierzątko szanse są&amp;nbsp;praktycznie&amp;nbsp;zerowe. I zapytał, czy decydujemy się na&amp;nbsp;uśpienie. Już ze łzami w oczach przytaknęłam i podpisałam oświadczenie. Ale kiedy lekarz zapytał, czy chcemy być przy zabiegu, rozpłakałam się niesamowicie. Wyszliśmy z gabinetu. Nie dane było mi się z nią pobawić, nawet nie zdążyłam się nią&amp;nbsp;nacieszyć, a już od Nas odeszła. Wierzę, że moja decyzja była słuszna - najprawdopodobniej zaoszczędziłam Jej jeszcze większego cierpienia. Po Jej stracie, już chyba nie zdecyduję się na kolejne zwierzątko. Ten widok, kiedy leżała z przymkniętymi oczami w bezruchu był okropny, serce mi pękało.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Nie mam siły pisać dalej. Nie dziś. Czuję, że wszystko wymyka mi się spod kontroli i głupia, nie robię z tym nic. Jutrzejsze urodziny w ogóle mnie nie cieszą, jakby to był kolejny, zwykły dzień.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;29.09.2011 [*] Tusia - 10 tygodni.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-4475589696521476920?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/4475589696521476920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/stoje-z-boku-i-patrze-jak-pod-nogami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4475589696521476920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4475589696521476920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/stoje-z-boku-i-patrze-jak-pod-nogami.html' title='Stoję z boku i patrzę jak pod nogami zawala mi się grunt.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-4499883857133748350</id><published>2011-09-22T22:48:00.002+02:00</published><updated>2011-10-10T23:17:42.585+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Zmiany nadchodzą wielkimi...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Zmiany nadchodzą wielkimi krokami! Dziś już przewiozłam sobie kilka pudełek do nowego mieszkania, ale w moim starym pokoju rzeczy nie ubyło mimo to. Więc czeka mnie akcja 'pakowanie'. A i to teraz stanęło pod ogromnym znakiem zapytania.... Dlaczego? Otóż, ledwo uporałam się z jednym zębem, wczoraj zaczął boleć mnie drugi. Przypadek? Złośliwość! Akurat teraz, kiedy chciałabym się w pełni zająć przeprowadzką, nie mogę. Pewnie jeszcze dziś zasiądę na dentystycznym fotelu, i już widzę co sobie pan A. pomyśli jak mnie znów zobaczy. Tak więc jeśli dziś wyrwie mi drugiego zęba, to nie wiem w jakiej będę formie... a jeszcze muszę pojechać autem po M. do pracy... i nie wiem czy będę w stanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jeszcze jakby mi było mało dziś w nocy wstając z łóżka po pilot od tv potknęłam się i upadłam tak niefortunnie, że rozwaliłam sobie górną wargę od wewnątrz i od zewnątrz. Więc mam nadzieję, że limit na nieszczęśliwe wypadki już wyczerpałam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Wczoraj w końcu wybrałam się z bratem na squash'a. Było super!&amp;nbsp;Trochę&amp;nbsp;mi zajęło&amp;nbsp;rozgrzanie&amp;nbsp;się i może jeszcze nie wszystko robię tak, jak się powinno, ale wkręciłam się i na pewno będę chodzić częściej. No ale żeby nie było zbyt kolorowo, zakwasy są. Głównie ramiona, szyja i plecy, ale mam nadzieję, że to tylko kwestia wprawy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;No i doczekać się nie mogę Naszej przeprowadzki, może już jutro lub najdalej w sobotę będziemy spać w Naszych nowych czterech ścianach.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;A póki co, przygotowuję się psychicznie na wizytę u zębologa. Trzymajcie kciuki!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-4499883857133748350?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/4499883857133748350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/zmiany-nadchodza-wielkimi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4499883857133748350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4499883857133748350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/zmiany-nadchodza-wielkimi.html' title='Zmiany nadchodzą wielkimi...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-4453473178379818314</id><published>2011-09-19T22:48:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:17:58.802+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Zapach nocy.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Wieczorne pisanie jednak wychodzi mi najlepiej. Odzwyczaiłam się od niego i wiem, jak wiele straciłam. Bo najlepsze 'dzieła' powstają właśnie nocą, kiedy za oknem już ciemno i nie słyszysz już prawie nic. Wyszłam na balkon i nie wiedzieć czemu zaciągnęłam się, głęboko, tą mieszanką deszczu, chłodu i mgły. Uwielbiam ten zapach. Tak długo na niego czekałam. I nawet papieros smakuje dziś inaczej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Posłusznie melduję, że szwy zdjęte. Nie bolało, mimo moich obaw. I żałuje, że się naczytałam tych wszystkich bzdur w&amp;nbsp;Internecie. A rana boli już mniej, choć nadal przypomina mi o sobie. W piątek miałam chwile zwątpienia, pojechałam na kontrolę, ale lekarz mnie uspokoił - boleć musi, bo to był ciężki zabieg, a wszystko goi się tak, jak powinno. Więc może być już tylko lepiej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;W piątek wybrałam się Ma. na zakupy do Ikei. I choć jeszcze brakuje mi kilku rzeczy z mojej niekończącej się listy, zakupy jak najbardziej udane. A po powrocie naszła nas ochota na zapiekanki:) oczywiście własnej roboty.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Mieliśmy przeprowadzać się dopiero za tydzień, ale przeprowadzamy się już w ten weekend. Doczekać się nie mogę. Powoli zaczynam ogarniać, porządkować i redukować to, czego tak naprawdę nie potrzebuję. Bo jakby nie patrzeć zaczynamy z M. nowy rozdział i nie chcę wnosić w niego nic, co nie będzie mi potrzebne. No i powoli zaczynamy się pakować. I odliczać dni.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;A dziś, zrobiło się u mnie muzycznie, przesłuchałam wszystkie występy z 'must be the music' i 'the voice of poland' z nowej edycji i mało mi. Czuję niedosyt.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;M. już śpi, o czym przypomina mi od czasu do czasu Jego chrapanie. I chyba pójdę w Jego ślady, choć tak naprawdę kusi mnie by znów wyjść na balkon i upić się zapachem nocy. Dobranoc.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-4453473178379818314?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/4453473178379818314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/zapach-nocy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4453473178379818314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4453473178379818314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/zapach-nocy.html' title='Zapach nocy.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2232468685665598474</id><published>2011-09-14T22:47:00.002+02:00</published><updated>2011-10-10T23:18:18.284+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Minęło pięć dni...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Minęło pięć dni i uzbierało się kilka spraw, o których chciałabym Wam napisać. Więc może od początku...Cały weekend, pomimo moich obaw, był dość ciepły, także było sympatycznie. Powiedzmy, że jak na dwa dni zdążyłam nacieszyć się M. tak, jak mogłam - pomimo bolącego zęba.&lt;br /&gt;W poniedziałek doczekałam się w końcu wpisów i tym samym dowiedziałam się jaką dostałam ocenę. Kamień spadł mi z serca, kiedy w indeksie zobaczyłam piękną czwórkę. W końcu mogę spokojnie zapomnieć o mojej 'zmorze'. Po południu udało mi się spotkać z moją koleżanką z gimnazjum. Miał być spacer, a w rzeczywistości jeszcze posiedziałam trochę u Niej. K. mieszka w Poznaniu ze swoją córeczką i ma niezbyt wesołą sytuację. Jest mi jej tak żal, a kompletnie nie wiem jak jej pomóc. Czułam się taka bezradna. Dobrze, że A. jest na tyle mała, że nie rozumie co się dzieje. Nie chce się tu za wiele rozpisywać. Po prostu smutne jest to, że dobrzy ludzie mają w życiu pod górkę. Trzymam za nią kciuki i mam nadzieję, że jeszcze będzie szczęśliwa.&lt;br /&gt;We wtorek udało mi się ponownie spotkać z&amp;nbsp;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mamą Amelki&lt;/span&gt;. Już powoli czuję, że zaczynam uzależniać się od tych spotkań :) szkoda tylko, że był to jedyny miły akcent tego dnia, bo potem czułam już tylko ból. Po spotkaniu z N. pojechałam na umówioną wcześniej wizytę u dentysty w związku z moim bolącym zębem. W poniedziałek, w pełni przekonana, że boli mnie prawa, dolna szóstka, pojechałam do dentysty. Jak się okazało to nie szóstka a ósemka daje się we znaki. Zrobili mi prześwietlenie i wyszło szydło z wora. Nie dość, że ząb był tylko częściowo widoczny, to korzenie były masakrycznie długie. I jakby tego było mało, ząbek zamiast rosnąć pionowo do góry, to rósł sobie w poprzek. Bajecznie. Więc umówiłam się na wyrwanie tej mojej nieszczęsnej ósemki. No i pojechałam we wtorek. Dentysta-chirurg był na tyle sympatyczny, że tylko momentami się bałam i w dodatku wyglądał na bardzo kompetentnego. Obcokrajowiec, z miłym akcentem (chyba Włoch) i bardzo przystojny - szkoda tylko, że tak bolało. Generalnie przez cały zabieg nie czułam bólu. Bardziej bałam się odgłosów, jak mi coś wkręcali, ciągnęli, głowa chodziła mi na boki. Na samym początku dostałam znieczulenie. A potem się zaczęło. Dopiero pod koniec zaczęłam odczuwać ogólny ból - bolała mnie już szczęka i wszystko miałam obolałe. Przez cały zabieg byłam pewna, że nic mi nie rozcinali i do teraz nie wiem, kiedy to zrobił, bo dowiedziałam się dopiero, gdy usłyszałam 'pani Grażynko, będziemy szyć'. I tylko to szycie było już bardziej nieprzyjemne. Oczywiście dostałam szereg wskazówek, receptę z antybiotykiem i lekiem przeciwbólowym. I tak się pozbyłam chirurgicznie mojej ósemki. W efekcie opuchnięta buzia, niesamowity ból, cztery szwy i portfel lżejszy o kilka stówek, bo niestety musiałam iść prywatnie, czego nie żałuję ani trochę! Wiem, że byłam w rękach fachowca - dawał mi to odczuć przez całą godzinę, bo tyle to wszystko trwało. Przypadek skomplikowany, a pomyśleć, że wszystkie moje ósemki tak wyglądają. W najbliższym czasie czeka mnie pozbycie się szóstki, ale mam nadzieje, że to już pójdzie lepiej.&lt;br /&gt;Póki co, jem deserki i obiadki dla dzieci, bo jedynie taka konsystencja jest do przyjęcia. Ból raz mniejszy raz większy, ale generalnie jakoś wytrzymuję, choć łatwo nie jest. No i cały prawy bok mnie boli, łącznie z przełykaniem czegokolwiek. No i za tydzień do zdjęcia szwów.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2232468685665598474?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2232468685665598474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/mineo-piec-dni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2232468685665598474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2232468685665598474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/mineo-piec-dni.html' title='Minęło pięć dni...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6468777969683981829</id><published>2011-09-09T22:46:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:19:14.728+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>W kalendarzu skrupulatnie...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;W kalendarzu skrupulatnie skreślam dni, jeszcze tylko trzy tygodnie. Już nie mogę się doczekać tych Naszych nowych czterech ścian. To będą długie trzy tygodnie.&lt;br /&gt;Od kilku dni mam wrażenie, że za oknem mamy klasyczną jesień - szaro, buro i zimno.&amp;nbsp; Okropnie. I jeśli cały weekend ma być taki, to ja dziękuję bardzo.&lt;br /&gt;M. ostatnio całe dnie pracuje, czekam na weekend i chwile, kiedy będę mogła z Nim pobyć. Kiedy wraca wieczorem z pracy, jest zmęczony, praktycznie od razu idzie spać. Mam nadzieję, że uda Nam się nacieszyć sobą przez te dwa dni.&lt;br /&gt;We wtorek spędziłam pół dnia u Gabi i B., poszłyśmy na spacer po rezerwacie. Mała jest taka pocieszna, niedługo skończy rok, ani się obejrzeć jak będzie sama chodzić, a już wszędzie jej pełno a co dopiero jak zmieni sposób przemieszczania się z raczkowania na chodzenie, a raczej bieganie.&lt;br /&gt;W środę w końcu udało mi się spotkać z&amp;nbsp;Mamą Amelki, i to było bardzo miłe, babskie popołudnie i mam nadzieję, że nie ostatnie. Czasami brakuje mi takich właśnie dni jak ten.&lt;br /&gt;Na najbliższe dni planów brak. W między czasie godzinka korepetycji na mieście. Poza tym dziś zabrałam się za przegląd moich ciuchów i takim sposobem mam całą dość sporą torbę do wywiezienia do rodziców.&lt;br /&gt;I tak się złożyło, że w końcu dorobię się płaskiego monitora do kompa. Cieszę się ogromnie, bo ten klocek zaczął być już uciążliwy - jest ciężki i zabiera sporo miejsca. W sam raz na nowe mieszkanie. A wracając jeszcze do mieszkania, przez chwilę mieliśmy się przeprowadzać już jutro, ale po przemyśleniu wszystkiego dwa razy doszliśmy do wniosku, że jednak lepiej Nam poczekać do końca miesiąca, szczególnie, że właścicielka od kiedy dowiedziała się, że jednak się wyprowadzamy, wydaje się być złośliwa w stosunku do Nas. A jakby nie patrzeć, to ona zmienił front i naszą wyprowadzkę ma jakby trochę na własne życzenie. I pomyśleć, że tylko trzy tygodnie i będę mogła spokojnie odetchnąć.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6468777969683981829?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6468777969683981829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/w-kalendarzu-skrupulatnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6468777969683981829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6468777969683981829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/w-kalendarzu-skrupulatnie.html' title='W kalendarzu skrupulatnie...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1942249648565799796</id><published>2011-09-04T22:45:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:19:29.709+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Przebłyski.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Ostatnie dni i te wszystkie mniej lub bardziej 'chore' sytuacje wypompowały ze mnie wszystkie pozytywne emocje, które na szczęście już powracają.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Było ciężko, nawet bardzo. Czułam się nijak, jakby cały świat walił mi się na głowę, jakby wszystko było przeciwko mnie. Na szczęście, myślę, że to wszystko już za mną, za Nami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Egzamin z literatury angielskiej za mną. Czekam na wyniki do 12 września. Ale po raz pierwszy czułam się dobrze, po wyjściu z egzaminu, czułam, że poszło mi dobrze i mam nadzieję, że i taka będzie też ocena - adekwatna do tego, co napisałam i do mojego samopoczucia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Więc teraz przede mną ostatni miesiąc wakacji i powoli zaczynam segregować rzeczy i szykować się do przeprowadzki. Coś nie dane Nam jest zagrzać nigdzie miejsca na dłużej, no cóż, nie wszystko jest zależne od Nas. Nie nasza wina, że trafiliśmy tak, jak trafiliśmy. Od piątku w mieszkaniu jesteśmy tylko My. Mieliśmy czas, ja miałam czas by wszystko przeanalizować. I wiecie co? Mimo, że z K. od kilku dni się 'poprawiło' (czyt. nie robi awantur) i w jakiś sposób&amp;nbsp;atmosfera&amp;nbsp;w domu się oczyściła, teraz jak jej nie ma, jest mimo wszystko o niebo lepiej! Dzięki jej nieobecności w końcu się przekonałam, że jednak ciężko będzie z nią mieszkać, ze względu na 'atmosferę', która mimo poprawy z jej&amp;nbsp;strony&amp;nbsp;nie była 'przyjazna'. I też nikt nie daje mi gwarancji, że pomiędzy pisaniem jednego a drugiego rozdziału pracy licencjackiej znów nie zrobi o coś wojny, a ostatnie czego będzie mi potrzeba to niepotrzebne nerwy i stres, a i tego będę miała dużo. Więc postanowione. Wyprowadzamy się. I udało Nam się znaleźć całkiem sympatyczne mieszkanie, a co najważniejsze, będziemy mieszkać z dziewczynami, które już znamy:) z Ma., z którą mieszkamy teraz, z P. i z A., z którą studiuję. Także miła atmosfera na pewno będzie i święty spokój przede wszystkim:) I cenowo też nie jest źle - biorąc pod uwagę, że będziemy mieli w końcu wszystko to, czego Nam tutaj brakuje. Więc odliczam dni do końca miesiąca z ogromną niecierpliwością.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Chomik niestety nie wrócił. No cóż, cały czas utwierdzam się w przekonaniu, że na wolności jednak mimo wszystko mu lepiej. Nie chcę brać pod uwagę, żadnych innych wersji. Ta, jak najbardziej mi pasuje. Choć na samą myśl, że już go nie wezmę na ręce, jeszcze robi się smutno i łza w oku się kręci. I po przeprowadzce prawdopodobnie odwiedzę zoologiczny żeby się troszkę pocieszyć :) tym razem chcę samiczkę, długowłosą, i nazwę ją Tusia lub Nela.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1942249648565799796?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1942249648565799796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/przebyski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1942249648565799796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1942249648565799796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/przebyski.html' title='Przebłyski.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-9122435912691904260</id><published>2011-09-01T22:44:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:19:43.884+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Trudności.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Czuję się jakby cały świat był przeciwko mnie. Stałam na balkonie z słuchawkami na uszach słuchając:&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QFhe_f2w5L4&amp;amp;feature=related"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=QFhe_f2w5L4&amp;amp;feature=related&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i wpatrując się w swoje odbicie w szybie... widziałam smutne, niebieskie oczyska, a zaraz potem łza spłynęła po policzku. Czasem czuję się taka bezradna, i właśnie dziś znów dopadł mnie ten stan.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jutro egzamin. Została mi powtórka. Zobaczymy. Ale jakoś dziś trudno mi o optymizm. Wiem, że jak usiądę, to zdążę wszystko powtórzyć i jeszcze jutro przed egzaminem. Mimo wszystko poproszę o kciuki od 9.45.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;W sprawie mieszkania, nie chcę dziś o tym pisać, nie mam na to siły. Przepraszam - wybaczcie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;No i pogrążona jestem w smutku. Dziś w nocy, z własnej mojej głupoty, uciekł mi chomik. Jak co noc urządzał sobie nocne harce, przywykliśmy do tego z M., ale jak zaczyna obgryzać klatkę to jest kaplica, robi taki hałas, że nie można spać. W dodatku ostatnio uśrupał jedno zamykanie od klatki i skubany sobie wymyślił, że wchodził na domek łapał zębami klatkę, podnosił do góry i puszczał - hałas niesamowity. Już jakiś czas temu kupiliśmy mu z M. taką dużą kulę, w której sobie biegał po balkonie. No i dzisiaj w nocy nie dając mi spać, wsadziłam go w tą kulę i wystawiłam na balkon. Obudziłam się po godzinie, wyszłam na balkon, łapię za kulę a ta pusta. Wiele razy tak robiliśmy, żeby się wybiegał i potem był spokój. A teraz obśrupał zabezpieczenie przy wieczku i jakoś się stamtąd wydostał. Obudziłam M., biedny chodził w nocy po ogródku i szukał chomika ale nie widać go było nigdzie. Mieszkamy na parterze, do ziemi jest&amp;nbsp;jakiś&amp;nbsp;metr, pewnie sobie zeskoczył w trawę. Nie mogłam długo zasnąć. Rano obudziłam się i zobaczyłam pustą klatkę. Chodziłam po ogródku, szukałam, bo może wlazł w jakieś krzaki i śpi. Na nic to moje szukanie. A w domu cały czas zaglądałam do&amp;nbsp;klatki, bo wydawało mi się, że w niej jest i tak samo co chwile wyglądam na balkon. Wystawiłam mu klatkę w ogrodzie, może wróci do swojego zapachu. Mam taką nadzieję. Nie chcę nawet myśleć o innej opcji! Tak&amp;nbsp;bardzo&amp;nbsp;za nim tęsknię!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-9122435912691904260?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/9122435912691904260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/trudnosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/9122435912691904260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/9122435912691904260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/09/trudnosci.html' title='Trudności.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-9038342836433549358</id><published>2011-08-29T22:43:00.003+02:00</published><updated>2011-10-10T23:19:59.988+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Weekend minął mi jak zawsze...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Weekend minął mi jak zawsze - za szybko. I zaczął się niezbyt przyjemnie, o czym zdążyłam już Wam po części napisać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;W środę, korzystając z ładnej pogody, stwierdziłam, że wypiorę sobie ręczniki, tym bardziej, że już mi się 4 uzbierały. A że nie chciałam robić dwóch prań z rzędu, w czwartek wyprałam ciemne rzeczy a w piątek wstawiłam sobie białe. Nikogo, czyt. Kudłatej, nie było w domu, więc miałam nadzieję, że ze spokojem sobie wypiorę, tym bardziej, że prawie przy każdym praniu słyszałam, że jak przyjdzie rachunek to będę dopłacać itp. Siedziałam sobie w pokoju przed komputerem i pisałam z Magnolią, kiedy&amp;nbsp;wparowała&amp;nbsp;do mojego pokoju Kudłata i zaczęła wykrzykiwać. Pełna zdziwienia zapytałam jakim prawem wchodzi do mojego pokoju bez pukania, a ona, że pukała - no nie wydaje mi się, bo słyszałam jej kroki i natychmiastowe otworzenie drzwi, ale Kudłata podsumowała to tak, że widocznie powinnam iść do&amp;nbsp;lekarza&amp;nbsp;skoro mam problemy ze słuchem. No i się zaczęło, że mam obsesję, że ledwo otwieram oczy, już pralka chodzi, że jestem szopem praczem i powinnam pracować w pralni, że jestem nienormalna itp. Miałam się nie odzywać, no ale nie mogę siedzieć cicho gdy ktoś na mnie psy wiesza niesłusznie i obraża, no po prostu nie mogę. Cokolwiek do niej mówiłam, ona nie słuchała tylko mnie przekrzykiwała mówiąc swoje. Więc grzecznie, poprosiłam żeby&amp;nbsp;wyszła&amp;nbsp;z mojego pokoju i może sobie pokrzyczeć na dworze, na co ona jeszcze bardziej krzyczeć zaczęła. Więc podeszłam do drzwi by je zamknąć, a ona siłą w nich stanęła i jak próbowałam je zamknąć, zaczęła się wydzierać i wymachiwać, że jestem agresywna, że co ja wyprawiam... momentalnie&amp;nbsp;się&amp;nbsp;odsunęłam, i patrzyłam na nią będąc w ogromnym szoku... ja? agresywna? Jak ludzie potrafią sobie wszystko podkoloryzować, robię prania 2-3 w tygodniu, jak dla niej to piorę codziennie i chyba nie ma dla niej znaczenia, że Nas jest dwoje. I przy okazji tych drzwi, powiedziałam jej, że sobie nie życzę, żeby wchodziła do mojego pokoju bez pukania lub gdy mnie nie ma - bo i tak się zdarzało, że wchodziła do Nas bez potrzeby i nie wiem co ona tam robiła?! Na to ona śmiać się zaczęła, że ona tu mieszka, że nikt jej nie zabroni tu wchodzić i będzie to robić kiedy ma ochotę, i zapytała ironicznie 'a co, może będziesz zamykać pokój na klucz?' i tu jej odpowiedziałam, że tak, na co ona zaczęła coś wykrzykiwać, to powiedziałam, że rozmawiałam z właścicielką i ona nie ma nic przeciwko. Na co ona 'Tak?? Ale to ja tu mieszkam!! Jak chociaż raz&amp;nbsp;przyuważę, że drzwi są zamknięte, nie&amp;nbsp;zostawię&amp;nbsp;tak tego!!' i zaczęła się odgrażać. Już miałam jej serdecznie dosyć, myślałam, że zaraz wybuchnę. Jak tylko wyszła z pokoju,&amp;nbsp;założyłam&amp;nbsp;buty i wyszłam z domu tak jak stałam. Jeszcze nikt, tak mi ciśnienia nie podniósł jak ona. I to się nie da nie przejmować, nie słuchać. Bo ile można znosić takie chore zachowanie, no ile? Komukolwiek bym nie opowiadała tych wszystkich sytuacji, ich zdanie jest niemalże identyczne - ona jest ostro porąbana.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Po całej tej piątkowej sytuacji strasznie rozbolała mnie głowa i dostałam z tych nerwów porządnego rozwolnienia. Mam dość,&amp;nbsp;psychicznie, takiej chorej atmosfery. I to do tego stopnia, że poważnie rozważam wyprowadzkę. Całość przeważy zdanie&amp;nbsp;właścicielki, bo wspólnie z Ma. i M. stwierdziliśmy, że trzeba by było z nią porozmawiać, bo coś nam się ciężko wydaje, że kobieta nawet nie zdaje sobie sprawy z tego co Kudłacz wyprawia. Rządzi się jakby to wszystko było jej, wszystko musi być tak jak ona chce, jakby była najważniejsza. I tylko Nas interesuje, jak często się tutaj lokatorzy zmieniali, bo jestem pewna, że nikt nie wytrzymałby takich sytuacji długo.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Poza tym incydentem, weekend minął mi całkiem przyjemnie. W sobotę rano zawiozłam M. do pracy i pojechałam do rodziców. I to był bardzo dobry pomysł, niż siedzieć samej pół dnia. Przy okazji brat wyciągnął mnie na dwór i myliśmy nasze autka. M. miał niespodziankę :) tak wysprzątałam auto, że nie dało się nie zauważyć. Po&amp;nbsp;południu&amp;nbsp;wsiadłam w autko i pojechałam do rodziców M., bo M. wrócił ze swoim tatą z pracy. Posiedzieliśmy do wieczora i wróciliśmy do Poznania. Po drodze złapała Nas straszna burza, waliło i błyskało się tak, ze aż się bałam, dawno nie było takiej burzy. Na szczęście szybko przeszła. W niedziele od rana wybraliśmy się na małe zakupy, a popołudnie spędziłam już siedząc z notatkami. Pod wieczór&amp;nbsp;zrobiłam&amp;nbsp;sobie przerwę na kanapki przygotowane przez M. i tak w sumie do wieczora siedziałam. Jeszcze w tym wszystkim znalazłam chwilę, żeby pobyć z M., poprzytulać się. Dobrze, że Go mam:* Mimo, że czasem wydaje mi się, że to taki Miś Puchatek, o małym rozumku, ale jest najlepszym Facetem na świecie!:* Kocham Go:*&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;No i te kilka dni zapowiadają się być pełne pracy, bo jeszcze mam sporo do nauki i powtórki, ale dam radę. I nie ma innej opcji. I przepraszam, Was, jeśli trochę Was zaniedbam, ale siła wyższa.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Do następnego!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-9038342836433549358?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/9038342836433549358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/weekend-mina-mi-jak-zawsze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/9038342836433549358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/9038342836433549358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/weekend-mina-mi-jak-zawsze.html' title='Weekend minął mi jak zawsze...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6277059193404892354</id><published>2011-08-27T22:42:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:20:19.787+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Okropny ból głowy ogranicza...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Okropny ból głowy ogranicza dziś moje pisanie. Każdy, najmniejszy nawet ruch mnie boli. Wzięłam ciepłą kąpiel z myślą, że pomoże - nie pomogło. Czuję się tak samo fatalnie jak i przed kąpielą.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Miałam napisać o dzisiejszym zajściu z panną K., ale nie mam na to siły. Ludzie takiego pokroju, powinni się leczyć psychicznie, a nie wykańczać innych. Miałam w życiu wiele nerwowych&amp;nbsp;sytuacji, ale po raz pierwszy musiałam wyjść z domu, żeby się uspokoić. I nawet nie chcę myśleć, co myśleli sobie ludzie, którzy mnie mijali. W sumie, niech sobie myślą co chcą. Ale daję słowo, miałam ochotę chwycić ją za te jej czarne kudły i przeciągnąć po ścianie. Powstrzymałam się.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Ktoś, kto czytał moją wczorajszą wieczorną notkę, mógł poczuć się zaniepokojony. No cóż, czasami, nawet te najlepsze związki miewają swoje gorsze dni. Mimo to, kocham Cię Niebieskooki :*&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6277059193404892354?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6277059193404892354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/okropny-bol-gowy-ogranicza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6277059193404892354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6277059193404892354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/okropny-bol-gowy-ogranicza.html' title='Okropny ból głowy ogranicza...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2219054966528423764</id><published>2011-08-25T22:42:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:20:34.990+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Strach.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Boję się, że któregoś dnia nie wróci, że już go nie będzie, że pozostanie mi po Nim wielka pustka. Boję się, że nie odpisze na kolejnego sms'a, nie odezwie się. Boję się, spoglądając cały dzień na telefon czekając na wiadomość od Niego, boję się. Przy otwartym oknie wsłuchuję się w dźwięk przejeżdżających aut i kiedy jestem już niemalże pewna, że to On, wychodzę na balkon z nadzieją, a potem stukam się w czoło myśląc, że by napisał jakby wracał do domu. Bo napisałbyś, prawda?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2219054966528423764?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2219054966528423764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/strach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2219054966528423764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2219054966528423764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/strach.html' title='Strach.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-7478280529220394700</id><published>2011-08-24T22:41:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:20:48.488+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Niebieskooka siedzi z kubkiem...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Niebieskooka siedzi z kubkiem gorącej herbaty i myśli. O czym? O wszystkim.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;O ślubie, o dziecku. Coraz więcej osób w&amp;nbsp;moim&amp;nbsp;otoczeniu zaręcza się, bierze ślub, spodziewa się dziecka. A mnie już ściska od tej zazdrości. I nie piszcie mi, że na wszystko przyjdzie odpowiedni czas, bo co to znaczy 'odpowiedni czas'? Mam wrażenie, że takie coś nie istnieje, zawsze będzie to 'coś', a jednak ludzie decydują się na to. Niby mi się nie śpieszy, niby mi dobrze tak jak jest, bo mam przy sobie odpowiedniego Mężczyznę, ale jednak, nosić pierścionek na palcu, to już coś poważniejszego, coś tak ważnego jak wspólne mieszkanie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jak ostatnio powiedziała mi S., że teraz jest najlepszy wiek na dziecko, a potem, jak będzie stara, będzie robić karierę jako pani notariusz. A ja nawet nie wiem, kim bym chciała być w przyszłości?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;I znów oszukuję siebie, udaję, że nie widzę stosu notatek najróżniejszych. Naiwna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-7478280529220394700?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/7478280529220394700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/niebieskooka-siedzi-z-kubkiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7478280529220394700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7478280529220394700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/niebieskooka-siedzi-z-kubkiem.html' title='Niebieskooka siedzi z kubkiem...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3777169707930171587</id><published>2011-08-23T22:39:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:21:04.656+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Z cyklu: Niebieskooka się uczy.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Niebieskooka się uczy, a raczej próbuje się uczyć, czyli robi wszystko byle tylko się nie uczyć. I jak już zrobiłam wszystko, przyłapałam się na tym, że&amp;nbsp;odkładam&amp;nbsp;tą nieszczęsną (w moim wydaniu) literaturę na potem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Times, 'Times New Roman', serif; line-height: 16px;"&gt;Wczorajszy dzień minął mi tak szybko, że sama nie wiem kiedy. I praktycznie nie zdążyłam zrobić nic. Uporządkowałam swoje notatki, spotkałam się z Z., żeby skserować sobie od niej notatki i podzielić się moimi, i zdołałam ściągnąć sobie kilka opracowań lektur.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Times, 'Times New Roman', serif; line-height: 16px;"&gt;A dziś w całym pokoju porozkładane są moje notatki, przewalają się zakreślacze i kartki papieru, i na w pół zrobiona tabelka z lekturami - moje dzisiejsze zadanie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Powoli zaczynam panikować. Wiem, obiecałam sobie, że ze spokojem wszystkiego się nauczę, wszystko sobie przypomnę, ale zaraz mam przed oczami te wszystkie razy kiedy też tak myślałam i mi nie wyszło. Ale wiem, staram się myśleć pozytywnie. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3777169707930171587?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3777169707930171587/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/z-cyklu-niebieskooka-sie-uczy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3777169707930171587'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3777169707930171587'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/z-cyklu-niebieskooka-sie-uczy.html' title='Z cyklu: Niebieskooka się uczy.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-5381278512107742169</id><published>2011-08-22T22:38:00.005+02:00</published><updated>2011-10-10T23:21:26.040+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>"Jeśli choć raz..."</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; color: #3d85c6; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;"Jeśli choć raz spojrzysz mi w oczy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; color: #3d85c6; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;i przytulisz do nich się&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; color: #3d85c6; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;musisz wiedzieć, że czasem zaskoczy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; color: #3d85c6; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;miłość tańczy tak jak chce(...)"&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #8000c0; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #3f3f3f; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Witajcie Kochane, ktoś kiedyś powiedział, że 'nienawidzi poniedziałków', pokażcie mi proszę kto... Od samego rana, ba!, od wczorajszego wieczoru, słucham powyższej piosenki i czuję, że mogłabym przenosić góry, tysiące gór! I chciałabym tylko, żeby to uczucie trwało jak najdłużej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #3f3f3f; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Czeka mnie pracowity tydzień. Od dziś zabieram się za oswajanie literatury. Notatki już na mnie czekają. Zaczynam powoli, przeglądem lektur, a potem zobaczę jak mi to wszystko pójdzie, mam nadzieję, że nie będzie źle. Mam przecież wystarczającą ilość czasu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #3f3f3f; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;A weekend? Myślałam, że będzie gorzej. Zapowiadało się siedzenie w domu - jak ja tego nie znoszę... Ale tutaj zaskoczył mnie mój M., bo w niedziele po&amp;nbsp;śniadaniu&amp;nbsp;zabraliśmy kijki i&amp;nbsp;poszliśmy&amp;nbsp;na spacer nad Maltę. Zajęło Nam to pół dnia i było bardzo miło. Tylko efekt nie za bardzo dał mi spać w nocy. Lekko się spaliłam od tego wczorajszego słońca, ale mądry Polak po szkodzie. Nie pomyślałam jak to się może skończyć, jak wystawię moje wrażliwe na słońce ramiona, ale cóż, możecie mówić do mnie raczku. Mam tylko nadzieję, że przestanie boleć.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #3f3f3f; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Tak więc muszę się szybciutko ogarnąć i zabrać się za moje notatki, trzeba je porządnie posegregować, bo trochę ich mam. A po południu umówiłam się z Z., która chce sobie pokserować moje notatki, więc muszę się z tym szybko uwinąć, a potem zajmę się lekturami.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #3f3f3f;"&gt;I przepraszam, że się powtarzam, ale&amp;nbsp;ubóstwiam&amp;nbsp;tę piosenkę!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=fMcFZTjxQDc&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #3f3f3f;"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=fMcFZTjxQDc&amp;amp;feature=related&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #3f3f3f; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Do napisania!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-5381278512107742169?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/5381278512107742169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/jesli-choc-raz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5381278512107742169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5381278512107742169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/jesli-choc-raz.html' title='&quot;Jeśli choć raz...&quot;'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-5999356005810465450</id><published>2011-08-20T22:37:00.003+02:00</published><updated>2011-10-10T23:21:44.964+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Przez kilka ostatnich dni...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Przez kilka ostatnich dni, w moim blogu, tak jak w moim życiu - beznadziejnie. Siedziałam w domu nie mając pomysłu na siebie i doskonale zdawałam sobie z tego sprawę, z tej beznadziejności, co jeszcze bardziej pogrążało mnie. Więc było tu biało, pusto, bez pomysłu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Nie wiem jak to nazwać... gorsze dni? W końcu jestem kobietą. Zresztą, bez względu na płeć, każdy ma prawo do gorszych dni prawda?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Od kilku dni, gdzieś z szafy, zerkają na mnie notatki z literatury. A ja nie mam siły ich wziąć do ręki i odkładam to 'na potem', czyli pewnie do poniedziałku. Tak, od poniedziałku spróbuję zrobić 'coś' żeby to jakoś ogarnąć. Mam czas, wystarczającą ilość czasu i dodatkowe materiały. Swoją drogą, zastanawiam się czy kiedykolwiek przekonam się do literatury? Bo jakoś do tej pory nie po drodze nam.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Słonko za oknem, aż by się chciało gdzieś wyjść. W sumie nikt mi nie broni, więc dlaczego siedzę ze swoim tyłkiem w domu? Nawet nie mam ochoty, i motywacji przede wszystkim, na cokolwiek. Mój M. w pracy, a mi doskwiera brak kontaktu z kimkolwiek. Kolejny już dzień.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Miałam plany na weekend, wyrwać się stąd, jak co weekend. Jakoś nie lubię weekendów w Poznaniu. A niby to takie piękne miasto, studenckie! A ja po porstu potrzebuję czegoś innego, co pozwoli mi się odmóżdżyć, z dala od miasta. Gdybym tylko miała pod ręką auto... gdybym tylko.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Wsłuchuję się i udaję, oszukuję czas.&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=fMcFZTjxQDc&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #3f3f3f;"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=fMcFZTjxQDc&amp;amp;feature=related&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-5999356005810465450?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/5999356005810465450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/przez-kilka-ostatnich-dni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5999356005810465450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5999356005810465450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/przez-kilka-ostatnich-dni.html' title='Przez kilka ostatnich dni...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-5081417825959740030</id><published>2011-08-16T22:36:00.002+02:00</published><updated>2011-10-10T23:22:03.432+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>(Po)imprezowo, czyli jak minął mi długi weekend.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Zgodnie z ustaleniami po pracy, w piątkowe popołudnie wybyłam pochodzić po sklepach. Tak więc szukałam czegoś do mojej sukienki. Najpierw myślałam o jakimś sweterku, potem wpadłam na pomysł kupna butów, a na końcu torebki. Więc sweterek dostałam bez problemu. Co prawda najpierw byłam w h&amp;amp;m, ale że nic szczególnego nie wpadło mi w oko, weszłam do reserved i tam kupiłam sobie śliczny szary sweterek z rękawem trochę za łokieć, z lekkimi bufkami na ramionach, tak że wyglądał elegancko ale w moim stylu, długość do pasa. Potem na bazarku kupiłam sobie szarą, małą torebkę i najwięcej nachodziłam się za butami. Wszystkie albo mi klapały, albo nie było na mnie rozmiaru. Więc po przymierzeniu kilku par tradycyjnych szpilek, stwierdziłam, że nie obejdzie się bez butów zapinanych na kostce, bo inaczej wątpię żebym znalazla cokolwiek z moją chudą piętą. Ale udało się. Weszłam do ccc i kupiłam sobie szare szpilki, z wyciętymi palcami, z tyłu zapinane na zamek i z szeroką opaską wokół nogi, także buty już mi nie klapały. No i byłam gotowa. W sobotę, cała uroczystość rozpoczęła się mszą w kościele. Było pięknie. Aż się wzruszyłam, jak dziadkowie wychodzili z kościoła, zagrali im marsza weselnego. Przepięknie. Po kościele pojechaliśmy na uroczystość do pobliskiego dworku. Obiad, kawa, no i część artystyczna. Czyli moja prezentacja i cała reszta. Wyszło świetnie! Całość zajęła nam więcej czasu niż na to przeznaczyliśmy początkowo, ale daliśmy radę. I zauroczyłam się piosenką:&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ue7-VjuMZZk"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=ue7-VjuMZZk&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i żałuję tylko, że nie mam jej w wersji mojego wujka, bo ta jest owiele bardziej powalająca od oryginału. A po części artystycznej przenieśliśmy się do ogrodu na pieczonego prosiaczka i piwo. Było naprawdę fajnie, rodzinnie. I najważniejsze, że dziadkom się podobało.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;To tak w skrócie. Do następnego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-5081417825959740030?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/5081417825959740030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/poimprezowo-czyli-jak-mina-mi-dugi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5081417825959740030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/5081417825959740030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/poimprezowo-czyli-jak-mina-mi-dugi.html' title='(Po)imprezowo, czyli jak minął mi długi weekend.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3883708786536083384</id><published>2011-08-12T22:35:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T22:36:25.037+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Zaległości.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Znów robię sobie tutaj zaległości. Wiem i przepraszam. Ostatnio pochłania mnie praca i robienie prezentacji dla dziadków. Dzisiaj ostatni etap, czyli dodanie ostatnich zdjęć, słów piosenek i 'dopieszczenie całości'.&amp;nbsp;Napracowałam się, nie ma co i mam nadzieję, że efekt będzie conajmniej właściwy. A impreza już jutro. Został mi jeszcze do dokończenia prezent dla dziadków ode mnie i mojego brata. Kupiliśmy dziadkom album na zdjęcia, duży kwadratowy, na spirali, na wklejki. Muszę zaprojektować okładkę, czyli jakoś ładnie podpisać i wkleić zdjęcie dziadków, kupić wstążkę do końcowej dekoracji i czuję się w tym jak ryba w wodzie! Na pierwszą stronę wkleiłam już zaproszenie na uroczystość dziadków, przygotowałyśmy z mamą jedno więcej. A w resztę albumu wkleję zdjęcia z samej uroczystości. Oczywiście album dostaną jutro z 'dopiskiem', że w całość prezentu wchodzi również uzupełnienie albumu zdjęciami. I jeszcze ode mnie i od M. planuję kupić jakieś dobre wino, a ponoć, jak ostatnio stwierdził sam dziadek, mam do tego rękę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;No i z racji imprezy, zdałam sobie sprawę, że prócz sukienki, nie mam do niej nic. Tzn. jeśli będzie ciepło, nie ma problemu, ale znając naszą pogodę, wolę być przygotowana pod każdym względem. Więc wybieram się dziś po pracy na zakupy w poszukiwaniu jakiegoś bolerka bądź krótkiego sweterka pasującego do mojej sukienki. A może przy okazji upoluję jakieś ładne buty.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;A co więcej u mnie? Chyba bez większych zmian, poza 'imprezowym' szaleństwem. Ale mam nadzieję, że po jutrzejszym dniu, cały ten kocioł zniknie i będę mogła oddać się 'chwili przyejmeności'.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Odebrałam w czwartek moje długo wyczekiwane prawo jazdy. I już nawet zdążyłam wsiąść za kierownicę. Zniechęca mnie jednak fakt, że nikt, nawet M., nie wierzy w moje 'zdolności'. Wiem, może daleko mi od 'idealnego kierowcy', ale skąd ten brak zaufania? Bo gdybym jeździć nie umiała, nie zdałabym egzaminu, prawda? Wiem na co mnie stać i wiem, że brakuje mi jeszcze wprawy i wyczucia, ale jeśli jeździć nie będę, to nigdy nie zdobędę większych umiejętności. Smutne, że nawet M. ironicznie mnie poucza, a przecież jadę dobrze.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;No i wielkimi krokami zbliża się połowa sierpnia i mniejszymi, choć równie szybko, moja wrześniowa poprawka z historii literatury. Na samą myśl mam dość, bo ile można?! Ale cóż, nie dam się. W przyszłym tygodniu, pożyczę notatki od A. i zabieram się ostro do nauki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;I odliczam godziny do wyjścia z pracy i zakupowe szaleństwo można zaczynać :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3883708786536083384?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3883708786536083384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/zalegosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3883708786536083384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3883708786536083384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/zalegosci.html' title='Zaległości.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1358173874076631458</id><published>2011-08-08T22:34:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T23:22:41.235+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>7 rzeczy.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Georgia;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;7 rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiecie…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Zainspirowała mnie Magnolia tymi siedmioma rzeczami, ale zaraz po tym zaczęłam się zastanawiać czego o mnie faktycznie nie wiecie? A może, czy w ogóle jest coś, czego o mnie nie wiecie?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol style="margin-top: 0cm;" type="1"&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jestem szatynką, choć praktycznie przez całe moje dotychczasowe życie byłam przekonana iż jestem brunetką! Jakież było moje zaskoczenie, kiedy dowiedziałam się jak bardzo się mylę! No cóż. Mogłabym się nawet zastanawiać, czy mój naturalny kolor nie można by było nawet podciągnąć pod ciemny blond… Ale chyba mojej głowie daleko od naturalności. Przynajmniej na razie. Oj lubiła Niebieskooka eksperymentować z kolorami, oj tak. I długo nie widziałam swojego naturalnego koloru, a jak udało mi się uzyskać na mej głowie odrobinę naturalności, jakiś czort mnie podkusił by kupić farbę. I może nie byłoby tak źle, gdyby nie ten kolor, który wyszedł ciemniejszy niż się spodziewałam! Aktualnie powoli odzyskuję mój naturalny kolorek i poważnie się zastanowię zanim ponownie sięgnę po farbę!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Mam sezonowe piegi! Tak, tak, sezonowe. Od wczesnej wiosny do jesieni, na mojej buzi dominują w artystycznym nieładzie najrozmaitsze kropeczki koloru brązowego :) i pomyśleć, że kiedyś tak bardzo ich nienawidziłam! I mój dziadek mi powtarzał, tak jak mojej cioci, że ja bez piegów jestem jak niebo bez gwiazd. I uśmiechałam się wtedy trochę ironicznie przeklinając w myślach owy wybryk natury. Dopiero po kilku ładnych latach, a właściwie to całkiem niedawno, zrozumiałam i doceniłam to porównanie. Bo ja kocham te moje brązowe kropki co do jednej! I jak to się mogło stać? Kiedy któregoś dnia wzięłam gazetę do rąk i przeczytałam, że dziewczyny malują sobie piegi specjalną kredką, doceniłam matkę naturę, która mi je dała. Co prawda, tylko sezonowo, ale zawsze. I już nie zakrywam ich pod warstwą mniej lub bardziej koloryzujących specyfików.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Zanim trafiłam na filologię angielską, miałam kilka innych pomysłów na siebie. A może warto zacząć, że miałam okres kiedy planów na swoją przyszłość nie miałam wcale. A właściwie moja głupota mną zawładnęła i zbuntowana dziewucha nie chciała słyszeć o żadnych studiach. Całe szczęście, że mi to minęło tak szybko jak się przypałętało! Więc maturę pisałam z polskiego, angielskiego i z biologii. Przez moment zastanawiałam się również (dodatkowo) nad chemią, ale było to chwilowe. Kiedy przyszło do wyboru kierunku studiów i składania papierów, ‘zafascynowana’ biologią złożyłam dwa podania na akademię rolniczą, na biologię i ochronę środowiska. Szczęście moje, że się nie dostałam, bo gotowa byłam tam pójść i cierpiałabym okropnie! A że możliwość miałam złożenia dokumentów na trzy kierunki, ostatnie zaniosłam na UAM, kierunek: pedagogika wczesnoszkolna z elementami języka angielskiego. Wtedy płakałam, że nie spodobał im się mój rysunek na egzaminach wstępnych, dziś wiem, że dobrze się stało. Kiedy wyczerpałam swoje możliwości, a rodzice naciskali coraz bardziej, stanęło na szkole prywatnej. Bo języki obce są bardzo przyszłościowe, a że zawsze lubiłam się ich uczyć, stanęło na Wyższej Szkole Języków Obcych. Po pierwszym roku moje zafascynowanie przeminęło, a moja uczelnia skutecznie pozbawiła mnie jakichkolwiek dalszych chęci. Nie długo musiałam czekać na pierwsze rozczarowanie a teraz nawet śmiało mogę powiedzieć, że wybór, nie tyle co tego kierunku, ale co tej uczelni był, a właściwie nadal jest moim życiowym błędem. Wiem, że jeśli miałabym jeszcze raz decydować, maturę pisałabym z historii a na studia poszłabym na dziennikarstwo lub coś pokrewnego. Bo przecież od zawsze chciałam pisać, od zawsze moją pasją było pisanie. I myślę, że to właśnie w tym odnalazłabym się naprawdę. Praca w redakcji gazety, dobrej gazety, to szczyt moich marzeń.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Tato od dziecka mi powtarzał, że w ‘gorącej wodzie kąpana jestem’. I może wtedy niekoniecznie znałam sens tego stwierdzenia, tak teraz znam go doskonale. I coś w tym jest. Niecierpliwy nerwus, w dodatku ze słomianym zapałem! Moje trzy najgorsze (dla mnie) wady, z którymi (a w szczególności z nerwusem) staram się skutecznie (lub mniej) walczyć. No cóż, nikt idealny nie jest. Zawsze chciałabym mieć wszystko ‘już’, co nie znaczy, że jestem typem rozkapryszonej dziewuchy, bo tak nie jest.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Potrafię czekać, choć cierpliwość jednak moją mocną stroną nie jest i potrafię czasem tupnąć porządnie nogą, ale walczę z tym! I tu wychodzi również mój słomiany zapał… Przerywam jedno, zaczynam drugie, a to zazwyczaj kończy się ‘bałaganem’. Generalnie mam dominującą osobowość i pod tym względem dobraliśmy się z Niebieskookim idealnie, bo jemu wygodniej jest być tą mniej dominującą stroną. I czasami tylko brakuje mi, żeby to On był silniejszy ode mnie, ale to też potrafi, więc wymiana rolami funkcjonuje u Nas bardzo dobrze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Uwielbiam wszystko, co zalicza się do działu ‘hand made’ (czyt. zrobione ręcznie).&amp;nbsp;&amp;nbsp;Zdolności plastyczne zdecydowanie odziedziczyłam po mamie. Żałuję tylko, że nigdy nie robiłam nic więcej w tym kierunku. Ostatnio powróciła do mnie chęć robienia czegoś twórczego, więc kto wie czy po wypłacie nie odwiedzę paru miejsc i nie zaopatrzę się w szereg najróżniejszych materiałów i może powrócę dorobienia kartek lub czegoś na własny użytek? Ostatnio zaopatrzyłam się w najzwyklejsze duże drewniane serducho, które można powiesić na sznurku, przykleiłam do niego najzwyklejszą drewnianą klamerkę (taką do prania) i przypięłam plik białych pustych karteczek i całe serducho powiesiłam sobie na regale, pod ręką, na wypadek potrzeby zapisania czegoś ważnego. Efekt końcowy zadowalający w stu procentach. W wolnej chwili, może uda mi się sfotografować moje ‘dzieło’.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Wiadomo, że dojrzewanie u wszystkich przebiega w różnym czasie i ma na to wpływ wiele czynników. W wieku 17 lat byłam gotowa na założenie rodziny, posiadanie dziecka. Wcześnie, a nawet wydawałoby się, że za wcześnie. Byłam wtedy w związku z P. i miałam ogromne plany. Chciałam się usamodzielnić, wyjść za mąż, urodzić dziecko. I nawet przez chwilę wydawało mi się, że mogłam to mieć. Przez chwilę było to tak bardzo realne. Tak, prze chwilę myślałam, że jestem w ciąży. Na szczęście, teraz na szczęście, nie byłam. Po rozstaniu cieszyłam się, że nie zaszłam w ciążę, że nie mam dziecka z nieodpowiedni mężczyzną, ba!, że nie wyszłam za nieodpowiedniego mężczyznę. A jak jest teraz? Teraz wiem, że jestem z odpowiednim mężczyzną i wiem, że dopiero teraz byłabym w stanie, w pełni odpowiedzialnie, założyć rodzinę i urodzić dziecko. Ale też wiem, że nie jest jeszcze na to dobry moment póki studiuję. Wiem, że zegar biologiczny tyka, wiem, że mam prawie 23 lata i wiem, że chcę urodzić przed 30 i wiem, że ma jeszcze kilka lat. Długich lat.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: Times, 'Times New Roman', serif;"&gt;Największy problem sprawia mi ta siódma rzecz, bo mam wrażenie, że już wszystko o mnie wiecie… więc może umówmy się, że zostawię ją Wam – jeśli chcecie coś o mnie wiedzieć, piszcie. Chyba tak będzie prościej, łatwiej.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1358173874076631458?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1358173874076631458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/7-rzeczy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1358173874076631458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1358173874076631458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/7-rzeczy.html' title='7 rzeczy.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-4974569986320211888</id><published>2011-08-07T22:34:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T22:34:50.549+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Po kilku upalnych dniach...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Po kilku upalnych dniach znów za oknem pada deszcz. Może to dziwne, ale dziś akurat mi to nie przeszkadza ani trochę. Idealna pogoda by położyć się obok Niego na kanapie i oglądać filmy. I oderwałam się na chwilę by tutaj zajrzeć.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;W końcu zmobilizowałam się, by coś tu zmienić i efekt końcowy nawet mi się podoba. Jeszcze mam w głowie kilka rzeczy, które chciałabym tu zmienić, ale dziś zdecydowanie bardziej wolę znaleźć się przy Nim.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Co u mnie? Hmmm... W pracy jestem już ze wszystkim na bierząco, nie mam żadnych zaległości, więc o tyle mam lepiej. Jedynym problem okazał się dojazd do biura... bo jednak to ok. 20 km i tak jak zawsze zabierałam się z B. lub K., tak teraz B. jest na urlopie, a K. ma od rana spotkania z klientami, więc jutro pozostaje mi poznańskie mpk, co jednak nie napawa mnie optymizmem z powodu czasu trwania dojazdów, ale coż, muszę być odpowiedzialna.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Z niecierpliwością czekam na moje prawo jazdy, które jest na etapie: 'przyjęto wniosek -&amp;nbsp;trwa postępowanie administracyjne', więc pozostaje mi czekać. Ostatnio rozglądałam się na allegro za autkami, ale póki co nie stać mnie na kupno nawet małego autka z powodu braku jakichkolwiek 'większych' oszczędności.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Przez ostatnie dni zastanawiam się, myślę, i stwierdziłam, że muszę 'coś' ze sobą zrobić. Chciałam wymyśleć coś twórczego, ale... boję się, że z moim słomianym zapałem nic z tego nie będzie. Od kilku miesięcy zapisuję się już na siłownię i póki co, nic. Istnieje szansa, że będę chodzić od października razem z moim bratem na siłownię, może wtedy będę miała więcej mobilizacji. Poza tym, chciałabym zająć się czymś bardziej twórczym... może powrócę do robienia kartek? Może scrapbooking lub decoupage? Sama nie wiem. Czasem patrzę na moją mamę i podziwiam ją - ma tyle zainteresowań, a ja pod tym względem czuję pustkę. Kiedyś myślałam, że moją pasją są języki obce, ale potem moja uczelnia skutecznie zniechęciła mnie do robienia czegokolwiek ponad uczelniany program. To smutne, wiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;W sobotę idziemy z M. na rodzinną uroczystość, moi dziadkowie mają imprezę z okazji 50-tej rocznicy ślubu. Pokaźna liczba. Pozazdrościć takiego stażu. Więc będzie baardzo rodzinnie i czeka mnie jeszcze obróbka zdjęć i stworzenie małego pokazu dla dziadków. Impreza będzie z wielką pompą, dzieci się postarały, ale należy się im takie świętowanie. No i z tej okazji wyposażyłam M. w nowe buty do garnituru i krawat, który bardziej pasuje do mojej sukienki, niż ten, który miał do tej pory.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;I zastanawiam się nad 7 rzeczami, których jeszcze o mnie nie wiecie... ale czy wogóle jest coś, czego o mnie nie wiecie?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Pomyślę o tym, a teraz jedyne o czym myślę to znaleźć się jak najbliżej Niego.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-4974569986320211888?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/4974569986320211888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/po-kilku-upalnych-dniach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4974569986320211888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4974569986320211888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/po-kilku-upalnych-dniach.html' title='Po kilku upalnych dniach...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2126842769545614755</id><published>2011-08-01T22:33:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T22:33:55.054+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Małe - wielkie miłości.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Zainspirowana przez&amp;nbsp;&lt;em&gt;Magnolię&amp;nbsp;&lt;/em&gt;postanowiłam napisać o moich 'małych - wielkich miłościach".&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Jako nastolatka nie miałam wielu znajomych. I o ile wogóle ich miałam, byli to ci, którzy byli kiedy mnie potrzebowali. Jakoś nie cieszyłam się popularnością wśród rówieśników, co&amp;nbsp;niestety dawało mi się we znaki ogromnie. Może dlatego, że oboje moich rodziców pracowało w szkole, nie byłam kojarzona jako osoba, z którą warto by było się zadawać. Więc w podstawówce generalnie jeśli już miałam znajomych, były to znajomości bardzo powierzchowne, a co dopiero tu mówić o zainteresowaniu płci męskiej moją osobom. Owszem, pamiętam jednego chłopaka z czasów wczesnoszkolnych, ale z tego co pamiętam nie trwało to dłużej niż kilka dni i był to raczej&amp;nbsp;nic nieznaczący 'epizod'. Nic więcej. Potem poszłam do gimanzjum, do innej szkoły. I dopiero tam przestałam być częściowo kojarzona jako córka 'ciała pedagogicznego'. Więc w gimnazjum było trzech chłopaków, którzy na dłużej pozostali obiektem moich zaintereowań. Czy to czysty przypadek, że ich imiona zaczynały się na literkę P.? Właśnie zdałam sobie z tego sprawę. Pierwszy był Patryk, w kalsie wyżej. Pierwsze moje zakochanie, tęskniące spojrzenia w jego kierunku podczas szkolnych przerw. Zawsze trzymał się ze swoimi klegami w niezmiennym składzie. Było kilka spotkań naszych oczu, najpierw przypadkowe, potem zamierzone. Telefony, kilka zamienionych słów, bardziej moich niż jego. Kilka mniej lub bardziej przypadkowych 'spotkań' na mieście, kiedy widziałam go razem z kolegami. Nic więcej. Nawet nie rozmawialiśmy w cztery oczy. Po jakimś roku rozeszło się po kościach. Drugi był Paweł. Znaliśmy się jeszcze z podstawówki, chodziliśmy do jednej klasy. Ale tak naprawdę zauważyłam go dopiero w drugiej klasie gimnazjum.&amp;nbsp;Chodziliśmy do równoległych klas, ja do A, on do B. Jeździliśmy do szkoły tym samym autobusem. Dzięki mojej koleżance, on dowiedział się,&amp;nbsp;że&amp;nbsp;mi się podoba. Od samego początku dał mi jednak do&amp;nbsp;zrozumienia, że nie szuka dziewczyny. Było kilka&amp;nbsp;zdań zamienionych w szkole.&amp;nbsp;Pamiętam, że wpisał mi się do pamiętnika. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że podoba mu się dziewczyna z pierwszej klas. Wtedy to był dla mnie cios. Byłam obrażona na cały świat i na niego, bo ponoć nie chciał mieć dziewczyny. Ale minęło kilka tygodni i samo przeszło. Pamiętam&amp;nbsp;jak bardzo cierpiałam, ze wszystkie moje koleżanki&amp;nbsp;z kimś chodzą, a ja jedna&amp;nbsp;nie. Potem poszłam do trzeciej klasy. Pojechaliśmy na&amp;nbsp;klasową wycieczkę i tam zaczęła się historia z Piotrem. Chodziliśmy do tej samej klasy, a tak naprawdę oboje nie zwracaliśmy na siebie uwagi, co więcej nie przepadaliśmy za sobą. Któregoś wieczoru, kiedy razem z dziewczynami poszłyśmy do pokoju chłopaków i spędziliśmy wieczór grając w karty, popijając colę i jedząc paluszki, spojrzałam na niego i poczułam dziwne ukłucie w brzuchu. Na tej wycieczce całą klasą zbliżyliśmy się do siebie, mieliśmy okazję się poznać poza szkolnymi murami. I może właśnie w ten sposób zaczęłam widzieć w P. kogoś więcej niż kolegę z klasy. Nie przespałam wtedy pół nocy, przegadałam z koleżanką, nawet napisałam mu list, o tym, co poczułam. Następnego dnia koleżanka zaniosła mu list. Był to dzien wyjazdu do domu z tego, co dobrze pamiętam. Kiedy poszłyśmy z dziewczynami do ich pokoju, on tez tam był, podszedł do mnie i zapytał czy sama pisałam ten list. Wszyscy patrzyli na nas. Odpowiedziałam mu, że tak, a on mnie przeprosił. Za co? Zawsze lubiłam pisać szkolne wypracowania i co więcej, całkiem nieźle mi to szło. Z wypracowań dostawałam zawsze same piatki i szóstki, a cała klasa uważała, że na to nie zasłużyłam. Więc P. po przeczytaniu mojego listu tak wmurowało, że przeprosił mnie, że się ze mnie nabijali. Poczułam w sercu taką ogromną radość, poczułam się doceniona. Wracaliśmy do domu autobusem, ja zkoleżanką siedziałyśmy razem i po drugiej stronie siedział P. ze swoim kolegą. Byłam uszczęśliwiona jego widokiem. Ukradkowe spojrzenia i nieśmiałe uśmiechy. P. wziął mój telefon i wpisał mi swój numer telefonu. Miał się odezwać następnego dnia. Odezwał się. Pisaliśmy smsy, o wszystkim i o niczym. Pisałam do niego listy, którymi on był oczarowany. Nie oczekiwałam, że mi odpisze, wystarczyło mi, że czytał je wszystkie. Wielkimi krokami zbliżał się koniec roku. Nasz kontakt był glównie smsowy. Nadeszły wakacje i nasz kontakt stopniowo zaczął się urywać. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że niby ma dziewczynę. Kolejny cios prosto w serce. Pamietam, że dopiero po dwóch latach przeszło mi całkowicie. W tym czasie widziałam go od czasu do czasu, a nasz kontakt ograniczył się do zwykłego "cześć". Z perspektywy czasu wiem, że głównie nie wyszło nic z tego z mojego powodu. Teraz wiem, że zbyt wiele chciałam, za bardzo chciałam i to go przestraszyło(?). Wiem też, że gdyby nam obojgu nie brakowalo odwagi, na pewno potoczyłoby się wszystko inaczej. Zawsze miałam do siebie żal, że nic nie zrobiłam. Że nie chwyciłam go za rękę kiedy miałam okazję. Ale czasu cofnąć nie potrafiłam. Potem w liceum poznałam kolejnego Piotra. Zawrócił mi w głowie. Mój pierwszy chłopak i pierwszy poważny związek, który trwał aż cztery lata. Były plany o ślubie, dziecku, wspólnym mieszkaniu. Teraz wiem, że o cztery lata za dużo. Był to związek czysto toksyczny, który niszczył mnie. On mnie niszczył. I żałuję, że tak późno przejrzałam na oczy, że tak późno ocknęłam się i zrozumiałam, że to nie jest miłość. I kiedy coraz bardziej to do mnie docierało, pojawił się Robert, nasz wspólny kolega. Jeździliśmy tym samym autobusem, ja na zajęcia, on do pracy. I podczas tych kilkudziesięciu minut spędzanych razem, coś się zaczęło wykluwać. Najpierw były rozmowy. Wydawało mi się, że nikt nie potrafi mnie tak słuchać i zrozumieć jak on. Mogłam mu powiedzieć o wszystkim. Zaczęło się niewinnie. Potem był dotyk rąk, kilka słów. Wiedziałam, że nie może dać mi więcej niż spotkania, o których nikt nic nie wiedział, bo przecież, P. jest jego kolegą i to nie wypada. Rozumiem, chciał być lojalny. Ale ja nawet nie wiem kiedy zadużyłam się w nim po uszy. Więc spotykaliśmy się, na jego zasadach, ale wystarczało mi to. Czułam jego obecność, jego dotyk, pocałunki. Niczego wtedy nie było mi trzeba. To on uzmysłowił mi, że istnieje inne zycie, nie związane z P. I za to jestem mu wdzięczna, to dzięki niemu zakończyłam związek z P. Pewnej nocy przyjechał do mnie, żeby mnie pocieszyć. Kochaliśmy się w trawie. Nic nie miało wtedy znaczenia. Trwało to kilka minut, najdłuższych minut. Potem, z biegiem czasu mi zaczęło zależeć, ale on dawał jasno mi do zrozumienia, że chce tylko jednego. Nasz kontakt pozostał czysto koleżeński, on zmienił pracę, przestalismy się widywać. Mimo to, nigdy niczego nie żałowałam, ani jednej chwili z nim spędzonej. No i potem w moim życiu pojawił się M. - mój Najkochańszy. Z M. pozanliśmy się kiedy ja byłam w liceum. Jeździliśmy tym samym autobusem. Już nie raz opisywałam na blogu tą historię, dlatego nie chcę się rozpisywać. To dzięki M., a właściwie przez M. poznałam P. Pamiętam czas, kiedy zaczynałam spotykać się z P., jeszcze wtedy pisaliśmy do siebie z M. smsy. I któregoś wieczoru zapytałam Go, czy między Nami mogłoby coś być. I wtedy dowiedziałam się że M. ma dziewczynę. Cały czar między Nami prysł. Chemia przestała być wyczuwalna, i P. zajął miejsce w moim sercu. Dopiero po czterech latach spotkaliśmy się ponownie, wiedzieliśmy, że nie przepuścimy drugiej szansy. Po czterech latach powiedziałam Mu, jak bardzo mi wtedy na Nim zależało i usłyszałam, że On oddałby życie za mój uśmiech. Długo oboje mieliśmy żal, że tak długo czekaliśmy na siebie, że tak wiele dni zmarnowaliśmy. Teraz wiemy, że chcemy być razem, na dobre i na złe. Kochamy się, mimo wszystko, a to jest najważniejsze.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2126842769545614755?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2126842769545614755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/mae-wielkie-miosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2126842769545614755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2126842769545614755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/08/mae-wielkie-miosci.html' title='Małe - wielkie miłości.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-6897559578539193182</id><published>2011-07-31T22:31:00.003+02:00</published><updated>2011-10-10T22:32:50.479+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Nie było mnie tu kilka długich dni...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;Nie było mnie tu kilka długich dni. Czy coś się u mnie zmieniło? Nie sądzę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;We wtorek, tak jak planowałam, pojechałam od rana zrobić sobie moje badania. Na wyniki muszę poczekać do połowy przyszłego tygodnia, ale za to miałam na dłoni rasowego siniaka, który już praktycznie mi zszedł. Udało mi się też zobaczyć z małym Jaśkiem, który o dziwo, nie był zainteresowany moją osobą. Wręcz przeciwnie, dopiero pod koniec mojego pobytu u niego przekonał się, że ja i moje niebieskie paznokcie, które tak bacznie obserwował, nie stanowią dla niego zagrożenia. Więc pod koniec to już nawet wypowiadał moje imię. Mały jest taki kochany, urwis - jak to małe dzieci, ale słodki. Coraz więcej mówi, wiadomo, że pojedyncze wyrazy, ale potrafi wszystko powtórzyć, nawet nuci melodię, ma malec wyczucie rytmu. A najlepsza jest scena z lustrem, na którego widok Jaś uśmiecha się od ucha do ucha i pokazuje język i patrzy skubany czy ja też wyciągam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Od środy do piątku byłam już w biurze. Udało mi się w końcu rozpakować całe archiwum, więc najgorsze już za mną. Teraz czekają mnie dwa tygodnie w biurze bez B., która ma urlop, więc wszystko na mojej głowie, łącznie ze służbowym telefonem. Mam nadzieję, że chłopacy dadzą mi żyć choć trochę.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A weekend? Ten, pomimo fatalnej pogody, okazał się całkiem&amp;nbsp;sympatyczny&amp;nbsp;i wesoły! W sobotę pojechaliśmy do rodziców. Moi rodzice mają w poniedziałek rocznicę ślubu, a z racji tego, że pewnie jutro do domu nie pojadę, już w sobotę wręczyliśmy im (jak się okazało zupełnie przypadkiem!) ich ulubione wino. Potem odwiedziliśmy rodziców M., no i spotkaliśmy się z N., która przyjechała w końcu na wakacje. I tak od słowa do słowa uzgodniliśmy, że zabieramy N. do Nas i odwieziemy ją następnego dnia. Więc poszła butelka (okropnego!) wina, kilka butelek piw i niezdrowego jedzenia. Koło północy ubraliśmy się ciepło i ruszyliśmy pod hotel, po naszego kolegę, który kończył pracę. Spędziliśmy kilka godzin w plenerze śmiejąc się i gadając. Czasami myślę, że takich właśnie chwil mi brakuje, kiedy mogę pośmiać się i zapomnieć o reszcie mniej lub bardziej ważnych spraw,&amp;nbsp;które&amp;nbsp;o drugiej lub trzeciej w nocy, nie mają najmniejszego znaczenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I niech już przestanie padać, no!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-6897559578539193182?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/6897559578539193182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/nie-byo-mnie-tu-kilka-dugich-dni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6897559578539193182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/6897559578539193182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/nie-byo-mnie-tu-kilka-dugich-dni.html' title='Nie było mnie tu kilka długich dni...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2637769262872317291</id><published>2011-07-25T22:30:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T22:31:03.495+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;Weekend, choć deszczowy, nawet całkiem Nam się udał.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Dwie godziny jazd po mieście w deszczu, nawet całkiem nieźle mi wyszły. I oczywiście nie obyło się bez opr'a od mojej instruktorki, że znów do niej przychodzę, bo przecież jeździć umiem!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po powrocie z jazd naszło mnie na... malowanie. Tak tak, już od samego początku nie przypadł mi do gustu biały kolor ścian w Naszym pokoju, i nie raz rozmawialiśmy z M. o przemalowaniu go, ale jakoś zawsze kończyło się na rozmowach. No więc spontaniczna decyzja była tu konieczna. Wykorzystałam to, że M. miał jeszcze urlop i pojechaliśmy do sklepu po farbę i sprzęt. Wybór koloru okazał się nie lada wyzwaniem, M. chciał zielony, ale ostatecznie biorąc pod uwagę kolor dywanu i mebli stanęło na żółtym :) a właściwie kolor nazywał się złocisty szafran. Po powrocie ze sklepu uznaliśmy, że nie ma co malować wszystkich ścian, tym bardziej, że było już ciemnawo, więc pomalowaliśmy dwie i kolejne dwie zostawiliśmy sobie na niedzielę.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W sobotę pojechaliśmy z M. do domku, odwiedzić rodziców, bo przecież nie widzieli Nas calutki tydzień! No i się załapaliśmy na koncert Feel'a, a właściwie na jego drugą część i na pokaz pirotechniczny, który był całkiem imponujący. Więc byliśmy w domku koło północy. A niedzielę spędziliśmy na kończeniu malowania. Efekt imponujący! Na ścianach mamy taki kolorek:&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;img alt="" border="0" src="http://republika.pl/blog_qr_5073866/7873602/tr/zlocisty_szafran.jpg" style="border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px;" /&gt;&amp;nbsp;Od razu inaczej. Wchodzi się do pokoju i 'czuć' radość i szczęście :) jest tak przyjemnie! A całość na ostatni guzik zapinają moje zasłonki, też żółte! Co prawda do pomalowania zostały Nam&amp;nbsp;jeszcze&amp;nbsp;drzwi i kaloryfery, ale zostawiliśmy to sobie na przyszły weekend. No i nic dziwnego, że nie mogłam wytrzymać w poprzednim kolorze, biel może jest i ładna, ale w tym przypadku całość wyglądała odpychająco. Także zmiana jak najbardziej na plus! :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No i jeszcze wypadałoby się pochwalić... :) Jak to mówią 'do trzech razy sztuka' i jak widać w moim przypadku się sprawdziło w 100 %, bo... zostałam dziś legalnym kierowcą! :D Tak tak, zdałam w końcu egzamin i czekam teraz na wydanie kawałku plastiku uprawniającego mnie do jazdy autem. Radość ma przeogromna!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No i jadę dziś do domku, do rodziców :) korzystając z tego, że jeszcze nie byłam dziś w pracy postanowiłam przedłużyć sobie wolne o jeden dzień i wybieram się jutro na kontrolne badania do przychodni. Jestem ciekawa jak tam się ma poziom mojej insuliny... No i korzystając z tego, że będę w mieście, w końcu wybiorę się do cioci i Jaśka, który ostatnio w kółko powtarza 'nie nie' swoim słodkim głosem, niezależnie od tego o co się go zapyta, odpowiedź jest jedna:&amp;nbsp;'nie nie'&amp;nbsp;:)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2637769262872317291?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2637769262872317291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/wiec-chodz-pomaluj-moj-swiat-na-zoto.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2637769262872317291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2637769262872317291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/wiec-chodz-pomaluj-moj-swiat-na-zoto.html' title='Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-7859184222402616004</id><published>2011-07-22T22:27:00.007+02:00</published><updated>2011-10-10T22:28:49.462+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Niebieskooka nad Bałtykiem.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;Pojechaliśmy i wróciliśmy. Wczoraj. I jak było? Było tak, jak każde wakacje wyglądać powinny.&amp;nbsp;Wypoczęliśmy&amp;nbsp;przy sobie. W końcu. Mamy kilka zdjęć i garść pięknych wspomnień. I to najważniejsze. Był czas na&amp;nbsp;wylegiwanie&amp;nbsp;się na plaży w słońcu, na chodzenie boso po piasku i brzegiem morza, na wieczory spędzone na beztroskim rozwiązywaniu sudoku, czytaniu gazet i patrzeniu sobie w oczy. No i na granie w piłkarzyki też. Na chodzenie po straganach i kupowanie rzeczy, których normalnie bym nie kupiła. I co najważniejsze, udało Nam się zapomnieć (choć na chwilę) o 'szarej' rzeczywistości. Złapaliśmy trochę słońca i trochę deszczu też. I czekamy na przyszły rok i kolejne wakacje pod namiotem, bo te zdecydowanie bardziej wolimy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;A przed Nami jeszcze trzy dni wolnego. Już prawie rozpakowani, choć część moich rzeczy pewnie jeszcze pobłądzi po pokoju w poszukiwaniu swojego docelowego miejsca, ale cóż, taka właśnie&amp;nbsp;jestem - wszystko musi nabrać swojej 'mocy urzędowej', czyli poleżeć trochę tu, trochę tam.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I gdyby tylko jeszcze chciało przestać padać... Czeka mnie dziś, a&amp;nbsp;właściwie&amp;nbsp;czekają, dwie godziny jazd, w deszczu. &amp;nbsp;I poza tym jednym, planów na najbliższe trzy dni brak. I jakoś dobrze mi z tym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Namiastka tego, co widziały Nasze oczy :)&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://republika.pl/blog_qr_5073866/7873602/tr/dsc09929.jpg" style="border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://republika.pl/blog_qr_5073866/7873602/tr/dsc09931.jpg" style="border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://republika.pl/blog_qr_5073866/7873602/tr/dsc09945.jpg" style="border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-7859184222402616004?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/7859184222402616004/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/niebieskooka-nad-batykiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7859184222402616004'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/7859184222402616004'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/niebieskooka-nad-batykiem.html' title='Niebieskooka nad Bałtykiem.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-2029071512484929753</id><published>2011-07-14T22:26:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T22:27:01.540+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Wyjazdowo. Wakacyjnie.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Miałam się pojawić przed Naszym wyjazdem, więc jestem. Pogoda, a raczej prognoza pogody na weekend i przyszły tydzień, nie napawa mnie optymizmem. Niestety. Ale cóż, zobaczymy jak będzie kiedy już będziemy na miejscu. Staram się, mimo wszystko, myśleć pozytywnie!&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Nie tak dawno jak dwa dni temu, miałam kolejne 'spięcie' z Naszą 'cudowną' współlokatorką, a raczej była to jej kolejna próba czepiania się o wszystko i rządzenia. Wychodząc do pracy zostawiłam u Nas&amp;nbsp;w pokoju uchylone okno, sprawdziłam pogodę, miało być ładnie, więc niech się wietrzy, zwłaszcza, że potem robi się straszny zaduch w pokoju. Nie minęły nawet dwie godziny kiedy dostałam od K. sms'a o treści głęboko pretensjonalnej, że poraz kolejny musi zamykać u nas okno, bla bla bla. Po pierwsze, nie rozumiem z jakiej racji się rządzi i to w 'Naszym' pokoju! Wogóle, kto jej pozwolił tam wejść pod Naszą nieobecność! Mało tego, dziewczyna coraz bardziej przegina, próbuje rządzić, awanturuje sie i mnie obraża i poniża. Nie mam już na nią ani siły ani słów. Kiedy ja jej odpowiadam spokojnie, ta prawie na mnie krzyczy nie pozwalając dojść do słowa. Brak słów.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;We wtorek wybrałam się na ostatnie zakupy przed wyjazdem i na poszukiwania stroju kąpielowego (chociaż poważnie zastanawiam się nad jego rzeczywistą przydatnością biorąc pod uwagę pogodę...). Po dwóch godzinach udało mi się dostać to, co w pełni mnie usatysfakcjonowało. Chociaż nie do końca. Szukałam stroju dwu-częściowego. Z racji mojego 'dużego' biustu, sporo się naszukałam by znaleźć coś odpowiedniego, ale znalazłam! Niestety góra stroju nie była w&amp;nbsp;kąplecie z dołem, więc musiałam kupić osobno dół. Przglądam rozmiary majtek, a tu dupa przez duże 'D', bo zostały same majtki w rozmiarze 38 i brak 40. Więc pozostało mi kupić szorty, z czego nie jestem zbytnio zadowolona, bo po ich założeniu, nie mam wogóle figury&amp;nbsp; :/ no ale lepszy rydz niż nic. Ponieważ mój strój jest czarno-różowy, myślę nad dokupieniem zwykłych czarnych majtek (oczywiście 'kąpielówek'). Ostatecznie powinny pasować. Chociaż i tak zastanawiam się, czy faktycznie strój będzie mi potrzebny? Coś czuję, że pesymizm bierze jednak górę, ale staram się myśleć, że liczy się tylko to, że spędzimy kilka dni we dwoje, z dala od codzienności. Pozostaje spakować się, co odkładam na jutro, bo jeszcze dziś muszę zrobić jedno pranie i w sobotę z rańca ruszamy w drogę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Oczywiście napiszę jak było. Mam nadzieję, że mimo wszystko wyjazd będzie udany.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;See you soon!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-2029071512484929753?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/2029071512484929753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/wyjazdowo-wakacyjnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2029071512484929753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/2029071512484929753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/wyjazdowo-wakacyjnie.html' title='Wyjazdowo. Wakacyjnie.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-3951337597158637963</id><published>2011-07-10T22:25:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T22:26:03.330+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Słonecznie.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;W końcu słoneczny weekend! Już miałam dosyć deszczu, i nawet mogę&amp;nbsp;przymrużyć&amp;nbsp;oko i nie pamiętać dzisiejszego porannego deszczu, bo cała reszta była przepięknie słoneczna! Aż się żyć chce! I nawet fakt, że wczoraj (akurat w te upały!) zaczęły się moje 'kobiece dni' nie ma znaczenia, bo w końcu było słońce!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;W piątek M. odebrał mnie z pracy i wracając wstąpiliśmy na małe cotygodniowe zakupy i przy okazji kupiliśmy kilka potrzebniejszych rzeczy na Nasz wyjazd.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W sobotę od rana pojechaliśmy odwiedzić rodziców M. i przy okazji zawieźliśmy im Naszą Mendę (czyt. chomika), bo brat M. będzie się nim 'opiekował' pod Naszą nieobecność. No i skorzystaliśmy z pobytu w domu i wybraliśmy się do pobliskiego kina na film pt."Maraton tańca" - szczerze spodziewałam się czegoś więcej, ale trochę się pośmialiśmy. Potem pojechaliśmy do mnie po namiot, który zabieramy ze sobą. A że namiot trzeba było rozłożyć i przewietrzyć, to stwierdziliśmy, że nie chce Nam się wracać i prześpimy się w namiocie. I wiecie co? To była bardzo dobra decyzja! Spędziliśmy miły wieczór we dwoje i było naprawdę miło :) właśnie takich wspólnych momentów brakuje mi najbardziej. Kiedy oboje pracujemy, wracamy zmęczeni. Mam nadzieję, że odpoczniemy sobie nad morzem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No i dziś z samego rana trochę popadało, ale szybko wyszło słońce. Mama M. zrobiła nam na śniadanko chleb z serkiem i dżemem i ciepłe kakao (uwielbiam to połączenie!). Potem małe zakupy i w końcu kupiłam sobie słuchawki z mikrofonem do komputera, żebym mogła rozmawiać z A. przez skype'a.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po południu, wróciliśmy do 'naszych' czterech ścian. I w końcu wzięliśmy się &amp;nbsp;za ogródek (a właściwie coś, co wyglądem przypominało zarośla) i muszę przyznać, ze nie zdawałam sobie sprawy ile z tym jest pracy, ale w swoim czasie wszystko będzie wyglądało tak, jak powinno :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No więc w najbliższą sobotę z samego rańca pakujemy manatki i jedziemy nad morze! Ale póki co, cały tydzień przed Nami i jutro trzeba wstać do pracy, więc pora mi się kłaść spać. Postaram się zajrzeć tu przed wyjazdem :) Branoc!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-3951337597158637963?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/3951337597158637963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/sonecznie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3951337597158637963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/3951337597158637963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/sonecznie.html' title='Słonecznie.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-8118249050220328151</id><published>2011-07-07T22:24:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T22:25:25.028+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Szczerze nie lubię Onetu za...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Szczerze nie lubię Onetu za to, że w najmniej odpowiednim momencie, z bliżej nieokreślonych powodów kasuje mi się kilkunastominutowy ciąg literek. I odechciewa się choć wiem, że nigdzie nie będzie mi lepiej niż tu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;strong&gt;Dopisane.&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Podejście numer dwa. Mimo wszystko.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Maliny i danio bananowe to bez wątpienia najlepsze i idealne połączenie (tak samo jak borówki z jogurtem waniliowym!). Ale też idealny początek pracowitego dnia - to tak na dzień dobry :)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Wczorajszy dzień wolny dał mi się we znaki. Wynudziłam się jak nigdy. I poniekąd na własne życzenie. Miałam jechać na wizytę kontrolną do lekarza, ale wyszło jak zawsze, czyli wizyta przełożona na przyszły tydzień. I z zaplanowanych rzeczy udało mi się zapisać na kolejny (niestety!) egzamin na prawo jazdy. Także po powrocie z nad morza (no tak, jedziemy nad morze, choć miejsce jest wciąż bliżej nieokreślone) trzecie i mam nadzieję, że moje ostatnie podejście.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Wczoraj też pewne babsko znów próbowało wyprowadzić mnie z równowagi. Mowa o Naszej fałszywej pannie K., która jak zawsze robi z igły widły i wymśla sobie i Nam nowe problemy. Niestety nie udało się babsztylowi wyprowadzić mnie z równowagi, ha! Choć szczerze mówiąc, momentami brak mi już na nią sił! Szczerze!&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Czy ja już mówiłam, że jestem w pracy? No tak. Rano, kiedy jeszcze wszyscy dopiero zaczynali się zjerzdżać do biura, nikt by mi głowy nie urwał za potajemne siedzenie tutaj. Tak myślę. Teraz, teoretycznie (czysto teoretycznie) nie powinno mnie tu być. Bo przecież wszystkie te brudne pudła czekają na mnie, wręcz krzyczą do mnie rozpaczliwie. A ja, jak na złość, mam dziś białe spodnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-8118249050220328151?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/8118249050220328151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/szczerze-nie-lubie-onetu-za.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8118249050220328151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8118249050220328151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/szczerze-nie-lubie-onetu-za.html' title='Szczerze nie lubię Onetu za...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-8487367573607560964</id><published>2011-07-03T22:23:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T22:23:55.259+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Rocznicowo i nie tylko.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;I kolejny deszczowy weekend. Nie lubię tego. Miałam zabrać się za 'porządek' w ogródku, ale pogoda pokrzyżowała moje plany. I to na tyle w tym temacie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;W sobotę (w końcu!) odwiedzili Nas rodzice M., a myślałam, że się ich nie doczekamy, a tu taka miła niespodzianka. Chwilę u nas posiedzieli i ruszyliśmy do centrum handlowego wybrać laptopa dla brata M. Miał być laptop, wyszliśmy z komputerem. I dobrze. Osobiście im doradziłam komputer - laptop im niepotrzebny. No i potem czekało mnie zainstalowanie wszystkiego. Więc do domu wróciliśmy późnym wieczorem i padłam praktycznie od razu.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Oczywiście swoje trzy grosze dorzuciła Nasza współlokatorka,&amp;nbsp;która&amp;nbsp;przegina już na całej linii. Aż brak mi słów, ale jak tak dalej pójdzie to długo tu nie pomieszkamy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale póki co, całą niedziele cieszymy się sobą i&amp;nbsp;wykorzystujemy&amp;nbsp;wolny czas. Właśnie w takich chwilach jak dziś, kiedy nachodzą mnie wątpliwości co do namiętności między Nami, On, tak jak nikt inny potrafi mnie zupełnie zaskoczyć. I jak ja śmiałam w to wątpić?! Kocham Go. A jutro Nasze święto :* I już pewnie nie będzie mnie tu jutro, dlatego napiszę dziś... życzę Nam jeszcze wielu wspaniałych lat razem i abyśmy zawsze potrafili zaskakiwać siebie tak, jak do tej pory :*:*:*&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A co u mnie? U&amp;nbsp;mnie&amp;nbsp;dobrze. Nie mam na co narzekać, bo to co najważniejsze mam. Czuję się też dobrze. Uczucie pośpiechu i 'utraty chwili' przeminęło. Jeszcze tylko martwi mnie kwestia mojego lekarza i jego drastycznego planu wobec mnie, ale dziś nawet to nie jest w stanie popsuć mi nastroju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 12px; line-height: 15px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #c00000;"&gt;&lt;i&gt;KOCHAM CIĘ&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #c00000; font-family: Georgia; font-size: 12px; line-height: 15px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Dwa słowa proste tak&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #c00000; font-family: Georgia;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 12px; line-height: 15px;"&gt;Wszystko,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #c00000; font-family: Georgia;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 12px; line-height: 15px;"&gt;co chce Ci dać&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #c00000; font-family: Georgia; font-size: 12px; line-height: 15px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;W tych dwóch słowach masz&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #c00000; font-family: Georgia; font-size: 12px; line-height: 15px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Kocham Cie,&amp;nbsp;słowa&amp;nbsp;jak dobry czar&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #c00000; font-family: Georgia; font-size: 12px; line-height: 15px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Złączą nas w jeden świat&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #c00000; font-family: Georgia; font-size: 12px; line-height: 15px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nasze serca dwa&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #c00000; font-family: Georgia; font-size: 12px; line-height: 15px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;:*:*:*&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-8487367573607560964?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/8487367573607560964/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/rocznicowo-i-nie-tylko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8487367573607560964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/8487367573607560964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/07/rocznicowo-i-nie-tylko.html' title='Rocznicowo i nie tylko.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-4974800598357213059</id><published>2011-06-27T22:21:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T22:22:46.785+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Zazwyczaj cieszę się jak ...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;Zazwyczaj cieszę się jak dziecko kiedy nadchodzi weekend, lecz teraz cieszę się, że się skończył. Ta 'dwulicowa' pogoda dała mi się we znaki.&amp;nbsp;Za to dziś mamy słonko i znów 'chce się żyć'. Cieplusio :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Od rana w pracy. Ciąg dalszy pakowania przed przeprowadzką (firma zmienia swoją siedzibę) i już od jutra w nowym biurze i teraz czeka nas rozpakowywanie. I nie wiadomo już co gorsze, czy to pakowanie, czy rozpakowywanie. Ale chyba to drugie. Z B. śmiejemy się, że przez pół roku będziemy rozpakowywać te wszystkie kartony z archiwum i innymi dokumentami, jednak w głębi duszy mam nadzieję, że nie będzie tak źle.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po pracy miałam trzy godzinki dodatkowych jazd przed drugim podejściem do egzaminu na prawko. I tym razem poproszę o trzymanie (mocno!) kciuków w środę od godz. 7! I z tego co rozmawiałam z moją instruktorką, trafiłam na egzaminatora, który z góry chciał mnie oblać... pewnie dlatego jeździłam po mieście 50 minut, bo szukał pretekstu żeby mnie 'złapać' i na moje nieszczęście to mu się udało. Więc sama za siebie będę trzymać kciuki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kiedyś, już jakiś czas temu, kiedy szłam do pracy założyłam sobie konto w banku (takie dla studentów - bez opłat), bo było mi potrzebne do wypłaty, którą dostawałam przelewem. Po zakończeniu pracy przestałam używać konto, bo automatycznie przestało mi być potrzebne i nie świadoma, nawet nie zaglądałam aż do czasu kiedy przyszło mi pismo, że mam na minusie 25 zł. Krótko po tym dostałam kolejne pismo, że bank rozwiązuje ze mną umowę. Więc wpłaciłam należność na konto i żyłam sobie dalej w przekonaniu, że tego konta już nie mam. Aż tu przed weekendem szanowny bank przysłał mi nową kartę i okazało się, że umowy jednak nie rozwiązali. Więc stwierdziłam, że akurat konto się przyda, bo rodzice będą mogli przesyłać mi na konto moje tygodniówki. I dziś sobie wchodzę na konto, żeby sprawdzić czy mam już przelew od mamy, a tu patrzę, że mi&amp;nbsp;ściągnęli&amp;nbsp;opłatę 25 zł. Weszłam w regulamin i się okazało, że konto niby bez&amp;nbsp;opłat&amp;nbsp;ale za kartę pobierają opłatę 25 zł na dwa lata. I to akurat dziś! I tak zostałam z połową mojej tygodniówki na cały tydzień :/.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A i u Nas wszystko dobrze. Oczywiście mamy swoje humorki (jak zawsze zresztą), ale to niczego nie zmienia między Nami, bo kochamy się dalej. Wielkimi krokami zbliżamy się do naszej kolejnej, drugiej już rocznicy :) a tak naprawdę czuję się jakbyśmy byli razem od zawsze!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wczoraj wybraliśmy się z M. na Stary Rynek na obiadek i deser (raz można zaszaleć ;)). Jedzenie nawet dobre, tylko jak to M. stwierdził, porcje dla wróbelka. No i teraz do końca nie wiem, jak to było z tym jedzeniem, bo od rana męczyłam się z bólem żołądka, który na szczęście dał za wygraną po wypiciu dwóch gorzkich herbat. No ale przynajmniej raz mieliśmy coś innego, takie 'odskoki' od codzienności są bardzo przydatne kiedy w życie wkracza rutyna.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No i chcąc nie chcąc, z racji tego, że od rana byłam w pracy, nie mogłam jechać na wpisy z literatury angielskiej i tym samym nie wiem co dostałam z egzaminu. Tzn. i tak szykuję się myślami na 'kampanię wrześniową', ale wolałabym być pewna. Napisałam do pani dr szanownej, zobaczymy, może mi odpisze. Byłoby miło.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Póki co, idę poodpoczywać :) no i zjeść małe 'conieco', bo okropnie burczy mi w brzuchu...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-4974800598357213059?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/4974800598357213059/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/06/zazwyczaj-ciesze-sie-jak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4974800598357213059'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/4974800598357213059'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/06/zazwyczaj-ciesze-sie-jak.html' title='Zazwyczaj cieszę się jak ...'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1537675258552875789</id><published>2011-06-24T22:19:00.003+02:00</published><updated>2011-10-10T22:23:01.436+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Kiedy patrzę wstecz czuję brak.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;Nie dalej jak wczoraj, będąc w domu zeszłam do piwnicy w poszukiwaniu moich starych rzeczy, które kiedyś wyniosłam, bo się w nie nie mieściłam, a teraz pasują jak ulał. No i całkiem przypadkiem znalazłam siatkę z moimi lalkami i mebelkami, które kiedyś dawno temu wyniosłam 'zmuszona', będąc pod presją rodziców. Miałam jakieś 16 lat, kiedy nadal czułam potrzebę bawienia się lalkami. Kilka razy przyłapali mnie rodzice, robiąc mi wyrzuty w stylu, że jestem już za duża. Więc bawiłam się po kryjomu. Kiedy moje koleżanki spotykały się z chłopakami ja siedziałam w domu i ukradkiem bawiłam się lalkami gadając sama do siebie. Niby nie powinno być w tym nic złego, przecież każdy dojrzewa w swoim czasie, ale pod względem dojrzałości, jak na swój wiek byłam zdecydowanie dojrzała. Jednak mimo swojego wieku czułam silną potrzebę bawienia się lalkami. Może w ten sposób radziłam sobie ze swoimi emocjami? Nie wiem. Ale któregoś dnia pod presją rodziców spakowałam je w siatkę i wyniosłam do piwnicy, bo przecież w 'tym' wieku to obciach. Długo mi tego brakowało. A potem myślałam, że już z tego wyrosłam, aż do wczoraj. Kiedy natknęłam się na moją siatkę bez wahania zaniosłam ją do góry i&amp;nbsp;wyjęłam&amp;nbsp;z niej wszystko. Wszystkie szmatki, mebelki, lalki... i wróciły wspomnienia. Wyszperałam stary kartonik i włożyłam je wszystkie do pudełka i wsunęłam pod łóżko. I wiem, że gdybym tylko została sama w domu, najchętniej bym się nimi bawiła. Choć tego&amp;nbsp;dokładnie&amp;nbsp;nie pamiętam, czuje brak... pamiętam tylko jak już miałam 'za dużo lat' by bawić się lalkami i robiłam to po kryjomu. Może jest w tym coś 'nienormalnego', a może to właśnie dlatego, że rodzice zbyt szybko dali mi do zrozumienia, że jestem za duża? I jeszcze wczoraj mama żartowała, że co mnie naszło i żartobliwie mówiła: 'chyba nie chcesz się nimi bawić?'.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I zastanawiam się, czy jest tu miejsce by napisać zwyczajnie, co u mnie? Jakoś mi dziwnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1537675258552875789?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1537675258552875789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/06/kiedy-patrze-wstecz-czuje-brak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1537675258552875789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1537675258552875789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/06/kiedy-patrze-wstecz-czuje-brak.html' title='Kiedy patrzę wstecz czuję brak.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8115823054895745312.post-1643515370066905989</id><published>2011-06-20T20:42:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T22:19:15.953+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blog Onet'/><title type='text'>Niby początki są zawsze najtrudniejsze.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Być może i początki są trudne, ale przecież nie ma na świecie rzeczy niemożliwych.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Nie tak całkiem niedawno uciekłam stąd, bo kilkanaście przypadkowych osób wysmarowało mnie błotem. A teraz, teraz wracam z podkulonym ogonem? Być może. Zawsze byłam pewna swojej decyzji, tego, że nie wrócę a jednak zawsze coś mnie tu trzymało. Może przyzwyczajenie? Pewnie i tak. Ale nie chcę wracać do tego, czego już nie ma. Mam nową klawiaturę, bez wytartych literek, bez przeszłości. I nie będzie nic z cyklu 'ciąg dalszy'. I już nie chcę wracać do przeszłości. Chcę osiagnąć wewnętrzny spokój - ten w życiu prywatnym i ten tutaj.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Z dniem dzisiejszym w końcu skończyłam sesję. Miałam dziś ostatni egzamin z&amp;nbsp; literatury angielskiej&amp;nbsp;i nie pozostaje mi nic innego jak poczekać na wyniki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;Więc już mam wakacje, te tak długo przeze mnie wyczekiwane. I w końcu będę miała czas na wszystko, a w rzeczywistości pewnie nie zrobię połowych z tych wszystkich zaplanowanych już dawno rzeczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;No i dzisiaj 'pierwszy' dzień w pracy. Z racji tego, że zmienia się siedziba firmy, na 'dzień dobry' jest masa spraw do zrobienia. Przed wszystkim porządki w projektowym archiwum. Udało mi się dziś ogarnąć zaledwie niewielką ilość teczek, więc jutro czeka mnie ciąg dalszy łącznie z wywiezieniem części dokumentacji do noego biura.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;A dla niewtajemniczonych, pracuję w biurze projektowym-głównie papierkowa robota, ale narzekać nie mogę, bo mi się tam podoba, może dlatego już od trzech lat wracam tam kiedy mam wakacje.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;No i też będę mogła trochę zadbać o Niebieskookiego... bo choć ostatnio już mniej się mijamy, tak jeszcze mamy kilka kwesti do 'naprawienia'. I przydałby Nam się już ten wyjazd, który prawdopodobnie w drugiej połowie lipca.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-top: 0.4em;"&gt;No i korzystając z wakacji chciałabym przypomnieć sobie ten mój hiszpański, bo czekają mnie jeszcze praktyki w przyszłym roku, ale póki co mam w planach trochę poleniuchować w miarę możliwości.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8115823054895745312-1643515370066905989?l=niebieskim-okiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/feeds/1643515370066905989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/06/poczatki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1643515370066905989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8115823054895745312/posts/default/1643515370066905989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskim-okiem.blogspot.com/2011/06/poczatki.html' title='Niby początki są zawsze najtrudniejsze.'/><author><name>Kaś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00412247466849592032</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='17' src='http://4.bp.blogspot.com/-3GcdxOl51Is/TwNjHvfYU8I/AAAAAAAAAJc/HERpPZIx0aY/s220/screen.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
